Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 120 079 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

http://m.ocdn.eu/_m/a3992a170cf5052a6c49537b0a8cdc07,0,1.gif

Kategorie

Powrót Dowódcy Prochy kpt. Pawła Cymsa spoczną w Akropolu Bohaterów

wtorek, 24 grudnia 2013 15:12

 

z15159847Q.jpg

 

Powrót Dowódcy

Prochy kpt. Pawła Cymsa spoczną

w Akropolu Bohaterów 

 

Drodzy mieszkańcy miasta Strzelna, przyjdźcie w piątek, 27 grudnia 2013 roku około godz. 13:10 przed bramę główną starej strzeleńskiej nekropolii przy ul. Kolejowej. Oddamy Część Bohaterowi!

 

na froncie.jpg

 

27 grudnia 2013 roku, w dzień rocznicowy – 95. rocznicy wybuchu powstania wielkopolskiego przez Strzelno przejedzie konwój wojskowy z prochami Bohatera kpt. Pawła Cymsa. Kapitan Paweł Cyms ma duże zasługi w powstaniu wielkopolskim, jak również walczył w trzech powstaniach śląskich i brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. To właśnie za męstwo okazane podczas wojny bolszewickiej został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari.

 

Towarzystwo Pamięci Powstania Wielkopolskiego jest głównym inicjatorem sprowadzenia prochów Bohatera do rodzinnego Gniezna. Sprowadzone zostaną z miejscowości Bystra w powiecie bielsko–białym, gdzie do końca swojego życia zamieszkiwał. Ekshumacja i transport trumny przeprowadzono 21 grudnia. Natomiast 27 grudnia odbędą się uroczystości w Inowrocławiu i w Gnieźnie.

 

Przejeżdżający przez Strzelno konwój zatrzyma się na kilka minut przed bramą główną cmentarza przy ul. Kolejowej. Będzie to ok. godz. 13:10.

 

Dzięki Powstaniu Wielkopolskiemu mówimy i myślimy po polsku. Dzięki powstańczej Wielkopolsce Polska międzywojenna była silniejsza. Chwała Bohaterom! To właśnie im poświęcona jest 95 rocznica wybuchu Powstania

Rafał Cyms – wnuk dowódcy powiedział - Pomysł sprowadzenia szczątków kpt. Cymsa do rodzinnego Gniezna wyszedł ze strony TPPW. Zgoda rodziny nie była jednoznaczna, ale później stwierdziliśmy, że szczątki naszego dziadka powinny tu w rodzinnej ziemi spocząć już na zawsze. To miejsce jest szczególne i najbardziej adekwatne dla jego spoczęcia. Samo przedsięwzięcie postanowiliśmy zrobić tak, by wszystkim uroczystościom nadać charakter wojskowy, tzn. zwróciliśmy się do Sztabu Generalnego Wojska Polskiego i ówczesny szef Sztabu zgodził się, aby wojsko przejęło inicjatywę. Aby nadać godniejszy charakter tym uroczystościom zwróciliśmy się także do prezydenta RP o honorowy patronat. Przychylił się on do naszej propozycji i objął patronatem nasze wydarzenie. – podkreśla R. Cyms.

 

Biogram Bohatera

Paweł Kazimierz Cyms urodził się 2 marca 1894 roku w Pawłowie, zmarł 13 listopada 1949 roku w Bystrej. Był – polskim działaczem niepodległościowym w okresie międzywojennym, uczestnikiem powstań: wielkopolskiego III powstania śląskiego. Cyms pochodził z rodziny nauczycielskiej, jego ojcem był Leon, a matką Paulina z Komorowskich. Był uczniem gimnazjum w Gnieźnie, gdzie w 1914 roku zdał maturę. Następnie uczęszczał do seminarium duchownego w Poznaniu. Jego edukację przerwała niemiecka służba wojskowa, którą rozpoczął w 1915 roku. Został powołany dp wojska i walczył na frontach I wojny światowej, jako żołnierz niemiecki. W tym czasie dosłużył się stopnia podporucznika, kończąc w 1917 roku szkołę oficerską.

