Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 116 535 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

http://m.ocdn.eu/_m/a3992a170cf5052a6c49537b0a8cdc07,0,1.gif

Kategorie

Świąteczna zgadywanka - Strzelnian portret własnu

środa, 18 grudnia 2013 22:07

 

Pielgrzymka1.jpg

Zdjęcie nr 1

 

Świąteczna zgadywanka - Strzelnian portret własny

 

Szanowni Państwo! Święta tuż, tuż i wielu z Was przy okazji rodzinnych odwiedzin może wykorzystać sytuację i zapytać się starszych; Czy rozpoznajecie kogoś z naszych przodków? Ewentualnie, kiedy już będziecie dysponowali wolnym czasem, porównajcie Wasze zdjęcia z rodzinnych albumów, może w sposób porównawczy uda się Wam rozpoznać bliskich.

 

Zdjęcie to zostało wykonane ok. 1930 roku podczas pielgrzymki do Częstochowy, u stóp Jasnogórskiego Sanktuarium. Na zdjęciu znajduje się poza parafianami z różnych parafii Dekanatu Kruszwickiego 9. księży. Rozpoznaję dwóch: w birecie i w okularach starszy duszpasterz w środkowej części zdjęcia w trzecim rzędzie to ks. prałat Ignacy Czechowski - proboszcz strzeleński. Obok niego stoi świeżo wyświęcony ks. Józef Jabłoński pochodzący z Wójcina, powojenny proboszcz strzeleński.

 

Generalnie mam problemy z rozpoznaniem większości postaci, zaś do wielu nie jestem pewien i pełnego rozpoznania. To nie są sami mieszkańcy Strzelna. Wielu pochodzi z okolicy, przypuszczam, że nawet z ówczesnego powiatu strzeleńskiego. Postacie utrwalone na zdjęciu pochodzą z różnych warstw społecznych: ziemianie, inteligencja, rzemieślnicy, kupcy, włościanie i robotnicy, no i oczywiście księża.

 

Zapraszam do wpatrzenia się w powiększone fragmenty zdjęcia i odgadywanie. Osoby rozpoznane proszę wpisać na dole pod tematem, w komentarzach, podając numer zdjęcia i przybliżone położenie postaci.

 

Marian Przybylski

 

 

Pielgrzymka2.jpg

Zdjęcie nr 2

 

Pielgrzymka3.jpg

Zdjęcie nr 3

 

Pielgrzymka4.jpg

Zdjęcie nr 4

 

Pielgrzymka5.jpg

Zdjęcie nr 5

 

Pielgrzymka6.jpg

Zdjęcie nr 6

 

Pielgrzymka7.jpg

Zdjęcie nr 7

 

Pielgrzymka8.jpg

Zdjęcie nr 8

 

Pielgrzymka9.jpg

Zdjęcie nr 9

 

Pielgrzymka10.jpgZdjęcie nr 10

 

 



komentarze (2) | dodaj komentarz

Szli na zachód osadnicy... - cz. 2

wtorek, 17 grudnia 2013 21:56

 

Troki.jpg

Wojciech Gerson- Ruiny zamku trockiego pod Wilnem

 

Szli na zachód osadnicy… - cz. 2

 

Przypomnę, że w cyklu Szli na zachód osadnicy... wracam do fali przesiedleńczej, jak miała miejsce w 1945 roku i w tym konkretnym przypadku dotyczyła poniemieckich gospodarstw rolnych we wsiach Stodoły i Stodólno. Na końcu 2. części artykułu znajdziecie link do części pierwszej, by przypomnieć sobie zawarte w niej treści. To zjawisko osadnictwa na terenie obu wsi nie znalazło, jak dotychczas kompleksowego opracowania, zresztą podobnie jak innych miejscowości gminy Strzelno. Zatem, uznać możemy ten rys, jako pierwszą próbę podjęcia tegoż tematu. Wymagałby on rozwinięcia o osadnictwo w innych wsiach gminy Strzelno i to już w tej pierwszej fali sięgającej roku 1938 i wsi Strzelno Klasztorne oraz Niemojewko. Wówczas z części dominium strzeleńskiego, wzdłuż drogi do Sławska Dolnego powstała nowa osada chłopska. Zaś majętność Niemojewko została w całości rozparcelowana przez właściciela i w częściach kilkunastohektarowych sprzedana osadnikom z różnych części Polski.

