Strzelno moje miasto 3

Biogramy strzelnian

Jerzy Kazimierz Kwiatkowski 1942-2017

 

img988.jpg

Jerzy Kazimierz Kwiatkowski 1942-2017

 

Początek roku przyniósł kulturze strzeleńskiej niepowetowaną stratę. 21 stycznia 2017 r. zmarł w szpitalu mogileńskim Jerzy Kazimierz Kwiatkowski - rysownik, plastyk i malarz, były dyrektor Domu Kultury w Strzelnie. Jego liczne prace malarskie zdobią zbiory prywatne w kraju i poza granicami, a także świątynie i plebanie. 

Artysta urodził się 25 października 1942 r. w Gnieźnie w rodzinie inteligenckiej jako syn Stanisława i Kazimiery Hybza. Po zakończeniu działań wojennych rodzina zamieszkała w Ciencisku, a od 1949 r. w Strzelnie przy ul. Szkolnej 2/3. Po ukończeniu Szkoły Podstawowej w Strzelnie kontynuował naukę w tutejszym Liceum Ogólnokształcącym, którą ukończył egzaminem dojrzałości w 1961 r. W latach nauki wykształcił się u Jerzego talent plastyczny. Jako uczeń pięknie rysował i malował. Z łatwością prowadził ołówek i dobierał kolory. 

Jak wspomina Heliodor Ruciński, - W połowie lat 50. z Jurkiem byłem na kolonii w Golubiu-Dobrzyniu. Nocleg mieliśmy w baraku, którego okna wychodziły na zamek golubski. Jurek z pasją szkicował ówczesne ruiny zamku. Każdą wolną chwilę spędzał na szkicowaniu i rysowaniu. Wszyscy podziwialiśmy jego kunszt artystyczny. Już wówczas wśród młodych strzelnian był jednym z najlepszych rysowników, jak się później okazało również dobrym malarzem. 

Swój talent rozwijał w szkole średniej. Jego prace po wielokroć były nagradzane w różnych konkursach szkolnych. W tym też czasie korzystano z jego pomocy podczas dekoracji plastycznych wykonywanych z okazji uroczystości i rocznic. Na świadectwie maturalnym z przedmiotu rysunek znajdujemy najwyższą ocenę - bardzo dobry. Niestety, jego marzenia o studiach artystycznych nie ziściły się. 

Pracę zawodową rozpoczął w lipcu 1961 r. w Sądzie Powiatowym w Mogilnie, gdzie do października 1965 r. zatrudniony był na stanowisku sekretarza sądowego. W latach 1966-1969 pracował w Spółdzielni Inwalidów w Mogilnie na stanowisku asystenta socjalnego i ds. rehabilitacji zawodowej. Od 1970 r. podjął pracę na stanowisku kierownika działu spraw pracowniczych w PSS „Społem” w Mogilnie, gdzie pracował do końca lutego 1975 r., po czym na krótko powrócił do pracy w Spółdzielni Inwalidów. Od grudnia 1975 r. podjął pracę w Przedsiębiorstwie Budownictwa Komunalnego w Mogilnie na stanowisku specjalisty ds. kontroli gospodarczej. 

Przez cały ten okres z pasją uprawiał rysunek i malarstwo. Jego ulubionym tematem malarskim były konie, a wzorem do naśladowania rodzina Kossaków i ich twórczość. Jerzy był moim sąsiadem przez podwórze. Był starszy ode mnie o 10 lat i w mojej pamięci zapisał się już jako młody mężczyzna, przemierzający ulicę Szkolną w nienagannym ubiorze: dobrze skrojonym bordowym garniturze, czarnych lakierkach, białej koszuli, zawsze pod krawatem, w kapeluszu na głowie oraz z teczką i nierozłącznym parasolem. Wiosną i jesienią jesionka, a zimą zawsze płaszcz. Ubiór ten różnił go od rówieśników, a związany był z anegdotą, jaką usłyszałem onegdaj z jego ust: - Do pierwszej pracy w Sądzie Powiatowym przyszedłem 1 lipca 1961 r. Było bardzo ciepło, zatem ubrałem się na sportowo. Kiedy zgłosiłem się do prezesa Sądu, ten mnie zlustrował i ostro zareagował, określając, w jakim ubiorze winien zjawiać się w pracy urzędnik sądowy. I tak to się zaczęło i pozostało już do końca. 

