Bloog Wirtualna Polska
Są 1 109 862 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

http://m.ocdn.eu/_m/a3992a170cf5052a6c49537b0a8cdc07,0,1.gif

Kategorie

Piękne zdjęcie. Czas na łowy - niekoniecznie krwawe

poniedziałek, 18 listopada 2013 21:25

 

Czas na łowy - niekoniecznie krwawe

 

Piękne zdjęcie

 

Jedno z piękniejszych zdjęć przełomu XIX i XX wieku. Opisane na odwrocie wyjaśnia nam kiedy i gdzie zostało zrobione. Mało tego, opisuje niektóre osoby „cywilne”, a wobec jednej daje nam wyczerpujący opis. A oto, co zostało na odwrocie napisane: Młyny – polowanie na zające 1901 rok, Dom dziadka Siudzińskiego. Z boków altany siostry mojego ojca Jana, to małe dziecko to brat ojca – był kapłanem. Skończył Wyższe Seminarium Duchowne w Obrze województwo poznańskie, święcenia kapłańskie 17 kwietnia 1933 roku. W 1939 roku został zamordowany przez Rosjan w Baranowiczach, gdzie był kapelanem wojskowym. Był misjonarzem Oblatem.

 

polowanie9.jpg

 

Zdjęcie przedstawia koniec polowania, jakie odbyło się późną jesienią na polach gminy Młyny pod Strzelnem, zwieńczonego rozkładem zwanym również pokotem. Uczestniczyli w nim zaproszeni ziemianie, mieszczanie ze Strzelna oraz włościanie z Młynów. To drugie określenie – pokot, jest współcześnie częściej stosowane niż w okresie międzywojennym, kiedy to oba pojęcia wzajemnie się przeplatały. Otrzymałem je od mieszkańca Młynów Jacka Rawicz-Jasińskiego, którego korzenie po mieczu zatopione są na Kresach, zaś po kądzieli w Młynach w rodzinie Siudzińskich. Po raz pierwszy zdjęcie zostało opublikowane w albumie Łowiectwo w Wielkopolsce, wydanym pod redakcją mojego brata Antoniego Przybylskiego w 2004 roku oraz w książce mego autorstwa Lasy Miradzkie. Z dziejów Nadleśnictwa Miradz, wydanej w 2013 roku.   

 

Pokot, nazywany też rozkładem, to sposób układania ubitej zwierzyny łownej po zakończonym polowaniu. Zwyczaj to bardzo stary. Zawiera w sobie dwie funkcje: informacyjną i mistyczną. Ułożenie zwierzyny w rzędy, z wyraźnym oddzieleniem gatunków, płci, pozwala łatwo określić ilość ubitego zwierza i wizualna informacja o wynikach polowania. Ułożenie pokotu to również rodzaj hołdu, oddawanego upolowanej zwierzynie, która nie powinna leżeć na gołej ziemi. Myśliwskim dobrym obyczajem jest ułożenie jej na dywaniku z gałęzi drzew iglastych, szczególnie świerku. Tusze układa się na prawym boku, zaś układanie rzędów rozpoczyna się od strony prawej ku lewej.

 

polowanie6.jpg

 

Istotą pokotu jest zachowanie odpowiedniej hierarchii zwierzyny, czyli kolejność poszczególnych gatunków zwierząt, układanych na pokocie. Na przestrzeni dziejów, a także w zależności od lokalnych tradycji, hierarchia, kolejność zwierzyny na pokocie nigdy nie była jednolita i wspólna dla całego kraju. Generalnie pierwszeństwo na pokocie należne jest gatunkom największym, a także tym, które stwarzają dla myśliwego największe niebezpieczeństwo – drapieżniki.