 

Osadnictwo zorganizowane miało na naszym terenie nieco dłuższą historię i sięgało już XVIII wieku. Wówczas powstała pomiędzy młynami i Wronowami osada olenderska zwana Peterson, zapewne od nazwiska Olendra tam osadzonego. Kolejna fala to osadnictwo fryderycjańskie, które zapoczątkował I rozbiór Polski. W tamtym czasie, a dokładniej po 1780 roku zasiedlono osadnikami z Wirtembergii  współczesne wsie Ciechrz, Sławsko Dolne, Stodólno oraz niegdyś do Strzelna należące Podbielsko, czyli Bielsko-Kolonię i Zbytowo. Trzecia z kolei fala osadnicza sięgała II ćwierci XIX wieku i była rozciągnięta w czasie. Polegała ona na przejmowaniu przez Niemców polskich uwłaszczeń, czyli gospodarstw, które nie podołały spłacie renty gruntowej. Były to wsie Ostrowo, Ciencisko, Łąkie i Bronisław.

 

Ostatnia fala osadnicza doby rozbiorowej to lata 1905-1908. Wówczas pruska komisja kolonizacyjna wykupiła majętności Wronowy wraz z Kijewicami oraz Bławaty i rozparcelowała je. W tym samym czasie podobnie uczyniono z częścią dominium Waldau, czyli ze Strzelnem Klasztornym. Rozparcelowano jego części: folwark Mühlegrund, czyli późniejsze Młynice oraz Wybudowanie Strzeleńskie. We wszystkich tych miejscowościach osadzono Niemców z Pomorza. W samych Bławatach, z braku kandydatów, obok Niemców również Polaków.

 

Przejściową falą osadniczą była ta z lat wojny, kiedy to wyrzucono Polaków z ich gospodarstw, a na ich miejsce ściągnięto Niemców Łotewskich i tzw Schwartzmerów, czyli Czarnomorców – Niemców znad Morza Czarnego. 

 

Wracając do 1945 roku należy wspomnieć o parcelacji majątków ziemiańskich i osiedleniu na poszczególnych parcelach zarówno byłych robotników rolnych jak i osadników z centralnej Polski. Były to wsie Bożejewice, Żegotki, Wymysłowice, pozostała część Strzelna Klasztornego, Jeziorki, Witkowo i Mirosławice. Ale powróćmy do kontynuacji osadnictwa zabużańskiego we wsiach Stodoły i Stodólno.     

 

Osadnik Kala z terenów zachodnich z miejscowym Maksymilianem Szeligą już 28 marca 1945 r. objęli zarząd nad 30.81.70 ha gospodarstwem po Aloisu Engelu w Stodólnie. Z protokołu przekazania, spisanego na okoliczność zajęcia gospodarstwa wynika, że poza ziemią i budynkami Szeliga przejął jednego konia, 11 krów oraz maszyny i narzędzia rolnicze: wiązałkę, trawiarkę, sieczkarnię, maneż, siekacz do buraków, 4 pługi, 3 pary bron, kultywator, 2 pary wałów, siewnik, 2 wialnie, opielacz, dołownik do ziemniaków, radło, 4 wozy robocze, powózkę oraz wagi, bańki do mleka i wiadra. Nadto zapasy zboża i ziemniaków, wytłoki i kiszonkę oraz słomę.

 

Dopiero następnego dnia, tj. 29 marca 1945 r. do Czołówki Państwowego Urzędu Repatriacyjnego w Mogilnie zostało skierowane pismo z PUR Oddział w Poznaniu polecające osadzenie Jana Kali na odpowiednim gospodarstwie poniemieckim. Ta sytuacja świadczy o tym, że osadnicy najpierw zajmowali gospodarstwa wskazane przez PUR do zasiedlenia, a dopiero później załatwiali formalności urzędowe, celem prawnego usankcjonowania zaistniałego faktu. Już 8 kwietnia 1945 r. do gospodarstwa administrowanego przez Kalę dokooptowano wspomnianych w pierwszej części artykułu Zabużan, Marię Starzyk i Władysława Sibigę. Jednakże wkrótce zaproponowano im zajęcie gospodarstwa po Hermanie Ege w Stodołach, co niezwłocznie uczyniono. 28 marca 1946 r. Kala z Szeligą posiadali po około 15 ha i po połowie domu mieszkalnego i stodoły. Nadto pierwszy z osadników otrzymał budynek gospodarczy, drugi zaś oborę. Wówczas też z gospodarstwa tego 1 ha otrzymał Jan Staśkowiak.

 

Gospodarstwo po Emilii Sauter o powierzchni 41.39.94 ha rozdzielono na 4, po 7 ha każde, a pozostałą ziemię na upełnorolnienia. Osadzono na nich dwie rodziny repatriantów, Władysława Jaśkiewicza i Stefanię Diakowicz, którzy otrzymali również po połowie domu i zabudowań gospodarskich z siedliska głównego. W 1950 r. Diakowicz zrezygnowała ze swojej części, którą zasiedlił Stanisław Ciszewski z powiatu jarocińskiego. Następne dwa gospodarstwa zajęli Wiktor Ciszewski wraz z połową zabudowań komorniczych i Leon Wasilewski z powiatu tureckiego, z osobnym domem komorniczym. Drugą połowę domu komorniczego, w którym zamieszkał Ciszewski przeznaczono na świetlicę gromadzką. Pozostałą część ziemi otrzymali na uzupełnienia posiadanych już gospodarstw Władysław Lewandowski - 5,5 ha i Ludwik Kluczewski - 0.89.94 ha.

 

Kolejne gospodarstwo po Karlu Schneiderze o powierzchni 24.29.50 ha początkowo od stycznia 1945 r. było administrowane przez byłych robotników rolnych, Józefa Grembowicza i Stanisława Olszewskiego. Grembowicz wraz z Tadeuszem Staszyszynem od 15 grudnia 1945 r. zajęli po połowie gospodarstwo po Johanie Herterze o powierzchni 23.30.86 ha. Na to gospodarstwo ostatecznie trafił Stanisław Olszewski, który początkowo zajmował 16.50 ha, a ostatecznie przydzielono mu 9.65 ha. Gospodarstwo po Schneiderze rozdzielono na 2 gospodarstwa po 7 ha każde, które zasiedlili Tadeusz Staszyszyn i Marek Stepaniuk, dzieląc się domem i zabudowaniami gospodarskimi siedliska głównego. Pozostałą ziemię otrzymali Stanisław Pałasz pochodzący z Grabina w pow. konińskim - 6 ha, Stanisław Wojciechowski - 1.15.20 ha wraz z połową zabudowań komorniczych, Józef Gałęzowski z Ostrówka k. Gębic - 1.12.60 ha z drugą połową zabudowań komorniczych, Władysław Lewandowski - 0.50 ha z domem komorniczym i Józef Wawrzyniak - 1.51.70 ha na upełnorolnienie.

 

Gospodarstwo po Alfredzie Schneiderze o areale 25.13.18 ha rozdzielono na 3, po 7 ha każde, które przydzielono Janowi Rzetelnemu i Władysławowi Jackiewiczowi wraz z połowami siedliska głównego i Antoniemu Kozłowskiemu z Przyjmy w powiecie koniński z połową zabudowań komorniczych. Pozostałe 4.13.18 ha wraz z drugą połową zabudowań komorniczych otrzymał Józef Rzetelny. Gospodarstwo po Idzie Trettin o powierzchni 16.95.83 ha rozdzielono pomiędzy repatrianta Adolfa Sibigę, który przybył tu z ojcem Wawrzyńcem z powiatu dubieńskiego w województwie wołyńskim - 6.97.07 ha oraz robotnika rolnego Jana Powalskiego - 9.98.76 ha. Powalski pracował w gospodarstwie Trettin od 1933 r., a po ucieczce Niemców zarządzał nim aż do przybycia Sibigi.

 

Link do cz. 1 http://strzelno3.bloog.pl/id,338595771,title,Szli-na-zachod-osadnicy-cz-1,index.html

 

Tyle w 2. części artykuły. Pozostały materiał postaram się przedstawić w dwóch kolejnych częściach.

 

Marian Przybylski

 



komentarze (0) | dodaj komentarz

32. Rocznica i reminiscencje nie tylko "Ksawerowe"

niedziela, 15 grudnia 2013 15:03

 

Rocznica i reminiscencje nie tylko Ksawerowe

 

Zbieg różnych okoliczności spowodował, że nie przypomniałem rocznicy wprowadzenia Stanu Wojennego 13 grudnia przed 32. laty. Pozwólcie, że w ten niedzielny dzień, bo przecież była to niedziela 13 grudnia 1981 roku napomknę o tej rocznicy, zamieniając wspomnienia w modlitwę:

 

 

 

Modlitwa o Wschodzie Słońca

 

Każdy twój wyrok przyjmę twardy.
Przed mocą twoją się ukorzę.
Ale chroń mnie Panie od pogardy.
Od nienawiści strzeż mnie Boże.

Wszak tyś jest niezmierzone dobro.
Którego nie wyrażą słowa.
Więc mnie od nienawiści obroń.
I od pogardy mnie zachowaj.

Co postanowisz niech się ziścić.
Niechaj się wola twoja stanie.
Ale zbaw mnie od nienawiści.
Ocal mnie od pogardy Panie.

 

 

Podziękowanie

 

i kilka tematów odkurzonych

przez "Ksawerego" 

 

 

Strzelno, dnia 9 grudnia 2013 r.

 

Podziękowanie

 

Burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak wyraża gorące i serdeczne podziękowania wszystkim mieszkańcom Gminy Strzelno zaangażowanym w niesienie pomocy osobom uwięzionym w samochodach w kilkunastokilometrowych korkach podczas szalejącego Orkanu Ksawery.

 

Dziękuję pracownikom służb i placówek gminnych, właścicielom i pracownikom placówek handlowych, a szczególnie wszystkim ludziom dobrej woli za ich spontaniczną i bezinteresowna pomoc osobom potrzebującym.

 

Już po raz kolejny mieszkańcy Gminy Strzelno dali dowód, że w sytuacjach ekstremalnych, kiedy należy pomóc innym osobom, można na nich liczyć.

  

Z wyrazami szacunku i uznania

Burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak

 

 

Temat: Obwodnica

 

Kilka kwestii ostatnio poruszanych wymaga wyjaśnienia, gdyż niektóre wpisy pod tematami publikowanymi w Internecie, zdałoby się myśleć dokonane przez ludzi o wysokim stopniu inteligencji, wprowadzają przeciętnego czytelnika w zastanowienie: czy aby  przy okazji różnych wydarzeń nie zapomina się o priorytetach tyczących się Strzelna? A więc, o obwodnicy. Zarzut: W audycji telewizyjnej poświęconej tragicznej sytuacji na drogach podczas orkanu „Ksawery”, goszczący w studio strzelnianie nie wykorzystali momentu i nie poruszyli sprawy obwodnicy Strzelna. Odpowiedź: Faktycznie nie poruszyliśmy, choć problem wąskiego gardła i natężenia ruchu, szczególnie w piątki i soboty osobiście wyłuszczyłem.

  

Konwencja programu, jednoznacznie miała pokazać, że wszystkiemu winni byli drogowcy, z czym ja osobiście nie zgadzam się. Głównym winowajcą był „Ksawery”, następnie nierozważni kierowcy TIR-ów, którzy mimo komunikatów i ostrzeżeń wybrali się w trasę i na domiar złego zablokowali dwa pasy ruchu w mieście Strzelnie. Nadto wiele czynników ludzkich, które przy takich kataklizmach po prostu zawiodły.

  

Co zaś tyczy obwodnicy, to tak się stało, że w kuluarach, w poczekalni przed programowej spotkaliśmy się z dyrektorem Jagodzińskim z bydgoskiego oddziału GDDKiA, z którym porozmawialiśmy na temat planów drogowych względem dróg krajowych przebiegających przez Strzelno na najbliższe lata. Dyrektor powrócił do niedawnego spotkania z burmistrzem Matczakiem i oświadczył, że podtrzymuje wcześniej złożoną obietnicę styczniowego spotkania i omówienia nurtujących strzelnian kwestii. Przypomnę, ze o obwodnicę Strzelna zabiegamy już od 40 lat i jak dotychczas nie było silnych, którzy by ten problem rozwiązali.

  

Jeszcze nie tak dawno, bo około 15 lat wstecz, kiedy można było coś wywalczyć, wielu strzelnian uznawało obwodnicę za zbędną, za coś co spowoduje zastój i wymarcie miasta. Oczywiście, że taką tezę głosili handlowcy i wielu polityków-radnych. Są protokóły z posiedzeń zarządu miasta i z sesji Rady Miejskiej, w których ten temat przewijał się nader często: -Obwodnica rozłoży handel na łopatki. Staniemy się podobni do miasta Trzemeszna, miastem wymarłym – przekonywano się wzajemnie. Zatem, obecnie mamy, co mamy, wiele jednostek samorządowych nas wyprzedziło. Dziś potomkowie dawnych oportunistów względem budowy obwodnicy protestują, by takową budować. Wcześniej, czy później zostanie ona zbudowana, dlatego chcąc przyspieszyć jej realizację należy kontynuować rzeczowy dialog i nie skakać sobie do gardła. Protesty i blokady wówczas, kiedy zauważymy, że nie traktuje się nas poważnie. A póki co trzeba zasiąść do stołu i rozmawiać, pertraktować i dogadywać się.    

  

Temat: Szpital

 

Panowie, co z tym naszym szpitalem? Pytania tym bardziej na czasie, że huragan „Ksawery” udowodnił konieczność istnienia szpitala w Strzelnie. Rzecz na tyle niepokojąca, że temat jakby przycichł – A po burzy nastąpi cisza. Choć ja parafrazując te słowa powiedziałbym, że cisza niesie ze sobą burzę. Póki co, to niebawem rozpoczną się konsultacje ze społeczeństwem, wywołane uchwałą Rady Miejskiej, których kulminacja nastąpi z początkiem przyszłego roku. Przedstawiający problematykę podczas zebrań sołeckich i w komitetach osiedlowych, radni prowadzący konsultacje zadadzą jedno pytanie, które brzmieć będzie następująco:

  

Czy jesteś za odłączeniem Gminy Strzelno od Powiatu Mogileńskiego i przyłączenia jej do Powiatu Inowrocławskiego, aby utrzymać opiekę medyczną w Strzelnie w przypadku, gdy Powiat Mogileński nie przekaże Gminie Strzelno zadania prowadzenia opieki zdrowotnej wraz z majątkiem, jako zadania własnego za symboliczną złotówkę.

  

Wyjaśnienie: Głównym celem Gminy Strzelno jest przejęcie od Powiatu Mogileńskiego Fili Szpitala Powiatowego im. Tytusa Chałubińskiego w Strzelnie oraz Podstawowej Opieki Zdrowotnej w Strzelnie, jako zadania własnego Gminy Strzelno i utworzenia na ich bazie Gminnego Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Strzelnie. Zasadą podstawową przejęcia jest nieodpłatne przekazanie obiektów i ich wyposażenia, wręcz za symboliczną złotówkę.

  

My na bazie tak przejętego zadania utworzymy wraz ze szpitalem inowrocławskim konsorcjum dla wspólnego wykonania zadania kompleksowej opieki zdrowotnej w oparciu o istniejące placówki inowrocławskie i strzeleńskie, a z chwilą opowiedzenia się również za tą koncepcją – jeziorańskie. Ta propozycja pozwoli zachować Powiat Mogileński w dotychczasowych granicach.

  

Nie przekazanie tych obiektów i zadań może spowodować odłączenie się Gminy Strzelno od Powiatu Mogileńskiego. Za wzór może posłużyć przekazanie przed laty podlegającego likwidacjo OSW przy ul. Parkowej 10, który zamierzano przenieść do Szerzaw pod Mogilnem. Po protestach rodziców, Powiat obiekt nieodpłatnie przekazał Gminie Strzelno i w miarę dobrze z tym sektorem sobie radzimy, utrzymując go na dość wysokim poziomie.  

  

Temat: Hucpa przedwyborcza

 

Pan starosta inowrocławski Tadeusz Majewski nazwał poczynania powiatowych decydentów z Mogilna hucpą przedwyborczą. Tak doniosła „Pomorska” relacjonując ostatnią sesję Rady Powiatu w Inowrocławiu. Niektórzy czytający tę informację nie do końca są przekonani, kto tę hucpę wywołał. Jako, że uczestniczyłem w rozmowach wstępnych, które miały miejsce w gabinecie starosty inowrocławskiego, jestem w 100 % przekonany, że miał on na myśli mogilnian. Wszystkiemu winni są mogileńscy decydenci szczebla powiatowego, czyli pomysłodawcy całego przedsięwzięcia polegającego na próbie rozwalenia funkcjonującego szpitala i zmarnotrawienia dziesiątek milionów złotych, które zostały wtopione weń – w szpital strzeleński. Zarząd Powiatu Mogileńskiego nie mówi prawdy społeczeństwu. Po prostu, obrał sobie krętą ścieżkę zmierzającą do prywatyzacji służby zdrowia w powiecie mogileńskim.

  

Może to jest jakaś metoda, ale nosi ona znamiona piractwa. Były już próby prywatyzacji, na którą zgody nie wyrazili radni Rady Powiatu. Analizując zaś przeszłość, muszę powiedzieć, że nie mieliśmy szczęścia, jako strzelnianie, do żadnej reorganizacji. Po czasie wszystko wychodziło nam bokiem. Z wszystkimi, z którymi rozmawialiśmy w kwestii obrony szpitala strzeleńskiego słyszeliśmy głosy, że nie tędy droga. Czynienie czegokolwiek wokół służby zdrowia w roku wyborczym pachnie li tylko przysłowiową obietnicą. Dowód: odrzucenie wartego 50 tysięcy studium diagnostycznego – audytu i nieliczenie się z zaleceniami ekspertów, co należy czynić, by uzdrowić chorą opiekę zdrowotną w naszym powiecie. 

 

Marian Przybylski

  



komentarze (3) | dodaj komentarz

Odszedł Rafał Wincenty Konieczka

piątek, 13 grudnia 2013 19:39

 

Nauczyciel w szkołach podstawowych powiatów: kołobrzeskiego, inowrocławskiego i mogileńskiego, znakomity pedagog, instruktor ZHP, strzelnianin z krwi i kości, człowiek pogodnego ducha, przyjaciel wielu, kochający mąż, ojciec i dziadek.

 

Odszedł

Rafał Wincenty Konieczka

 

Rafał2005-4.JPG

 

W czwartek 12 grudnia 2013 roku zmarł znany w środowisku strzeleńskim emerytowany nauczyciel byłej Szkoły Podstawowej nr 1, instruktor ZHP Rafał Wincenty Konieczka. Człowiek niezwykle pogodny i szanowany, o ogromnej kulturze i wiedzy historycznej, tyczącej się naszej strzeleńskiej małej ojczyzny i ludzi onegdaj tutaj żyjących. Jeszcze tak niedawno razem wymienialiśmy się poglądami na stan naszego zdrowia, z którego nic nie wynikało, że tak nagle się z nami rozstanie.

 

Rafał Wincenty urodził się w zacnej rodzinie młynarskiej Waleriana i Józefy z Deskiewiczów Konieczków 28 czerwca 1937 roku w Młynach. Okupację spędził z rodziną, wygnaną z młyna - wiatraka, w Goryszewie. Zaś po ucieczce Niemców i powrocie do Młynów podjął naukę w miejscowej szkole podstawowej. Po szóstej klasie przeniesiony został do Szkoły Podstawowej nr 1 w Strzelnie. Po jej ukończeniu w 1951 roku kontynuował naukę w Państwowym Liceum Pedagogicznym w Inowrocławiu, gdzie również czasowo zamieszkiwał przy ul. Narutowicza 11 m 13. Z opinii szkolnej możemy dowiedzieć się, że szczególnym zainteresowaniem Jego cieszyła się geografia i biologia, posiadał właściwe predyspozycje do wykonywania zawodu nauczycielskiego, był koleżeński, pracowity, sprawny i zrównoważony. O ówczesnej jego postawie ideologicznej odnotowano, że specjalnych zastrzeżeń nie budzi, aczkolwiek ma pewne pozostałości idealistyczne. W 1955 roku zdał maturę i ukończył liceum z ogólnym wynikiem „dobrym”, po czym powrócił do rodzinnych Młynów. Wspominał, że podczas wakacji, wraz z braćmi: Grzegorzem i Augustynem pomagał ojcu na wiatraku. Wtórował im w tym młodszy brat Kazimierz, który poszedł w ślady brata i również został nauczycielem.

 

rafał1961.jpg

1961 rok

 

Pracę zawodową na stanowisku nauczyciela rozpoczął w województwie koszalińskim w Szkole Podstawowej w Karwinie, na podstawie tzw. nakazu pracy, 15 sierpnia 1955 roku. Po roku powrócił na Kujawy i z dniem 1 września 1956 roku podjął pracę w Szkole Podstawowej w Jordanowie w powiecie inowrocławskim, jako nauczyciel i opiekun miejscowej drużyny  harcerskiej. Latem 1958 roku zorganizował dwudniowy obóz harcerski. Z kolei 1 września 1958 roku został przeniesiony na stanowisko nauczyciel w Szkole Podstawowej w Chrośnie. Jednocześnie objął opieką miejscową drużynę harcerską. Te początki w ZHP zaowocowały ciągłą pracą na niwie harcerskiej i dopracowaniem się stopnia instruktora ZHP. 3 listopada  został powołany do służby wojskowej, z której zwolniony został 30 czerwca 1960 roku w stopniu kaprala i powrócił do SP Chrosno. Z dniem 1 września 1963 roku został przeniesiony do pracy w Wydziale Oświaty i Kultury Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Mogilnie na stanowisko planisty. Zaś od 1 września 1964 roku zaczął pracę jako nauczyciel Szkoły Podstawowej nr 1 w Strzelnie. W tym też czasie podjął kształcenie na Zaocznym Studium Nauczycielskim w Toruniu, w kierunku matematyka z fizyką, które ukończył złożeniem egzaminu dyplomowego 29 lipca 1965 roku.

 

rafał1963.jpg

1963 rok

 

Od 1 stycznia 1970 roku powołany został na stanowisko kierownika ogniska metodycznego fizyki i chemii, pełniąc jednocześnie obowiązki nauczyciela tych przedmiotów. Był twórcą nowoczesnego gabinetu fizyczno-chemicznego w SP nr 1. Z dniem 1 czerwca 1975 roku został powołany na stanowisko nauczyciela dyplomowanego, zaś od 21 sierpnia 1978 roku otrzymuje powołanie na nauczyciela mianowanego na stałe. W 1979 roku pracuje również jako wykładowca kursów doskonalenia zawodowego. Nadal z pasją, jako instruktor ZHP, oddawał się harcerstwu organizując m.in. z Kazimierzem Chudzińskim biwaki i obozy. Z dniem 31 sierpnia 1986 roku przeszedł na emeryturę. Nie zerwał jednak z nauczaniem kontynuując pracę w niepełnym wymiarze jako nauczyciel SP nr 1, ucząc min. chemii, a także historii, prowadził zajęcia praktyczno-techniczne. Ostatecznie nauczanie zakończył w 1994 roku.

 

rafał1987.jpg

1987 rok  

 

Pośród wielu pozytywnych opinii o pracy zawodowej nauczyciela Rafała Konieczki bardzo dobrze o Jego fachowości wypowiedział się inspektor szkolny Zygmunt Tobała, który onegdaj uczył mnie matematyki w Bielicach. Oceniając w 1975 roku całokształt pracy zawodowej wystawił Rafałowi ocenę bardzo dobrą, uzasadniając ją znakomitą znajomością wykładanych przedmiotów i doskonaleniem wiedzy szczególnie uzdolnionej młodzieży poprzez prowadzenie kół: matematycznego i fizycznego. O fachowości obojga panów, ocenianego i oceniającego, niech zaświadczy fakt, iż ich synowie piastują dzisiaj godności profesorskie.

 

Rafał Konieczka poza licznymi wyróżnieniami, jak Nagroda Kuratora Oświaty i Wychowania, otrzymała w 1976 roku Nagrodę Ministra Oświaty i Wychowania III stopnia za wybitne osiągnięcia w pracy dydaktycznej i wychowawczej. W 1978 roku odznaczony został Złotym Krzyżem Zasługi.

 

8 marca 1964 roku Rafał Konieczka zawarł związek małżeński z Marią Teresą Glanc, również nauczycielką. Małżonkowie  wychowali dwoje dzieci: Piotra profesora na Politechnice Gdańskiej i Aleksandrę, zamężna Łykowska, nauczycielkę w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Strzelnie.    

 

Charakterystyczna Sylwetka Rafała Konieczki - cyklisty była stałym elementem krajobrazu miejskiego, a onegdaj również pobliskiej miejscowości Młyny. To wpisanie się w krajobraz zawdzięczamy dwuśladowi, jakim był rower. Poznań miał swego Marycha, zaś my strzelnianie Rafała, który wszędzie poruszał się rowerem. Najczęściej przemierzał trasę Osiedle Piastowskie – Rynek – ul, Inowrocławska – ul. Kolejowa. Ulica Inowrocławska to piękny ogród i pasieka, pasja ciotki Steli (Stefanii rocznik 1915). Później ogrodnictwo Rafałowego zięcia, któremu pomagał w bardzo pracochłonnych uprawach foliowych. Rynek 22 to kamienica rodzinna małżonki gdzie można było Go spotkać bardzo często. To On wykonywał, później nadzorował, coroczną budowę ołtarza na Boże Ciało. Ta tradycja w rodzinie małżonki Marii Teresy z Glanców trwała od dawna - przedwojnia. Równie często Rafała Konieczkę można było spotkać na starej strzeleńskiej nekropoli, grabiącego i sprzątającego wokół rodzinnych grobów: Konieczków i Glanców.

 

Osobiście wykorzystywałem każdą okazję, by z Nim porozmawiać, zamienić kilka zdań, które przeważnie przeradzały się w niekończącą się opowieść o Młynach, Strzelnie, o ciekawych acz nieżyjących mieszkańcach naszego miasta i okolicy. Cechą charakterystyczną mojego starszego kolegi było rozsiewanie dobrego słowa okraszonego dużą dozą humoru. Bardzo inteligentny i uprzejmy, opowiadając różne anegdoty kłaniał się przechodniom, nie zapominając by dodać o przechodzącej osobie ciepłe słowo.

 

Było to w połowie lat 80., kiedy to spotkaliśmy się w Młynach u wuja Deskiewicza. Wracałem z Jezior Wielkich i w związku z załatwieniem dodatkowej puli nawozów kilku rolnikom z Młynów wstąpiłem do zacnego bardzo dalekiego krewnego. Wiedziałem, że u niego zastanę osoby, których transakcja nawozowa dotyczyła. Pośród osobami tam obecnymi był i Rafał Konieczka. Wówczas w wyniku żmudnych wyliczeń naszych przodków dotarliśmy do wspólnych Deskiewiczów. Oczywiście łączyła nas mama Rafała pochodząca z tego rodu, ale ostatecznego przypieczętowania dokonał senior Tadeusz, który powiedział mi: -Maryś, przecież mówiłem ci już dawno, że masz mi mówić Wuja, bo twój pradziadek Jagodziński i moja babcia byli rodzeństwem. Takie utwierdzenie przypieczętowaliśmy kusztykiem czegoś mocnego i jam ci znalazł się również, jako maleńka gałązka w drzewie Deskiewiczów, azaliż i Konieczków?

 

rafał2005.jpg

2005 rok

 

Pogoda ducha, która towarzyszyła Rafałowi Konieczce w kontaktach międzyludzkich, to niewątpliwie bardzo pozytywna cecha przekazywana z pokolenia na pokolenie. Odziedziczył ją po kądzieli, po wuju Stefanie. Jeszcze długo będziemy rozglądać się za Rafałem, czy czasami nie jedzie rowerem do ogrodu, na Rynek... Ale nie, On już tam u góry, w Domu Ojca spotyka się z Tymi, którzy wcześniej od niego tam zagościli.

 

Żegnaj Rafale!

 

Twój daleki krewniak

Marian Przybylski z małżonką Lidią

        



komentarze (4) | dodaj komentarz

Strzelno w TVP Bydgoszcz

środa, 11 grudnia 2013 22:37

 

IMG_9867_1.JPG

 

Strzelno w TVP Bydgoszcz

 

Dzisiaj byliśmy w TVP Bydgoszcz, oto link do audycji "Samorządni", w której opowiadaliśmy o Strzelnie i wydarzeniach z piątku na sobotę i w samą sobotę.

 

 http://www.tvp.pl/bydgoszcz/publicystyka/samorzadni/wideo/1112/13293678

  

 



komentarze (3) | dodaj komentarz

niedziela, 21 września 2014

Licznik odwiedzin:  600 436  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

O moim bloogu

Z dziejów oraz teraźniejszości Strzelna, a także pogranicza kujawsko-wielkopolskiego i o wszystkim, co dotyka mojej małej ojczyzny.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 600436
Wpisy
  • liczba: 538
  • komentarze: 661
Galerie
  • liczba zdjęć: 0
  • komentarze: 0
Punkty konkursowe: 0
Bloog istnieje od: 1412 dni

Lubię to

Witam serdecznie na blogu Strzelno moje miasto 3. Nazywam się Marian Przybylski 14 sierpnia 2012 r. strzeli mi 60 lat. Z wykształcenia jestem rolnikiem, z drugiej profesji urzędnikiem samorządowym, z zamiłowania regionalistą, genealogiem i miłośnikiem swego miasta. Tutaj znajdziecie Państwo kontynuację mych dwóch pierwszych blogów o tym samym tytule, różniących się tylko cyframi. Czytając, poznacie dzieje Strzelna i pogranicza kujawsko-wielkopolskiego, dzień dzisiejszy, a także nieco polityki, od której choćby się chciało, to nie idzie uwolnić się. Jestem prezesem Towarzystwa Miłośników Miasta Strzelna, członkiem Wielkopolskiego Towarzystwa Genealogicznego "Gniazdo" oraz członkiem Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Ziemi Mogileńskiej. Kocham moje miasto, dlatego też ze wszech miar pragnę jego dobra. Napisałem kilka książek o regionie o tematyce historycznej. Nadal piszę, również artykuły do prasy regionalnej, roczników genealogicznych i na strony internetowe. Często podpisuję się pseudonimem Słowianin. Jeszcze raz zapraszam do lektury bloga i wszystkich moich publikacji.

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl