Strzelno moje miasto 3

Spacerkiem po Strzelnie

Spacerkiem po Strzelnie - cz. 83. Ulica Kolejowa - cz. 5. Stary cmentarz - cz. 2

 

Kidaszew1a.jpg

Strona tytułowa książki Strzeleńska nekropolia

Spacerkiem po Strzelnie - cz. 83

Ulica Kolejowa - cz. 5

Stary cmentarz

 

Kiedy to było? Dawno, bo aż 4 miesiące temu, jak zamieściłem ostatnią część historycznej peregrynacji po naszym Strzelnie. Tak, tak, było to 3 października i wówczas opisałem dzieje cmentarza ewangelickiego. Zatem dzisiaj kolej na opowieść o cmentarzu katolickim, tzw. "starym cmentarzu", który jest o kilka lat młodszy i przylega od zachodu do protestanckiej nekropoli. Rozciąga się on po północnej stronie ul. Kolejowej, sięgając po pola uprawne gospodarstwa Balcerzaków. Jego początki sięgają końcówki lat trzydziestych XIX w., zatem, za kilkanaście lat będziemy obchodzić 200-lecie jego istnienia. 

Były to czasy proboszczowania w Strzelnie prepozyta tutejszego klasztoru sióstr norbertanek ks. infułata Franciszka Bieleckiego. Pismem z 14 kwietnia 1829 r. skierowanym do Konsystorza w Gnieźnie prosił on o wydanie pozwolenia na poświęcenie nowego parafialnego cmentarza. Jednocześnie informował, że dotychczasowe miejsce pochówku przy bazylice św. Trójcy, w związku z panującym w ostatnich latach pomorem, w całości zostało zapełnione. Wcześniej władze kościelne próbowały powiększyć i przemianować na parafialny dawny cmentarz przy nieistniejącym już wówczas kościele św. Ducha, jednakże ówczesna Rada Miejska nie wyraziła zgody, wskazując jako miejsce teren tuż za nowo powstałym cmentarzem ewangelickim. Ostatecznie zdecydowano się na tę lokalizację. 28 maja 1829 r. zakupiono dwie morgi ziemi przy drodze prowadzącej w kierunku Kwieciszewa, płacą 21 talarów i 20 srebrnych groszy. Transakcję tę finansował już po śmierci Bieleckiego jego następca ks. infułat Ksawery Salmoński.

Kidaszewski3.jpg

Najstarszy pomnik nagrobny na strzeleńskiej nekropoli z połowy XIX w. przed renowacją  

W latach 1830-1831 Królewsko-Pruski Urząd Ziemski w Inowrocławiu prowadził korespondencję z ks. Salmońskim w sprawie uregulowania pozostałych należności za grunt zakupiony pod nowy ("stary") cmentarz. W tym czasie parafia borykała się z dość poważnymi trudnościami finansowymi, bowiem część pieniędzy przeznaczonych na zapłatę za grunt wydatkowano na ogrodzenie cmentarza płotem z desek oraz wystawienie bramy od strony drogi do Kwieciszewa (obecnej ul. Kolejowej). Całość prac, które wykonał majster Fryderyk Schafer zakończono w 1832 r. 

Ten pierwszy cmentarz był niewielki i zajmował zaledwie 4 z 18 współczesnych kwater. Jego granicę zachodnią wyznacza współczesna aleja główna do kaplicy, a północną aleja na linii kaplica - punkt czerpania wody przy cmentarzu ewangelickim. Pochówki na nim rozpoczęto zaraz po poświęceniu miejsca czyli w połowie 1829 r. Jednocześnie zaniechano dalszego grzebania na niewielkim cmentarzu przy bazylice.

Kidaszewski2.jpg

Fragment pomnika po renowacji 

Do 1844 r. cmentarz przy drodze (ulicy) do Kwieciszewa zapełnił się niemal całkowicie i z powodu odczuwalnego braku miejsc na nowe pochówki ks. Salmoński dokupił ziemię powiększając teren nekropolii w kierunku zachodnim. Były to kolejne 4 kwatery, których granica północna sięgała alei na linii kaplica - "domek" grabarza. Użytkowanie tej części rozpoczęto  poświęceniem nowych kwater, którego dokonał 19 lipca 1844 r. ks. Jan Nepomucen Sobczyński, proboszcz z Rzadkwina. W latach następnych wytyczono aleję główną cmentarza, co miało związek z postawieniem na osi głównej nowej bramy oraz całość ogrodzono nowym płotem. Dalsze urządzanie cmentarza było dziełem następcy ks. Salmońskiego, ks. kan. Józefa Kapczyńskiego, drugiego z kolei proboszcza diecezjalnego po kasacie klasztoru sióstr norbertanek w 1837 r. Generalnie prace upiększające polegały na obsadzeniu cmentarza i jego alei 380 drzewami różnych gatunków. Do dzisiaj pozostałościami tych nasadzeń są najstarsze drzewa rosnące przy alei głównej, od bramy głównej do kaplicy. 

W kolejnych latach w części cmentarz szybko się zapełnił ze względu na różnego rodzaju epidemie, a także rosnącą w szybkim tempie liczbę mieszkańców. I tak, w latach 1848-1849 w Strzelnie i okolicy grasowała epidemia cholery. Trwały wówczas modły o przetrwanie do Matki Boskiej Markowickiej. Pamiątką tego wydarzenia jest znajdująca się w zbiorach markowickich srebrna plakietka wotywna z napisem Na pamiątkę ustania cholery w Strzelnie 1849 r.  

Kidaszewski1.jpg

Pomnik po renowacji

W wyniku panującej wówczas zarazy zmarł 29 września 1849 r. ks. Andrzej Kidaszewski, dziekan i proboszcz kruszwicki, zamieszkujący w Strzelnie. Zgodnie z ostatnią wolą, duszpasterza pochowano na strzeleńskim cmentarzu, niedaleko wejścia głównego, tak by odwiedzający groby deptali po jego mogile. Do końca lat osiemdziesiątych XX w. miejsce pochówku duchownego oznaczone było skromnym pomnikiem w kształcie krzyża osadzonego na marmurowym cokole ustawionym tuż przy krawędzi ganka. Dopiero ks. kan. Alojzy Święciochowski, proboszcz i dziekan strzeleński przestawił stary pomnik o 2 m w głąb kwatery, przystawiając doń symboliczny lastrykowy nagrobek. Zachowany fragment nagrobka z połowy dziewiętnastego wieku jest najstarszym pomnikiem sztuki sepulkralnej na strzeleńskim cmentarzu. W minionym 2016 r. Towarzystwo Miłośników Miasta Strzelna poddało nagrobek kompleksowej renowacji, czyniąc to ze środków uzyskanych w trakcie kwesty cmentarnej. 

CDN 

Marian Przybylski

Fot.: Heliodor Ruciński