 

polowanie7.jpg


Dawniej pierwszeństwo należało się dużym drapieżnikom, czyli niedźwiedziowi, wilkowi i rysiowi. Każdy gatunek, oczywiście, układany jest w oddzielnym rzędzie. Współcześnie pokot otwierają jeleniowate (tzw. sierść): jeleń i daniel. W ramach gatunku pierwszeństwo przysługuje samcom wedle okazałości trofeów. Rząd kolejny to dziki. Rzędy zwierzyny grubej kończy sarna, choć należy do jeleniowatych. Onegdaj sarnę zaliczano do zwierzyny drobnej, co możecie zobaczyć na załączonej fotografii, na której utrwalono pokot zajęcy w tym samym rzędzie, choć po bokach z sarnami (koziołkami). Następnie przychodzi kolej na małe drapieżniki, zwane kitą: lisy, jenoty, kuny, norki, tchórze. Kolejny rząd to zające i dzikie króliki, zaś rząd ostatni to tzw. pióro, czyli ptactwo łowne.

 

polowanie8.jpg


Pokot kończy polowanie zbiorowe. Po jego ułożeniu myśliwi stają u czoła pokotu, czyli od strony rzędu, stojącego najwyżej w hierarchii. Naganiacze ustawiają się po stronie przeciwnej, dlatego są niewidoczni na fotografii. Polowanie uroczyste kończono również ogniskiem lub pochodniami. Pod żadnym pozorem nie wolno przekraczać pokotu, czyli przechadzać się nad leżącą zwierzyną.

Przy pokocie, prowadzący polowanie zdaje raport prezesowi koła łowieckiego, a pod jego nieobecność łowczemu. Ogłasza króla polowania – osobę z największymi efektami łowów. Generalnie odbiorcami raportu są myśliwi. Jeśli na polowaniu są sygnaliści, to dokonują otrąbienia pokotu, czyli grają sygnały, głoszące obecność danego gatunku na pokocie - rozkładzie. Uczestnicy łowów w trakcie otrąbienia stoją z odkrytymi głowami.

 

Darz Bór

Marian Przybylski

 



komentarze (0) | dodaj komentarz

Komunikat - Bezpieczeństwo pacjenta priorytetem

niedziela, 17 listopada 2013 15:11

 

szpit19521.jpg

 

Komunikat

Bezpieczeństwo pacjenta priorytetem

 

W ciągu tygodnia Zespół ds. utrzymania status quo Szpitala Powiatowego Filia im. Tytusa Chałubińskiego w Strzelnie działający przy Burmistrzu Strzelna odbył kilka spotkań. W czwartek burmistrz Ewaryst Matczak z członkami Zespołu przebywali w Inowrocławiu, gdzie w tamtejszym Szpitalu Wielospecjalistycznym im. dr. Ludwika Błażka spotkali się z dyrektorem placówki dr. n. med. Eligiuszem Patalasem.

 

Już na wstępie spotkania członkowie Zespołu z wielką pilnością wysłuchali opisu funkcjonowania Szpitala Wielospecjalistycznego im. dr. L. Błażka w Inowrocławiu, który w Rankingu Szpitali w 2013 roku pn.: „BEZPIECZNY SZPITAL” uplasował się na bardzo wysokim miejscu. W kategorii szpitali publicznych: zabiegowych, wielospecjalistycznych i onkologicznych, znalazł się w złotej setce szpitali, klasyfikując się na 3 miejscu w województwie kujawsko-pomorskim oraz 23 miejscu w kraju. Biorąc pod uwagę całkowitą liczbę uzyskanych punktów szpital uzyskał 837,83 punktów. Dla porównania rok wcześniej zdobył 836 punktów.

W przyszłości, jeśli dojdzie do objęcia opieką medyczną terenów gmin Strzelno i Jeziora Wielkie przez inowrocławską placówkę, te wyniki będą miały ogromny wpływ na stan strzeleńskiej placówki. Wysoki standard inowrocławski zostanie przeniesiony na nasze rodzime podwórze. Jak zaznaczył dyrektor Patalas, utrzymanie wysokich standardów zostanie wdrożone również w Strzelnie, ze szczególnym zwróceniem uwagi na bezpieczeństwo pacjenta. Oczywiście zmieni się dotychczasowa struktura strzeleńskiej placówki, co nie znaczy, że spadnie zatrudnienie. Wzajemne sondowanie informacji o przyszłości naszej strzeleńskiej placówki znalazło zrozumienie w stwierdzeniu dyrektora, dla którego najważniejszą kwestią jest zapewnienie bezpieczeństwa medycznego pacjentów z obu gmin.

