Strzelno moje miasto 3

Spacerkiem po Strzelnie

Spacerkiem po Strzelnie – cz. 86, Ulica Kolejowa – cz. 8 Urbanistyczne plany z

kolejowa0z1.JPG

Spacerkiem po Strzelnie – cz. 86

Ulica Kolejowa – cz. 8

Urbanistyczne plany z pocz. XX w.

 

Wracając do kolejnych historycznych "Spacerków po Strzelnie" dzisiaj przedstawię nieznaną strzelnianom dawną koncepcję związaną z planami urbanistycznymi pruskich władz w kwestiach budownictwa mieszkaniowego na przełomie XIX i XX w. Plany te miały związek z wybudowaniem przez prywatnych inwestorów w miarę luksusowych, wielopokojowych mieszkań dla urzędników królewskich: magistratu, landratury (starostwa powiatowego), dystryktów policyjnych, sądu, inspekcji, skarbówki oraz dla lekarzy i nauczycieli szkolnictwa średniego (wydziałówki). 

Koncepcja ta została wypracowana po tym, jak władze regencyjne nie przyznały obiecanych kwot na budownictwo mieszkaniowe dla wyżej wymienionych grup zawodowych. Środki inwestycyjne miały trafić do Strzelna za sprawą pruskiej ustawy sejmowej, która przewidywała wybudowanie mieszkań dla niższych urzędników instytucji miejskich i powiatowych. Ostatecznie padł pomysł, by to prywatni inwestorzy wybudowali mieszkania korzystając z dogodnych kredytów.

Oddanie do użytku w 1908 r. nowego dworca kolejowego w Strzelnie pociągnęło za sobą opracowanie planów zwartej zabudowy ul. Kolejowej. Koncepcja wypracowana przez ówczesnych architektów przewidywała, by począwszy od ulicy komunikującej ul. Kolejową z dworcem, w kierunku wschodnim, tj. ku centrum, do współczesnego Placu Daszyńskiego zabudować zwartym ciągiem kamienic. Te ambitne plany udało się tylko w części zrealizować. Na przeszkodzie stanął wybuch I wojny światowej. kolejowa0z3.JPG

Ul. Kolejowa tonąca w zieleni z chodnikami przy jezdni i pasami zieleni. Po lewej stronie widoczny szczyt obecnego "Domu Samopomocowego" (nr 5). Widoczna lampa uliczna oświetlana była gazem.

Cała pierzeja północna, a więc cmentarze, katolicki i protestancki miały pozostać bez zmian. Odgradzały je od pierzei południowej, przy cmentarzach pas zieleni ze spacerniakiem oraz jezdnia ul. Kolejowej i kolejny pas zieleni z chodnikiem przylegający do jezdni po stronie południowej. Dalej ku wschodowi, po wybudowaniu wieży ciśnień i budynku Szkoły Wydziałowej założono między cmentarzem ewangelickim i tymi budowlami skwer – park nazwany później, w latach 50. XX w. Parkiem im. Tadeusza Kościuszki, przenosząc tę nazwę z tzw. „Ciemnych Plantów”.

kolejowaz02.JPG Kamienice nr 13 i 15 przy ul. Kolejowej wystawione ok. 1910 r.

Realizację plan zabudowy wystawiono przy ul. Kolejowej, począwszy od dworca, dwie pierwsze stylowe, o cechach historyzmu kamienice (współczesne numery 13 i 15). Śladami potwierdzającymi plan kontynuowania dalszej zabudowy są pozostawione wpusty – łączenia w ścianie kamienicy po stronie wschodniej, które zostawione zostały dla „przyklejenia” kolejnej budowli. W międzyczasie wystawiono dwie kolejne piętrowe kamienice – współczesny „Dom Samopomocowy” (nr 5) oraz na narożniku ul. Dr. Jakuba Cieślewicza „Dom Nauczycieli” (nr 1) (przy „Mili”). 

Pomiędzy tymi dwoma domami miał pozostać - założony również w tym samym czasie – park nazywany potocznie przez strzelnian „Ciemnymi Plantami”, a w okresie międzywojennym Parkiem im. Tadeusza Kościuszki. Przypomnę że w PRL-u park ten nosił im. Janka Krasickiego.

kolejowa0z4.jpg

Willa sędziego tuż po wystawieniu.

„Dom Samopomocowy” poprzedził od strony zachodniej duży parterowy dom, który we wstępnej koncepcji miał być budowlą piętrową z dwiema klatkami schodowymi (nr 7). Skończyło się na strychu, w części mieszkalnym. Niestety, nie udało się wystawić trzech kolejnych kamienic, a już po zakończeniu działań wojennych i oswobodzeniu Strzelna z jarzma pruskiej niewoli, w ich planowanym miejscu powstały dwie wille, „Willa liliputków” (nr 9) oraz „Willa sędziego” (nr 11). Ta ostatnia została w 1939 r. trafiona bombą lotniczą, przeznaczoną na zbombardowanie dworca kolejowego. W latach 50. XX w. na części jej fundamentów wystawiono dom jednorodzinny. 

Kolejnych kamienic, począwszy od „Domu Nauczycieli” po Plac Daszyńskiego już nigdy nie wystawiono. Dzisiaj, ta w części zrealizowana koncepcja architektów z początku XX w. nosi ślady przerwanego dzieła urbanistycznego, które niestety, już nigdy nie doczekało się finału. O założeniach ówczesnych budowniczych dowiedziałem się przed laty od „ciotki” Pelagii Piweckiej, której przodek Michał Barczykowski był jeszcze w czasach zaborów członkiem Rady Miejskiej, wypracowującej ową koncepcję architektoniczną. 

CDN 

Marian Przybylski