Strzelno moje miasto 3

Biogramy strzelnian

Wielcy strzelnianie Wiktor Gosieniecki (1876-1956), artysta, grafik, pedagog - cz. 2

 

Gosieniecki213.jpg

Wielcy strzelnianie

Wiktor Gosieniecki (1876-1956),

artysta, grafik, pedagog - cz. 2

 

Jeszcze wczoraj pisząc artykuł o Wiktorze Gosienieckim niewiele wiedziałem o jego ojcu, a dokładniej o okresie przedstrzeleńskim. Dzisiaj mogę powiedzieć, że tę zagadkę udało mi się rozwiązać. Czysty przypadek sprawił, że trafiłem na nowe źródła, które wyjaśniają nam tę kwestię i dopełniają inne wątki z życia rodziny artysty. Źródłem tym są informacje prasowe mówiące o śmierci rodziców Wiktora - matki w 1916 r. i ojca w 1926 r. Zatem zapraszam do dalszego ciągu lektury, tym razem o rodzicach naszego rodaka. 

Bernard Gosieniecki, ojciec Wiktora urodził się w 1846 r. w Nowem na Pomorzu. Po wojnie francusko-pruskiej, która toczyła się od 19 lipca 187O r. do 10 maja 1871 r. przeniósł się z Pomorza na Kujawy i zamieszkał w Strzelnie (ok. 1872 r.). Miasto liczyło wówczas 3315 mieszkańców i 218 domów (1871 r.). Było średniej wielkości miasteczkiem w Prowincji Poznańskiej. Miał wówczas ok. 26 lat i podjął pracę u boku miejscowego mistrza malarskiego. Przypomnę, że pierwszy samodzielny Zakład Artystyczno-Dekoracyjny, parający się dekorowaniem i odnawianiem kościołów, kaplic i ołtarzy Bernard założył dopiero w 1875 r., tuż po ślubie (1874 r.) z gnieźnianką Pelagią Morawską.

 Gosieniecki321.jpg

Dalszy ciąg informacji odnosi się już do Gniezna, z których dowiadujemy się, że: ...po wojnie francuskiej osiadł w Strzelnie, a później w Gnieźnie, gdzie dzięki prawości charakteru cieszył się ogólnym poważaniem. Przez długie lata był prezesem Rady Nadzorczej tamtejszej Kasy Pożyczkowej. Patriotyczny dom zmarłego znały dobrze liczne szeregi młodzieży gimnazjalnej, gdy schodziły się w nim na tajną naukę polskiego. W domu tym znajdowała się też przez szereg lat biblioteka gimnazjalna Towarzystwa Tomasza Zana. 

Tadeusz Powidzki, redaktor "Kuriera Poznańskiego" w swoich wspomnieniach (1938 r.), odnotował: Poddasza z jednym pokojem mieszkalnym były przy zebraniach, zwłaszcza większych, w pracy Towarzystwa Tomasza Zana uprzywilejowane. Ileż takich zebrań odbyło się w małym, do dziś stojącym domku Gosienieckich przy ul. Św. Wawrzyńca, naprzeciwko Końskiego Targowiska, gdzie "na górce" mieszkał Wiktor, dzisiejszy profesor Państwowej Szkoły Zdobniczej w Poznaniu. Domyślały się naturalnie siostry gospodarza, że schodzimy się tam nie tylko na koleżeńskie pogawędki. Stawały się w ten sposób do pewnego stopnia współwinnymi konspiracji. Nie dziw też, że dwie z nich wyszły później na największych "zbrodniarzy", ukaranych więzieniem sześciotygodniowym. (...) W pracy naszej kółkowej byliśmy ostrożni. Nieraz nadchodziły z poza Gniezna alarmy, że mogą przyjść rewizje, że gdzieś wpadli na jakieś tropy. Ostrożność wówczas zdwajaliśmy. Pamiętam jak dwa razy nocą wywoziliśmy z ukrycia u Gosienieckiego poza miasto najcenniejszy nasz skarb, bibliotekę... 

6 kwietnia 1916 r. zmarła matka Wiktora Gosienieckiego, Pelagia z Morawskich. Z nekrologu dowiadujemy się, że Gosienieccy mieszkali cały czas przy ul. św. Wawrzyńca 28. Co ciekawe, w akcie urodzenia Pelagii Morawskiej z 1845 r. dowiadujemy się, że jej rodzice mieszkali przy Targowisku (Targu Końskim). Zatem, sprowadzając się ze Strzelna do Gniezna, małżonkowie zamieszkali w domu po rodzicach Pelagii. 

Już w wolnej Polsce Bernard Gosieniecki zamieszkał w Poznaniu, a od 1925 r. w Toruniu, u córki Jadwigi, która była żoną Jana Szwemina. Zięć był kuratorem Kuratorium Okręgu Szkolnego Pomorskiego w Toruniu. Tam też dopełnił żywota. Zmarł 24 sierpnia (we wtorek) 1926 r. przeżywszy 80 lat. 

Marian Przybylski