 

Proponuję poznać bliżej funkcjonowanie placówki inowrocławskiej zaglądając na stronę internetową szpitala http://www.pszozino.org.pl/

 

Działania burmistrza Ewarysta Matczaka oraz członków zespołu sprawiły, że kierunek wytyczony hasłem utrzymania status quo naszej strzeleńskiej filii zdobywa uznanie w wielu środowiskach społeczeństwa gmin Strzelno i Jeziora Wielkie. Potrzeba pójścia jednym blokiem i dalsze prowadzenie rozmów z Zarządem Powiatu Mogileńskiego w kwestii utrzymania przedczerwcowego stanu organizacyjnego szpitala w Strzelnie, powodują potrzebę rozszerzenia składu osobowego Zespołu. Akces przystąpienia do niego zgłaszają osoby dotychczas zaangażowane w różnych działaniach dla dobra środowisk, które reprezentują. Decyzją burmistrza Ewarysta Matczaka przy rekomendacji zastępcy przewodniczącego Zespołu Grzegorza Kulczyckiego i sekretarza Zespołu Piotra Dubickiego nasze szeregi zasilili: przewodniczący Komitetu Osiedlowego nr 3 w Strzelnie Andrzej Pruczkowski oraz radny RM i sołtys wsi Jeziorki Stanisław Popielowski.

 

Dotychczasowe konsultacje i rozmowy z różnymi środowiskami, osobami funkcyjnymi, posłami i radnymi są opiniotwórcze i pozwalają nam samym wypracować kierunki zgodne z oczekiwaniami społecznymi. Członkowie Zespołu nie postrzegają w swych działaniach czegoś, co miałoby być szkodliwe dla dalszego funkcjonowania Powiatu Mogileńskiego. Nie ubliżamy niczyjej inteligencji i prosimy ze wzajemnością odnosić się do naszych zachowań. Nasza determinacja została wywołana planami rujnującymi wypracowany przed laty porządek organizacyjny Powiatu Mogileńskiego. Zaś zarzucanie strzelnianom destrukcji powiatowej, jest prymitywnym wybiegiem, który ma na celu jedynie skłócenie naszych społeczeństw z jednoczesnym politycznym wypromowaniem własnych, nie znajdujących pokrycia w rzeczywistości, wizji funkcjonowania powiatu.

 

Burmistrz Strzelna i członkowie Zespołu zapraszają wszystkich czujących się odpowiedzialnymi za powiatową służbę zdrowia do rozmów, do konsultacji, których celem będzie wypracowanie bezkolizyjnego programu uzdrowienia stanu bezpieczeństwa pacjentów w powiecie mogileńskim.

 

Marian Przybylski – rz.p.z.

 



komentarze (11) | dodaj komentarz

Strzelnianie w Poznaniu - Historia kamienicy Cybulskich w Poznaniu

sobota, 16 listopada 2013 16:11

 

cybul1.jpg

 

Strzelnianie w Poznaniu

Czyli opowieść wywołana książką Joanny Lubierskiej "Historia kamienicy Cybulskich w Poznaniu 

 

