Strzelno moje miasto 3

Hobby

Nowy rozdział

 

mar55555.JPG

Nowy rozdział...

 

Obudziłem się o 4:00. Za oknem ciemno, niebo pochmurne to i nie ma, co pobłyskiwać. Dzień, który niebawem się obudzi zapowiada się dla wielu normalnym jesiennym początkiem tygodnia. Ale nie dla mnie, ja zaczynam nowy rozdział w moim życiu - żywot emeryta. Czy zaplanowałem sobie rozkład tego emeryckiego pierwszego dnia "roboczego"? Nie, nic takiego, obudziłem się, przewietrzyłem pokój, siadłem do komputera i piszę. Zdałoby się nic nadzwyczajnego, nie pierwszy to raz tak zaczynam dzień. 

W piątek ostatni raz byłem w pracy. O umówionej godzinie spotkałem się z koleżeństwem, by oficjalnie się pożegnać. Przecież na co dzień będziemy się spotykać. Całość przygotowała moja małżonka z synową Karoliną i córką Agnieszką. Było niezwykle sympatycznie, miło, no i po prostu fajnie. Do ogromnego stołu zasiadło nas 26. I tak jak stół, ogromny był tort czekoladowy, wyśmienite ciasto, że nie wspomnę o nastroju. Wspomnień, co niemiara: mój pierwszy dzień w pracy, najciekawsza praca w mojej karierze i w ogóle i w szczególe. Koleżeństwo pożegnało mnie - jak powiedziała moja Perełeczka - bardzo godnie. Były kwiaty, upominki i niekończące się życzenia. Dziękuję wszystkim za wspólnie spędzone lata i te miłe ostatnie chwile... Dziękuję. 

Jestem już po rannej toalecie. Herbatka, przekąszę małe co nieco i pójdę do kościoła. Podziękuję Panu Bogu za lata pracy. A jest za co dziękować - 45 lat nieprzerwanej, ciągłej i stałej pracy. 

Marian Przybylski