 

Po powrocie do Wielkopolski, po zakończeniu wojny, Cyms wszedł w skład Polskiej Organizacji Wojskowej zaboru pruskiego, a konkretnie jej oddziału działającego w Gnieźnie. Gdy wybuchło powstanie wielkopolskie, był jednym z dowodzących wyzwalaniem tego miasta. Potem oddziały pod jego komendą zajęły Trzemeszno, Mogilno i Strzelno oraz Kruszwicę. Następnie brał udział w zdobywaniu Inowrocławia, będąc dowódcą tej akcji. Wbrew zakazowi kontynuowania walki, wydanemu przez NRL, podjął zwycięski szturm na Inowrocław. Cyms był głównym autorem działań powstańczych, dzięki którym zdobyto tereny Kujaw Zachodnich.

 

Powstańcy.jpg

 

Dzięki jego staraniom w Inowrocławiu powstały dwa bataliony piechoty, które później przekształciły się w 1 i 2 pułk grenadierów kujawskich. Zostały utworzone także batalion zapasowy i pluton artylerii. W 1920 roku został awansowany na stopień kapitana. Wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Rok później został przeniesiony na Śląsk, gdzie objął stanowisko komendanta wojskowego powiatu zabrzańskiego. Brał udział w III powstaniu śląskim, jako jeden z dowódców oddziałów powstańczych. Jego żołnierze zdobyli m.in. Bierawę.

 

Po zakończeniu działań wojennych rozpoczął studia prawno-ekonomiczne. Jednak w 1923 roku przerwał je. Następnie w 1923 roku podjął pracę w gdańskiej firmie spedycyjnej. Później otrzymał posadę w gdańskiej filii Banku Handlowego w Warszawie. Do 1926 roku był także zarządcą gospodarstwa rolnego w Modliborzycach niedaleko Inowrocławia.

 

W 1928 wrócił do służby wojskowej i przydzielony został do 59 Pułku Piechoty Wielkopolskiej w Inowrocławiu. Następnie w 1934 roku rozpoczął pracę w Oddziale II Sztabu Głównego w Warszawie. W 1931 roku ożenił się z Marią Krawczak (z tego małżeństwa miał dwójkę dzieci: Barbarę i Janusza). W tym czasie zamieszkiwał już w Bystrej.

 

Po wybuchu II wojny światowej, został ponownie powołany do wojska. Został oficerem operacyjnym 80 pułku piechoty. W czasie kampanii wrześniowej był I adiutantem 179 Pułku Piechoty (Rezerwowego) 50. DP. Po bitwie pod Kockiem dostał się do niemieckiej niewoli i trafił do obozu w Radomiu. Wkrótce został z niego zwolniony, lecz w 1940 roku został ponownie aresztowany. Tym razem trzymano go w więzieniu w Bielsku-Białej. Tam spędził 4 miesiące. Po wypuszczeniu na wolność mieszkał w Krośnie, a potem w Kalwarii Zebrzydowskiej (od maja 1941 roku). Tam zajmował się pracą sekretarza spółdzielni stolarskiej. W tym czasie działał w AK.

 

Po wojnie przeprowadził się do rodzinnego miasta, Gniezna. Mieszkał tam od 1945 roku. Trzy lata później przeniósł się na Ziemie Odzyskane, do Szczecina, gdzie zatrudniony został w Spedycji Morskiej „Polska Bandera”. Następnie znów trafił do Bystrej. Tam zmarł i został pochowany.

 

W powstaniu wielkopolskim brali udział także jego dwaj bracia: Adolf (1897-1919) poległ w czasie walk, a Leon (1885-1931) był kapelanem II kompanii grodziskiej. Był odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari (1921). Krzyżem Niepodległości z Mieczami, Krzyżem Walecznych 4-krotnie, Złotym Krzyżem Zasługi, Medalem za wojnę Polsko-bolszewicką, Śląskim Krzyżem Powstańczym. (Za wikipedią).

 

Marian Przybylski

 



komentarze (5) | dodaj komentarz

Czas na Życzenia

poniedziałek, 23 grudnia 2013 20:31

 

Ĺťyczenia 2013  A (1).jpg

 

 

Czas na Życzenia

 

Kochani Przyjaciele, Koleżeństwo, Znajomi, Sąsiedzi i Czytelnicy bloga "Strzelno moje miasto 3", jest taki dzień, jeden jedyny w roku zwany Wigilią Bożego Narodzenia. Ta piękna nazwa na określenie tego jedynego, cudownego dnia, to odniesienie do Wiary, Tradycji i Miłości, to Dobro, którym dzielimy się z najbliższymi i osobami, których nie znamy. 

 

Każdy Człowiek zasługuje w tym dniu na to, by być z bliskimi, lub poczuć tę bliskość poprzez pamięć. Na Świat przychodzi Boża Dziecina - radujmy się i dzielmy się tą radością!

 

 

 

Lidia i Marian Przybylscy

Boże Narodzenie 2013 roku

 



komentarze (2) | dodaj komentarz

Podziękowanie i życzenia

sobota, 21 grudnia 2013 23:16

 

wschod.jpg

Foto ze strony www.motywujsie.pl 

 

 

Podziękowanie i życzenia

 

Idą święta a wraz z nimi dobroć, radość, miłość i wzajemne obdarowywanie się prezentami. Sami zabiegamy, by zrobić wszystko dla spełnienia marzeń najbliższych i by te najpiękniejsze rodzinne święta przełożyć na wszystkie dni roku. Jest to okres porządków, przygotowań i owego oczekiwania – Adwentu, jest to również czas, kiedy w naszych sercach staramy się zaprowadzić ład, a wraz z nim, zagubione w codziennym bycie dobro ustawić na właściwym miejscu.

 

Pozwólcie, że dzisiaj podzielę się z Wami owym dobrem, jak ja je w ten sobotni przedświąteczny dzień przeżyłem wraz z najbliższymi. Dobro, to jedno z podstawowych , wręcz pierwotnych pojęć etycznych. Było i jest utożsamiane z pojęciem bytu, zaś w moralności dobro określa poprawność zgodną z normami moralnymi czynów i zachowań człowieka. Na temat dobra, jego opisania, czy wręcz zdefiniowania powstało bardzo dużo poglądów filozoficznych i gdyby przyszło mi je wymieniać zapewne zanudziłbym Was, drodzy czytelnicy. Dlatego zadam jedno, jedyne pytanie: Czy warto być dobrym człowiekiem? I nie odpowiadając przejdę do sedna sprawy.

 

Mój apel zawarty na blogu w niedzielę 1 grudnia 2013 roku przez wielu czytelników został dostrzeżony. Już 2. w poniedziałek odebrałem pierwszy telefon, kilka dni później otrzymałem ciepłego e-maila z chęcią pomocy dzieciom. Dotarłem również do kilku osób, wszędzie przychylność i chęć wsparcia, również od bliskich – rodziny. Z wolna mój pokój-pracownia zaczął zapełniać się różnymi dobrami. Kiedy zgłosiłem ten fakt Asi do Poznania, usłyszałem odpowiedź: - To dobrze tato, obdarujemy również inne dzieci. Przedzwoniłem do Kruszwicy, do dyspozytora Nadgoplańskiej Komunikacji Autobusowej z pytaniem: -Czy mógłbym skorzystać z rejsowych autobusów i dostarczyć prezenty do Poznania? Otrzymałem natychmiastową odpowiedź, że oczywiście, pomogą w transporcie.

 

Ale w czwartek 19 grudnia moje oczekiwania przeszły wszelkie wyobrażenia. Od bardzo zacnych osób, znanych w Strzelnie i dalekiej okolicy, których przodkowie dla miasta wielce się zasłużyli, a i Oni sami również, otrzymałem bezpośrednią informację, iż  mogę z biura Ich firmy odebrać paczki przygotowane dla dzieci z Poznania. Poprosiłem kolegę z pracy i Jego samochodem podjechaliśmy pod wskazany adres i odebraliśmy paczki dla dzieci. Pojemność owych opakowań spowodowała, że musieliśmy dwa razy obrócić, gdyż trzech przepastnych worków oraz trzech dużych kartonów nie udało się naraz zabrać. Przez cały czas serce mi łomotało z wdzięczności i radości, że biedne dzieci, które znałem tylko z opisu Asi będą miały prawdziwe święta.

 

Dzisiaj rano w pożyczony od syna Tomka duży samochód combi załadowaliśmy prezenty i wraz z kolejnym synem Marcinem juniorem, zaopatrzeni przez Lidkę w paliwo ruszyliśmy do Poznania. Zajechaliśmy sprawnie i bezpiecznie pod Asi mieszkanie, zabraliśmy Ją i w trasę na Górczyn do dzieci. Wnet i tam się znaleźliśmy. Ze zgrabnie zaparkowanego samochodu wydobyliśmy trzy worki oraz trzy kartony i zanieśliśmy do skromnego domu, do dzieci, które wraz z dziadkami oczekiwały Asi. Ojciec był w pracy. To dobrze na węgiel zarobi.

 

Kiedy zaczęliśmy rozpakowywać worki i kartony – nie znając wcześniej ich zawartości – byliśmy w podobnym szoku co dzieci. W miarę wyciągania prezentów widzieliśmy radość ogromną, piramidalną, radość nie do opisania Tej dwójki malców. Dziadkowie byli w wielkim zakłopotaniu, nie wiedzieli jak dziękować. - Tyle dobra dla tych kochanych maluchów, jak mamy wam dziękować? Pogłaskałem po główkach dzieci i powiedziałem: - W święta, kiedy pójdziecie do kościóła, to pamiętajcie by pomodlić się za dwoje bardzo dobrych ludzi ze Strzelna, a także wszystkich Tych, którzy Wami opiekują się i już Wam przysłali wcześniej prezenty. – Na to odezwał się chłopczyk, który powiedział: - Proszę Pana, ja już dzisiaj będę w kościółku, ponieważ mamy spotkanie przygotowawcze dzieci, które pójdą do  Pierwszej Komunii. Poproszę księdza i razem się pomodlimy za Dobrych Ludzi.

 

Łzy zaczęły mi się ciskać do oczu, a gdy zaczęliśmy się żegnać, to dzieci tak przywarły do Asi, jakby nie chciały Jej wypuścić z domu. Wycałowali Marcina, pożegnaliśmy dziadków i ruszyliśmy do kolejnej rodziny, podopiecznych Asi. Tam czekała mama, z chłopczykiem, który po rozpakowaniu prezentów, krzyknął: - Jestem najszczęśliwszym dzieckiem na Świecie!

 

dobro-bezinteresownosc.jpg

 

Spełniwszy obowiązki powróciliśmy do Asi domu, wypiliśmy kawę, zagryźliśmy ciastkami korzennymi i pożegnawszy się: - Do poniedziałku! Wróciliśmy do Strzelna. Oczywiście zabierając po drodze autostopowicza, studenta jadącego do Brodnicy na rodzinne święta.

 

Są na tym świecie Dobrzy Ludzie! Dziękujemy Wam Bezimienni, choć nam znani. W imieniu obdarowanych dzieci serdecznie dziękujemy wszystkim darczyńcom, którzy sprawili prawdziwe święta Tym, którzy naprawdę zasłużyli sobie na radość – Dzieciom.

 

Życzenia 2013  A (1).jpg

 



komentarze (2) | dodaj komentarz

W prezencie elektoratowi. Karty zostały wyłożone

piątek, 20 grudnia 2013 22:05

 

 pałuki2.jpg

 

W prezencie elektoratowi

Karty zostały wyłożone

 

Dawno temu, kiedy zdawało się, że już wszystko zabrano ze zlikwidowanego w 1932 roku powiatu strzeleńskiego do Mogilna, pomiędzy obu miastami kursował wyładowany po brzegi pociąg osobowy. Lud Boży znad Gopła i samego Strzelna ową „bahną” dojeżdżał do „Powiatu” i to zarówno do pracy w różnych instytucjach i zakładach, jak i do szkół oraz w przeróżnych interesach. Wielu stałych podróżnych z tzw. biletami miesięcznymi codziennie z wielką pasją uprawiało podczas jazdy Baśkę, popularnie zwaną Bośką lub Bachą. Była to gra prosta i nie wymagająca intelektualnego wysiłku, za to przyciągająca wielu postronnych obserwatorów, czyli gapiów. Szybka i nie wymagająca zaangażowania wszystkich płatów mózgowych gra powodowała, że na trasie Strzelno-Mogilno i na odwrót rozgrywano kilka, a nawet kilkanaście partii.

 

Podczas karcianych licytacji często było słychać odzewy typu 'kontra' na zgłoszoną wartość koloru i odpowiedź 'z powrotem', czyli przebicie owej kontry. Ale bywało również wyłożenie kart, czyli bez licytacji (tzw. rozmów), czujący się silnym i pewnym bezwzględnego wygrania pokazywał karty z okrzykiem 'wykładam'. I co wówczas się działo? A no wygrywał ów wykładający, zgarniając całą kasę i stawał się – po kilku takich wyłożeniach - bardzo popularnym w gronie graczy, jak i pośród podróżnymi. Ta popularność trwała tak długo, dopóki ów nie trafił na osobę, która posiadała silniejszy układ i na wyłożone karty dawała kontrę.

 

pałuki.jpg

Foto za Tygodnikiem Lokalnym „Pałuki”

 

Przywołanie powyższego wspomnienia nastręczył mi artykuł z ostatniego Tygodnika Lokalnego „Pałuki”, w którym red. Marek Holak pod sympatycznym zdjęciem ze spotkania opłatkowego mogileńskich władz miejskich i powiatowych z seniorami zamieścił taki oto opis: (…) Wicestarosta mogileński Tadeusz Szymański (drugi z prawej) składając mogileńskim seniorom życzenia świąteczne, życząc zdrowia mówił: „W trosce o państwa zdrowie postanowiliśmy przenieść szpital do Mogilna". Słowa te zostały przyjęte oklaskami. (...) Nie wiem czy wypowiedziane słowa były autoryzowane, ale zapewne zostały nagrane i gdzieś na taśmie spoczywają. Jeśli nieautoryzowane i nieprawdziwe, to w kolejnym numerze  Tygodnika znajdziemy sprostowanie. Ale póki co, jakie te słowa niosą przesłanie w kierunku pozostałych seniorów z pozostałej części powiatu, jak chociażby z Jezior Wielkich i Strzelna. Nie byłoby w nich nic niezwykłego, został opisany piękny i pełen tradycji świątecznych gest przełamania się opłatkiem, gdyby nie wypowiedziane podczas życzeń świątecznych słowa wicestarosty Tadeusza Szymańskiego. Jakby to określili młodzi, Pan Starosta „pojechał po bandzie”. Ja powiem, że zagrał w Bachę, wykładając karty na przysłowiowy stół. Poczuł siłę posiadanych argumentów i bez ogródek powiedział, że starszym mieszkańcom miasta i gminy Mogilno załatwił przeniesienie szpitala ze Strzelna, zaś pozostałym zabrał ów szpital.

 

pałuki1.png

 

Czyli co? No to, że oznajmił weteranom pracy, a za pośrednictwem mediów również elektoratowi, że partykularny interes mieszkańców jednej gminy jest mu jakże bliższy niż całego powiatu. Że to Oni doprowadzili swoimi działaniami do przeniesienia oddziałów ze Strzelna do bardziej bliskiemu jego interesom politycznym (czytaj wyborczym) Mogilna. Zachodzi jeno pytanie, czy te działania, ta gra, to wyłożenie kart nie zostanie przebite silniejszym kolorem. O graczach krąży jedno stare przysłowie, mówiące: „Kto gra w karty, ten ma łeb obdarty” – w Wielkim Słowniku Języka Polskiego znajdujemy znaczenie tego przysłowia: hazardowa gra w karty może doprowadzić do ruiny finansowej.

 

Reasumując, zwracam się do starszych mieszkańców Mogilna. Pan Starosta nie dopowiedział Wam, że: W trosce o Wasze zdrowie przeniósł szpital do Mogilna, by w Strzelnie zrobić dla Was oddział geriatryczny. W nim będziecie leżeć w luksusowych warunkach, nie tak jak dotychczas w Mogilnie, ale nie będzie na tym oddziale lekarzy o tej profesji, ani pielęgniarek, gdyż niemal wszyscy specjaliści z zakresu geriatrii wyuczeni w Polsce opiekują się Niemcami, Szwedami etc. Nadto dzisiaj nie ma chętnych, by gremialnie uczyć się tych specjalizacji. Nie powiedział Wam również, że ze strony mieszkańców gmin Jeziora Wielkie i Strzelno nie ma zgody na „pomysła” przysłowiowego Ferdka Kiepskiego!

 

Marian Przybylski – rz.p.z.

Obrazki pochodzą: http://szokblog.pl/Talia-kart-od-Vladislava-Erko/Blog/1345185143635

http://algaria.blox.pl/2012/08/Klasyki.html

          



komentarze (1) | dodaj komentarz

Świąteczna zgadywanka - Strzelnian portret własnu

środa, 18 grudnia 2013 22:07

 

Pielgrzymka1.jpg

Zdjęcie nr 1

 

Świąteczna zgadywanka - Strzelnian portret własny

 

Szanowni Państwo! Święta tuż, tuż i wielu z Was przy okazji rodzinnych odwiedzin może wykorzystać sytuację i zapytać się starszych; Czy rozpoznajecie kogoś z naszych przodków? Ewentualnie, kiedy już będziecie dysponowali wolnym czasem, porównajcie Wasze zdjęcia z rodzinnych albumów, może w sposób porównawczy uda się Wam rozpoznać bliskich.