Temat ten wydaje mi się niezwykle ciekawym. Nie sposób ustalić, ilu strzelnian osiedliło się w stolicy Wielkopolski? Zapewne jest to ilość pokaźna. Łatwiej za to jest wyłuskać z tej liczby strzelnian, tych którzy w odległym Poznaniu pozostawili swój ślad i na trwałe wpisali się w dzieje miasta. W Poznaniu mieszka moja córka Asia, bratanica Agnieszka oraz znani strzelnianie, jak chociażby ks. abp Stanisław Gądecki metropolita poznański, czy prof. Wiesław Koziara, pochodzący z pobliskich Młynic. Przez lata studiów mieszkali w poznańskich akademikach moi koledzy i brat Antoni. Podczas regularnie odbywanych spotkań wspominają tamte czasy. Zaś bodźcem do pisania o strzeleńskich poznaniakach stała się książka młodszej koleżanki z Wielkopolskiego Towarzystwa Genealogicznego „Gniazdo” Joanny Lubierskiej Historia kamienicy Cybulskich w Poznaniu.

 

Cybnul2.jpg

 

Dzisiaj przybliżę strzelnianom to dzieło, o którym pozwoliłem sobie już napisać przed tygodniem, umieszczając treść na forum genealogów wielkopolskich. A wszystko zaczęło się tak:

Podczas tegorocznego Dnia Genealoga nabyłem książkę naszej członkini Joanny Lubierskiej Historia kamienicy Cybulskich w Poznaniu. Pierwsze wertowanie stron przyciągnęło również uwagę Jacka Piętki, który - co zostało zatrzymane w kadrze przez naszego Wielce Szanownego Prezesa - również zainteresował się żywo dziełem naszej koleżanki. Już to pobieżne wejrzenie w głąb książki wywołało we mnie swoiste podniecenie przypisywane poszukiwaczom „skarbów”, w chwili odkrycia czegoś cennego. Pomyślałem: -Będzie lektura na któryś z wrześniowych wieczorów.

Jak pomyślałem tak i uczyniłem, a stało się to w chwili odlotu Weny, która uleciała, gdzieś tam przysiadając u wezgłowia fotela innego regionalisty. Do rąk wziąłem książkę Asi i zacząłem czytać i wpatrywać się w zdjęcia, plany, reklamy, nekrologi i tabele. Pierwsze, co przykuło moją uwagę, to język autorki, który fakty historyczne zamienił w sentymentalne opowiadanie o przodkach i ludziach stanowiących – poprzez swoje zamieszkanie – otoczkę gniazda rodowego jej przodków. Całość rozgrywa się w centrum Poznania, w 120. letnim przedziale czasowym, w kamienicy przy św. Marcinie w klimacie XIX i XX wiecznej rzeczywistości. Mieszkali tu zarówno ziemianie, jak i mieszczanie, rzemieślnicy oraz służba. Przez lata na parterze tego budynku mieściły się różne sklepy, księgarnia, skład z nutami i gramofonami, na jednym z pięter pensja, potem klinika dla kobiet – jednym słowem przekrój warstwowy i usługowy był ogromny.

Opisane dzieje kamienicy Cybulskich, z położeniem sentymentalnego akcentu na zamieszkałych w niej Szaców - pradziadków autorki, znakomitych i nie mniej zacnych obywateli miasta Poznania, upewniły mnie w potrzebie kontynuowania własnego „dzieła” zawierającego się w cyklu opowiadań Spacerkiem po Strzelnie, który zamieszczam od kilku lat na blogach „Strzelno moje miasto” (cz. - 1, 2, 3). Mało tego, kunszt pisarski Asi skłonił mnie do wzorowania się na jej technice prezentowania tematu.

Kiedy począłem wczytywać się w biogramy byłych mieszkańców kamienicy doznałem olśnienia. Boże, toć to są ludzie na różne sposoby powiązane z moim Strzelnem i okolicami. Pierwszy z nich to Leon Władysław Wituski (1825-1900) urodzony w Markowicach pod Strzelnem (k. Inowrocławia). Był on profesorem w Gimnazjum św. Marii Magdaleny w Poznaniu. Kolejna postać to brat proboszcza strzeleńskiego ks. prał. Władysława Wolińskiego (1894-1914), Adam Woliński. Tu również mieszkał dr Antoni Jakub Ossowicki ojciec dra filozofii Apolinarego, właściciela Gozdanina – wsi opisanej przeze mnie w książce Z dziejów Bielic… (s. 111-112). Opowieść o Ossowickich trafiła do mnie z daleka od Anny Melosu. W kamienicy zamieszkiwał w 1926 roku powstaniec wlkp., kap. art. Józef Hanasz – adwokat prowadzący w latach 20. XX wieku kancelarię adwokacką w Poznaniu, rodowity strzelnianin, zmarł 16 kwietnia 1930 roku, pochowany w grobowcu rodzinnym w Strzelnie.