Moje kontakty z Jurkiem sięgają pierwszej połowy lat siedemdziesiątych. Wówczas pracowałem w Mogilnie i dojeżdżaliśmy tymi samymi środkami lokomocji, słynną baną i autobusami. Ucinaliśmy wówczas krótkie rozmowy, które z upływem lat przerodziły się w rozmowy o sztuce. Rozwinęły się po roku 1982 r., po naszej współpracy w ramach przygotowań do jubileuszu Strzelna, a następnie w ramach nowo powstałego Towarzystwa Miłośników Miasta Strzelna.    

Ówczesne władze mogileńskie i strzeleńskie korzystały z talentu plastycznego Jerzego do projektowania i wykonywania przeróżnych dekoracji okolicznościowych. Przy tego typu zleceniach dawano mu wolną rękę, wiedząc, że artysta nie zgodzi się na żadne sugestie i wskazówki ze strony zleceniodawcy. Jak przystawało artyście, zawsze miał swoją wizję i realizował ją samodzielnie od początku do końca. W 1982 r. zasłynął jako dekorator miasta z okazji obchodów 750-lecia nadania Strzelnu praw miejskich. Niemalże wszystkie witryny sklepowe sieci GS, PSS i WPHW lśniły przepięknymi okolicznościowymi dekoracjami, nawiązującymi do dziejów naszego miasta. We wszystkich tych pracach dawało się poznać rękę tego samego wykonawcy: wyważone, stonowane, kolorystycznie ograniczone do bieli, kremu i sepii przeplatanej czernią z nutką błękitu i bordowych odcieni.    

Od września 1989 r. do lutego 1992 r. Jerzy Kwiatkowski pełnił funkcję dyrektora Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Strzelnie. Wówczas poza pracą merytoryczną zorganizował wystawy o randze ogólnopolskiej i regionalnej. W 1990 r. rozpoczął współpracę z Janem Suliński. Obaj artyści założyli Klub Plastyka Akryl, w którym skupili twórców parających się rysunkiem i malarstwem. 

Jerzy był członkiem TMMS od początku jego istnienia, czyli od 1983 r. Pełnił w nim funkcję członka Sądu Honorowego. Od 1994 r. rozpoczął ścisłą współpracę z Redakcją "Wieści ze Strzelna" projektując szatę graficzną periodyku i zamieszczając na stronie tytułowej swoje rysunki z widokami licznych zabytków strzeleńskich i okolicznościowymi kompozycjami artystycznymi. Był autorem opraw plastycznych wystaw organizowanych przez TMMS, a także opraw graficznych okolicznościowych wydawnictw i publikacji. 

Przyjaźnił się z wieloma osobami z kręgu twórców strzeleńskich i mogileńskich. Współorganizował i uczestniczył w kilku plenerach malarskich. Był stałym bywalcem Biblioteki Miejskiej. Na niwie koleżeńskiej związany był z prezesem TMMS-u Kazimierzem Chudzińskim, a także z kolegą z ławy licealnej dziekanem gniewkowskim ks. kan. Jerzym Nowakiem, dla którego wykonał wiele prac artystycznych. Wespół z Janem Sulińskim wykonał dla parafii strzeleńskiej stacje Drogi Krzyżowej, która prezentowana jest corocznie podczas tzw. Katyńskiej Drogi Krzyżowej - prace te rozpoznać można po wielobarwnej kolorystyce, zaś te pędzla mistrza Jana po tonacji w sepii. 

Po odwołaniu ze stanowiska dyrektora Domu Kultury borykał się z zatrudnieniem. Korzystał z różnych źródeł pomocowych i wdzięczności osób na rzecz których wykonywał prace artystyczne i malarskie. Od grudnia 2004 r. przebywał na emeryturze. Ostatnie lata często chorował. Z racji inwalidztwa nie opuszczał mieszkania, które zajmował, po starszym bracie w bloku na Osiedlu Piastowskim. Jerzy miał również cztery siostry. 

Marian Przybylski

 

Pogrzeb śp. Jerzego Kazimierza Kwiatkowskiego odbędzie się w czwartek 26 stycznia 2017 r. w Strzelnie. Msza św. za duszę zmarłego o godz. 10:30, zaś ceremonia pogrzebowa o 11:30.