Strzelno moje miasto 3

Biogramy strzelnian

Wielcy strzelnianie Wiktor Gosieniecki (1876-1956), artysta, grafik, pedagog - cz. 1

 

Wiktor Gosieniewski.jpg

Wielcy strzelnianie

Wiktor Gosieniecki (1876-1956),

artysta, grafik, pedagog - cz. 1

 

Przeglądając ostatnio portal aukcyjny eBay trafiłem na tekę graficzną Wiktora Gosienieckiego Warszawa sierpień wrzesień 1944. Zaintrygowała mnie ta pozycja, gdyż autor to strzelnianin, a do tego i przedstawione w niej litografie nawiązują do okresu Powstania Warszawskiego i jego pobytu na wygnaniu w Warszawie. Cena spora, bo 1400 zł., a wewnątrz 7 litografii, czyli każda po 200 zł. Poszperałem nieco i trafiłem na podobną ofertę jednego z polskich domów aukcyjnych.

 gosieniecki1.jpg

W swoich zbiorach domowych odszukałem broszurkę poświęconą temu wielkiemu artyście, autorstwa Janiny Pęcherskiej-Szczepskiej i tą drogą postanowiłem przybliżyć sylwetkę strzelnianina. By to uczynić i nie powielać znanych faktów naprostowałem biograficzne początki Gosienieckich i samego Wiktora w Strzelnie. Zatem pozostała część biografii potraktowałem nieco po macoszemu, jednocześnie odsyłając czytelnika do broszury wydanej przez PTTK w Strzelnie. Znajduje się ona w zasobach Biblioteki Miejskiej.   

 gosieniecki2.jpg

Rodzice Wiktora Gosienieckiego nie byli rodowitymi strzelnianami. Pochodzili z Gniezna, gdzie w kościele św. Wawrzyńca w 1874 r. zawarli związek małżeński. Ojciec Bernard lat 28 był mistrzem malarskim, zaś matka Pelagia z Morawskich lat 29 zajmowała się domem. Pochodziła ona z gnieźnieńskiej rodziny mieszczańskiej i była córką Marcina Morawskiego i Ksaweryny Stasińskiej. Rodzina jej musiała zajmować znaczącą pozycję w Gnieźnie, o której świadczy pozycja jej ojca chrzestnego - kupca Joannesa Kuglera (pochodzącego ze znanej gnieźnieńskiej rodziny aptekarskiej). Niestety nie udało mi się ustalić korzeni Bernarda, który prawdopodobnie pochodził spoza Gniezna. Wkrótce po ślubie małżonkowie przenieśli się do Strzelna. Tutaj w 1875 r. Bernard założył Zakład Artystyczno-Dekoracyjny, parający się dekorowaniem i odnawianiem kościołów, kaplic i ołtarzy.

 gosieniecki3.jpg

19 grudnia 1876 r. w Strzelnie urodził się Wiktor. W 1878 r. na świat przyszło kolejnych dwóch synów Ludwik oraz Władysław, a w 1879 r. córka Felicja. W ciągu 4 - 5 lat pobytu w Strzelnie Gosienieckiemu wyczerpały się zamówienia i około 1880-81 r. opuścił wraz z rodziną kujawskie miasteczko i na powrót zamieszkał w Gnieźnie. W tym miejscu warto przytoczyć rzekome słowa późniejszego prof. Wiktora Gosienieckiego, który miał przed swoimi uczniami wspominać: Stale biegałem do Prokopa. Coś mnie ciągnęło do tej kamiennej, zwartej bryły. Tu też odnajdowali mnie rodzice zaniepokojeni nieobecnością dzieciaka w domu, czy na podwórzu. Jak pisze Joanna Pęcherska-Szczepska, przywołując głos jednego z uczni wspominających Profesora, że od niego samego dowiedzieli się, że wówczas, w czasach dzieciństwa Wiktora: Do Prokopa można codziennie zaglądać. To świetna budowla. 

W tym miejscu muszę, niestety zaprotestować. To wymyślone przez biografów słowa. W czasach dzieciństwa Gosienieckiego Prokop wchodził w skład zabudowań folwarcznych i pełnił rolę w części wtórnie zbudowanego piętra spichrza zbożowego, w części parterowej składu na różne, przydatne w gospodarstwie narzędzia. Całość był wygrodzona i niedostępna dla osób postronnych, zatem mały 4-5 letni Wiktor nie miał co tam szukać, ani nic podziwiać.    

Po powrocie do Gniezna Bernard Gosieniecki kontynuował swoją działalność malarsko-konserwatorską, znajdując tutaj o wiele więcej zleceniodawców niż w Strzelnie. W Gnieźnie, w roku 1882, rodzinę dotknęła tragedia, zmarło Gosienieckim dwoje dzieci, syn Ludwik i córka Felicja, zaś w rok później w 1883 r. na świat przyszło w Gnieźnie kolejne dziecko, córka Felicja Antonina. W 1884 r. kolejny cios dotyka małżonków, w Gnieźnie umiera 6. letni syn Władysław, ale i w tym też roku urodziła im się córka Jadwiga Stanisława. Wiktor miał wówczas 8 lat i uczęszczał do miejscowej Katolickiej Szkoły Ludowej. 

Bernard Gosieniecki szybko rozkręcił interes malarstwa dekoracyjnego, np. w 1886 r. wraz z Bolesławem Zwolskim wykonał polichromie w kościele w Sokolnikach. Od ok. 1902 r. wraz z synem Wiktorem prowadził Zakład Artystyczno-Dekoracyjny Bernard Gosieniecki i Syn. Z reklam prasowych z tego roku dowiadujemy się, że zakład ma tradycje 27. letnie i specjalizuje się w stylu zakopiańskim - dekoracje sufitów i ścian. Bernard od 1888 r. był członkiem Rady Nadzorczej gnieźnieńskiego "Ul'a - Wzajemna Pomoc", a w latach późniejszych stanął na czele Rady Nadzorczej  Kasy Pożyczkowej w Gnieźnie, jako jej prezes. Był członkiem komisji egzaminacyjnej dla czeladników w zakresie malarstwa (1910 r.).

Gosienieckixpx.jpg 

Od najmłodszych lat Wiktor pałał miłością do rysunku. Kunszt ten zapewne odziedziczył po ojcu, w którego pracowni pobierał pierwsze nauki i pierwsze szlify na niwie artystycznej. Jako zdolny uczeń zapisany został do Gimnazjum Humanistyczne w Gnieźnie, po którego ukończeniu w latach 1894-1905 kontynuował naukę m.in. w berlińskiej szkole rzemieślniczej oraz na wydziale malarstwa dekoracyjnego Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Monachium. To właśnie w trakcie studiów rozpoczął formalną współpracę z ojcem, który przyjął go ok. 1902 r. do swojego zakładu jako wspólnika. W międzyczasie odbywał liczne i częste podróże, głównie po Europie. 

W 1904 r. Wiktor zawarł związek małżeński z Marcelą Powidzką, z którego narodziło się dwoje dzieci, syn Zygmunt i córka Anna. W 1912 r. wraz z rodziną przeniósł się z Gniezna do Poznania, gdzie utworzył już na własny rachunek m.in. Zakład Artystycznych Witraży i Malarstwa Kościelnego-Polichromia. W 1920 r. objął posadę dyrektora poznańskiej Szkoły Sztuk Zdobniczych, której był współzałożycielem. 

W latach 1939-1944 przebywał w Warszawie. Po zakończeniu działań wojennych powrócił do Poznania gdzie rozpoczął pracę na stanowisku wykładowcy w Zakładzie Malarstwa i Technik Ściennych oraz Witrażownictwa w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych oraz nauczyciela w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych. 

Jego działalność artystyczna charakteryzowała się wielką różnorodnością. Współpracował ze Stanisławem Witkiewiczem w opracowaniu zeszytów Styl zakopiański. Zajmował się projektowaniem mebli, wyrobów z metalu, tworzył scenografie, planował wnętrza, zasłynął jako wykonawca licznych polichromii w kościołach na terenie Wielkopolski (m.in. w katedrze poznańskiej) i Pomorza. Głównie interesowały go jednak różne techniki malarskie, rysunek, grafika, litografia. Cykle dzieł wykonanych w tej właśnie technice graficznej ukazały się w formie trzech zeszytów. Był laureatem wielu nagród. W 1937 r. został uhonorowany Złotym Krzyżem Zasługi za całokształt pracy artystycznej i pedagogicznej. Na emeryturę przeszedł w 1951 r. Zmarł 29 sierpnia 1956 r. w Gdańsku. 

Marian Przybylski