 

Cybul.jpg


Tak oto, dzieło Asi stało się źródłem wiedzy dla regionalistów, którzy mogą w jej książce – tak jak to ja uczyniłem - odszukać losy byłych mieszkańców Wielkiego Księstwa Poznańskiego, którzy przybyli do poznania z prowincji, by tu dokonać dzieł swego życia. Zatem polecam wszystkim książkę autorstwa Joanny Lubierskiej – naszej Asi - Historia kamienicy Cybulskich w Poznaniu. Zapewniam wszystkich, że dzieło to nie jest warte grzechu zaniechania, warte jest zakupienia i przeczytania, mało tego, jest wzorem, jak winniśmy dokumentować swoją wiedzę o rzeczach nam bliskich.

Joanna Lubierska, Historia kamienicy Cybulskich w Poznaniu, WTG „Gniazdo Mnichowo – Poznań 2013, ISBN 978-83-937900-2-9. Stron 90 za „marne grosze”. http://wtg-gniazdo.org/wiki.php?page=Rocznik_2013

 

Marian Przybylski

 



komentarze (0) | dodaj komentarz

Ćwierć miliona wejść

środa, 13 listopada 2013 21:09

 

Ćwierć miliona wejść

- 250 000 -

 

Wczoraj, późnym wieczorem licznik odwiedzin bloga Strzelno moje miasto 3 przekroczył magiczną liczbę 250 000 wejść. Zatem, mamy ponownie okazję do małego święta. Ćwierć miliona, to liczba godna chociażby wspomnienia, a zarazem okazja do złożenia podziękowań wszystkim czytelnikom. Dziękuję wiernym czytelnikom, za towarzyszenie mi w pracy twórczej i wspieranie dobrym słowem.

 

Zaś dla uczczenia tego momentu pozwólcie, że zaprezentuję pieniądz zastępczy wydawany przez Magistrat w Strzelnie w czasie I wojny światowej oraz papierową pieczęć tłoczoną przyklejaną na ozdobnych przesznurowaniach ważnych dokumentów Landratury. Foto pochodzą ze strony http://www.ebay.de

 

pieniądzzastępczy5.jpg

 

pieniądzzastępczy3.JPG

 

pieniądzzastępczy1.JPG

 

pieniądzzastępczy4.jpg

 

pieniądzzastępczy2.JPG

 

Pieczęć tłoczona Królewskiego Urzędu Landrata - Starostwa Powiatowego w Strzelnie.jpg

 

Marian Przybylski

 



komentarze (5) | dodaj komentarz

11 listopada 2013 roku w Strzelnie

wtorek, 12 listopada 2013 22:23

 

11 listopad 2013 Strzelno m_1.jpg

 

11 listopada 2013 roku w Strzelnie

 

Tegoroczne obchody Narodowego Święta Niepodległości w Strzelnie zainicjowane zostały już 8 listopada przez społeczność Gimnazjum z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Jana Dałkowskiego w Strzelnie. Uroczysta akademia wywołała zachwyt wśród dorosłych. Młodzież przygotowana przez nauczycielki Aldonę Matuszak i Longinę Winiarczyk dała popis w spektaklu słowno-muzycznym, przedstawiając drogę do wymarzonej wolności. Widownia mogła podziwiać młode talenty aktorskie, które opisały w obrazie, słowie i pieśni ścieżkę wytyczoną powstaniami narodowymi.