 

Zdjęcie to zostało wykonane ok. 1930 roku podczas pielgrzymki do Częstochowy, u stóp Jasnogórskiego Sanktuarium. Na zdjęciu znajduje się poza parafianami z różnych parafii Dekanatu Kruszwickiego 9. księży. Rozpoznaję dwóch: w birecie i w okularach starszy duszpasterz w środkowej części zdjęcia w trzecim rzędzie to ks. prałat Ignacy Czechowski - proboszcz strzeleński. Obok niego stoi świeżo wyświęcony ks. Józef Jabłoński pochodzący z Wójcina, powojenny proboszcz strzeleński.

 

Generalnie mam problemy z rozpoznaniem większości postaci, zaś do wielu nie jestem pewien i pełnego rozpoznania. To nie są sami mieszkańcy Strzelna. Wielu pochodzi z okolicy, przypuszczam, że nawet z ówczesnego powiatu strzeleńskiego. Postacie utrwalone na zdjęciu pochodzą z różnych warstw społecznych: ziemianie, inteligencja, rzemieślnicy, kupcy, włościanie i robotnicy, no i oczywiście księża.

 

Zapraszam do wpatrzenia się w powiększone fragmenty zdjęcia i odgadywanie. Osoby rozpoznane proszę wpisać na dole pod tematem, w komentarzach, podając numer zdjęcia i przybliżone położenie postaci.

 

Marian Przybylski

 

 

Pielgrzymka2.jpg

Zdjęcie nr 2

 

Pielgrzymka3.jpg

Zdjęcie nr 3

 

Pielgrzymka4.jpg

Zdjęcie nr 4

 

Pielgrzymka5.jpg

Zdjęcie nr 5

 

Pielgrzymka6.jpg

Zdjęcie nr 6

 

Pielgrzymka7.jpg

Zdjęcie nr 7

 

Pielgrzymka8.jpg

Zdjęcie nr 8

 

Pielgrzymka9.jpg

Zdjęcie nr 9

 

Pielgrzymka10.jpgZdjęcie nr 10

 

 



komentarze (2) | dodaj komentarz

czwartek, 2 października 2014

Licznik odwiedzin:  612 322  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

O moim bloogu

Z dziejów oraz teraźniejszości Strzelna, a także pogranicza kujawsko-wielkopolskiego i o wszystkim, co dotyka mojej małej ojczyzny.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 612322
Wpisy
  • liczba: 542
  • komentarze: 666
Galerie
  • liczba zdjęć: 0
  • komentarze: 0
Punkty konkursowe: 0
Bloog istnieje od: 1423 dni

Lubię to

Witam serdecznie na blogu Strzelno moje miasto 3. Nazywam się Marian Przybylski 14 sierpnia 2012 r. strzeli mi 60 lat. Z wykształcenia jestem rolnikiem, z drugiej profesji urzędnikiem samorządowym, z zamiłowania regionalistą, genealogiem i miłośnikiem swego miasta. Tutaj znajdziecie Państwo kontynuację mych dwóch pierwszych blogów o tym samym tytule, różniących się tylko cyframi. Czytając, poznacie dzieje Strzelna i pogranicza kujawsko-wielkopolskiego, dzień dzisiejszy, a także nieco polityki, od której choćby się chciało, to nie idzie uwolnić się. Jestem prezesem Towarzystwa Miłośników Miasta Strzelna, członkiem Wielkopolskiego Towarzystwa Genealogicznego "Gniazdo" oraz członkiem Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Ziemi Mogileńskiej. Kocham moje miasto, dlatego też ze wszech miar pragnę jego dobra. Napisałem kilka książek o regionie o tematyce historycznej. Nadal piszę, również artykuły do prasy regionalnej, roczników genealogicznych i na strony internetowe. Często podpisuję się pseudonimem Słowianin. Jeszcze raz zapraszam do lektury bloga i wszystkich moich publikacji.

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl