Strzelno moje miasto 3

Spacerkiem po Strzelnie

Spacerkiem po Strzelnie - cz. 88 Ulica Michelsona - cz. 2

 

10strzelno1.jpg

Spacerkiem po Strzelnie - cz. 88

Ulica Michelsona - cz. 2

 

W polskojęzycznym "Kalendarzu informacyjnym miasta Strzelna" na rok 1910 nie znalazłem żadnej reklamy, która informowałaby o prowadzeniu jakiejkolwiek pozarolniczej działalności gospodarczej przy ulicy Stodolnej (obecnie Michelsona). Faktycznie tak było, a mieszkający przy niej trudnili się rolnictwem lub pracą najemną. Na przełomie XIX i XX w. kiedy budowano miejską infrastrukturę techniczną poprowadzono nią jedynie linię wodociągową. Całkowicie pominięto ją w gazyfikacji. Przyczyna była prosta - ulica ta nadal pełniła funkcję ulicy gospodarczej, przy której w 1910 r. było 25 posesji jedno i wielorodzinnych, w tym tylko 3 należały do Niemców. 

Jej "ożywienie" gospodarcze nastąpiło dopiero po 1945 r., kiedy to kilku rzemieślników uruchomiło przy niej swoje zakłady. Jeszcze do niedawna w podwórzu posesji nr 3 mieściła się magiel ręczna, której właściciel świadczył usługi okolicznej ludności, poprzez jej udostępnianie. Mieszkańcy po każdym większym praniu przychodzili tutaj z koszami wyładowanym pościelami, obrusami, zasłonami, ręcznikami, czyli na ogół większymi sztukami bielizny, by dokonać tutaj rytuału prasowania. A czym, że była owa magiel ręczna? Otóż, swoistą maszyną służącą do maglowania, czyli prasowania przy użyciu systemu wałków (walców). Maglowanie większych sztuki bielizny wyręczało prasowanie żelazkiem, które względem takich rozmiarów było pracochłonne, uciążliwe i nieefektywne.

magiel1.jpg

Powszechnie nazwą magiel określało się nie tylko samą maszynę, ale również punkt usługowy, czyli pomieszczenie, w którym magiel była zainstalowana. W tym miejscu, w oczekiwaniu za swoją kolejką spotykały się mieszkanki i plotkowały, wymieniały się przepisami na placek i inne ciasta oraz ciekawostkami z życia codziennego. To tutaj swoje historyczne korzenie miała prasa brukowa, portale typu "Pudelek" oraz anonimowe udzielanie się ma portalach internetowych w typie: jedna pani powiedziała drugiej pani, a ta kolejnym, zaś od ostatniej dowiedziałam się ja, że Zenek Martyniuk, to o ho-ho...

magiel2.jpg

Po wielokroć, przed półwieczem i ja do takich magli chadzałem z ciocią Pelą no i oczywiście z mamą. Technika maglowania, czyli wielokrotnego zimnego prasowania polegała na równym, wręcz idealnym ułożeniu bielizny na specjalnym bieżniku płóciennym i ścisłym zwinięciu całości na drewnianym wałku (walcu). Następnie wkładało się ów pakunek pod drewnianą skrzynię obciążoną wewnątrz ciężkimi kamieniami i za pomocą kolby wprawiało się w ruch posuwisty. Jednorazowo prasowało się (maglowało) dwa wałki ze zwiniętą bielizną. Trzeci wałek w tym czasie zwijało się nową partią bielizny i wymieniało ze wcześniej włożonym wałkiem. Wałek trzeba było tak włożyć, że po wprowadzeniu skrzyni prasującej w ruch, w jedną stronę bieżnik z bielizną się rozwijał, a w drugą stronę zwijał. Oczywiście to ja byłem silnikiem napędowym urządzenia, kręcąc kolbą do utraty tchu. Pamiętam, że sporo wysiłku trzeba było włożyć w to, by bielizna nieskazitelnie się wyprasowała. I mama zamiast cały dzień stać przy prasowaniu, tę samą czynność za pomocą magla wykonywała w ciągu godziny. 

Budynek mieszkalny przy byłym maglu, obok domu spod numeru 7 jest jednym z najstarszych przy tej ulicy. Oba pochodzą z ok. 1890 r. Obecnie znajduje się w nim punkt usług krawieckich.    

Po drugiej stronie ulicy, za Medicą znajduje się piętrówka z 1964 r. Mieszka w niej emerytowany mistrz krawiecki Gwidon Trzecki. Jest to postać niezwykła, harcerz, społecznik i kombatant, pomimo sędziwego wieku udziela się społecznie, przewodząc miejscowemu Związkowi Kombatantów. Nadal dogląda swoich uli i pozyskuje z nich wyborny miód pszczeli, którym obdarza swoich znajomych. Pełen biogram dha Gwidona znajdziecie na blogu pod adresem: http://strzelno2.bloog.pl/id,6062780,title,Gwidon-Trzecki-Strzelnianinem-Roku-2009,index.html 

CDN 

Marian Przybylski