 

IMG_9247_1.JPG

 

IMG_9260.JPG

 

IMG_9237_1.JPG

 

IMG_9246_1.JPG

 

IMG_9257.JPG

 

IMG_9221_1.JPG

 

11 listopada mieszkańcy miasta i gminy spotkali się na starej strzeleńskiej nekropoli, by oddać hołd powstańcom wielkopolskim, którzy przelali krew na Ołtarzy Ojczyzny, oddając za jej wolność to, co najcenniejsze, życie. Znaczenia wydarzeń 1918 i 1919 roku w dziejach narodu polskiego i narodów europejskich przybliżył w wygłoszonym słowie sekretarz Jarosław Marek, zaś ks. kan. Otton Szymków odmówił za poległych i zmarłych modlitwę. Po przemarszu ulicami miasta do bazyliki św. Trójcy odprawiona została msza św. w intencji Gminy i Ojczyzny. Była również intencja os TMMS-u za spokój duszy śp. Honorowego Obywatela Miasta Strzelna dra Ryszarda Cyby.

 

IMG_9318.JPG

 

Podczas mszy św. zainaugurowany został 14 sezon jesienno-zimowych spotkań Klubu Dobrego Rolnika. Zaproszony przez dra Ryszarda Stanka wygłosiłem wykład inauguracyjny: „Związki Hipolita Cegielskiego z pograniczem Wielkopolski i Kujaw w 200 rocznicę Jego urodzin” – na górnej sali muzealnej. Zaś wieczorem w Domu Kultury miała miejsce uroczysta akademia zamykająca tegoroczne obchody.

 

11 listopad 2013 Strzelno_1.jpg

 

11 listopad 2013 Strzelno2_1.jpg

 

11 listopad 2013 Strzelno1_1.jpg

 

IMG_9347.JPG

 

IMG_9351.JPG

 

IMG_9366 (1).JPG

 

IMG_9367.JPG

 

 IMG_9391.JPG

 

IMG_9379.JPG

 

IMG_9394.JPG

 

IMG_9378 (1).JPG

 

Marian Przybylski

Fot. Heliodor Ruciński 

 



komentarze (0) | dodaj komentarz

środa, 20 sierpnia 2014

Licznik odwiedzin:  563 120  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

O moim bloogu

Z dziejów oraz teraźniejszości Strzelna, a także pogranicza kujawsko-wielkopolskiego i o wszystkim, co dotyka mojej małej ojczyzny.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 563120
Wpisy
  • liczba: 522
  • komentarze: 612
Galerie
  • liczba zdjęć: 0
  • komentarze: 0
Punkty konkursowe: 0
Bloog istnieje od: 1381 dni

Lubię to

Witam serdecznie na blogu Strzelno moje miasto 3. Nazywam się Marian Przybylski 14 sierpnia 2012 r. strzeli mi 60 lat. Z wykształcenia jestem rolnikiem, z drugiej profesji urzędnikiem samorządowym, z zamiłowania regionalistą, genealogiem i miłośnikiem swego miasta. Tutaj znajdziecie Państwo kontynuację mych dwóch pierwszych blogów o tym samym tytule, różniących się tylko cyframi. Czytając, poznacie dzieje Strzelna i pogranicza kujawsko-wielkopolskiego, dzień dzisiejszy, a także nieco polityki, od której choćby się chciało, to nie idzie uwolnić się. Jestem prezesem Towarzystwa Miłośników Miasta Strzelna, członkiem Wielkopolskiego Towarzystwa Genealogicznego "Gniazdo" oraz członkiem Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Ziemi Mogileńskiej. Kocham moje miasto, dlatego też ze wszech miar pragnę jego dobra. Napisałem kilka książek o regionie o tematyce historycznej. Nadal piszę, również artykuły do prasy regionalnej, roczników genealogicznych i na strony internetowe. Często podpisuję się pseudonimem Słowianin. Jeszcze raz zapraszam do lektury bloga i wszystkich moich publikacji.

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl