Strzelno moje miasto 3

2 000 000 wejść - Strzelno moje miasto

 

wz079.jpg

2 000 000 wejść

- Strzelno moje miasto

 

Zakładając blog "Strzelno moje miasto" w najskrytszych marzeniach i snach nie śmiałem pomyśleć ani śnić o dwóch milionach wejść. Faktem, że tak powiem w gwarze sportowej, jest to, iż stałem się długodystansowcem. Nigdy nie uważałem się za autorytet jeśli chodzi o blogowanie i nadal daleko mi do bycia ekspertem w tej dziedzinie. Poświęciłem blogowi masę czasu, napisałem kilkaset tekstów (798), w tym samym czasie wydałem kilkanaście książek, a prowadzę go (Strzelno 3) od 11 listopada 2010 r. 

Nie zarabiam na tym, że prowadzę bloga. Wiem, że przy tylu wejściach mogłem sporo zarobić na reklamach. No ale cóż, z wielokrotnie zgłaszanej oferty nie skorzystałem i chyba tak już pozostanie.

wz113.jpg

Udało mi się stworzyć rozpoznawalnego bloga, trwało to dość długo. Początkowo było po kilkanaście wejść dziennie, dzisiaj dochodzi do 8-tysięcy i więcej. Ale są i dni kiedy jest ich zaledwie kilkaset, po czym znowu krzywa pnie się w górę. Większość blogów upada bo ich autorom brakuje cierpliwości. Za efektami trzeba czekać, być cierpliwym i pisać, pisać, pisać.

wz.jpg

Nie byłoby tego bloga, gdyby nie cierpliwość i zrozumienie mojej małżonki Lidii - po prostu pozwala mi się realizować. Ogromna w tym również zasługa Heliodora Rucińskiego, który swoimi fotografiami ożywia i ubarwia zamieszczane teksty. Nazywają nas braćmi, gdyż niemalże wszędzie występujemy - uczestniczymy niczym bliźnięta. 

Ale najważniejsi, to jesteście Wy Drodzy Czytelnicy. Bez Was blog nie istniałby. Dziękuję za cierpliwość i chęć odwiedzania bloga.

wz132.jpg

Wiem o tym, że najlepsze blogi to takie, które oferują konkretną wartość dla odbiorców. Przecież każdy czytelnik wchodząc na "Strzelno moje miasto" inwestuje swój czas i oczekuje za niego konkretnej zapłaty - ciekawego artykułu, zajmujących treści i nieznanych dotychczas informacji. Jeśli nie dostanie konkretów, to się pogniewa i więcej nie wróci. Wartości wielotematyczne, które prezentuję, to nic innego jak nasze wspólne dziedzictwo kulturowe. 

Marian Przybylski

Zdjęcia z tegorocznych wczasów, z mojego ostatniego urlopu - od 1 października emeryt...