Bloog Wirtualna Polska
Są 1 154 722 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

http://m.ocdn.eu/_m/a3992a170cf5052a6c49537b0a8cdc07,0,1.gif

Kategorie

Spacerkiem po Strzelnie - cz. 59. Ulica Gimnazjalna - cz. 1

czwartek, 12 czerwca 2014 21:28

 

 

Spacerkiem po Strzelnie – cz. 59

Ulica Gimnazjalna – cz. 1

 

Zakończyliśmy spacer ulicą Powstania Wielkopolskiego i czas przejść do kolejnej, a mianowicie ulicy Gimnazjalnej. Spacer rozpoczniemy kierując się nieco inną metodologią opisu, polegającą na wybiórczym prezentowaniu poszczególnych posesji, ale zanim to nastąpi, to chciałbym, gwoli wprowadzenia, nieco opowiedzieć o dziejach tejże ulicy. Zaliczana ona jest do jednej z najstarszych ulic miasta, choć takową, w stricte tego słowa znaczeniu stała się dopiero w XVIII wieku, czyli stosunkowo późno.

 

ssIMG_7915.jpg

 

Wcześniej stanowiła naturalną granicę pomiędzy gruntami tzw. zamku, w którym siedzibę miał miejscowy burgrabia. Był on zarządzającym dobrami ziemskimi sióstr norbertanek oraz urzędnikiem sprawującym władzę na miastem i jego agendami. Lewa, wschodnia strona tej ulicy zamieszkiwana była przez osoby funkcyjne względem zamku i klasztoru, a także przez służby i rzemieślników zamkowych nie zrzeszonych w cechach miejskich. Prawa, zachodnia strona, to już mieszczanie strzeleńscy. Ciekawostką jest, że podczas prac ziemnych w ciągu jezdni i chodników w latach 60. i 80. minionego stulecia odkryto fragmenty drewnianego utwardzenia ulicy i chodników, w postaci dębowych bali, którymi ulica w całej długości była wyłożona. Odkrycie to znajduje potwierdzenie w zachowanym opisie Strzelna z czasów wizyty króla pruskiego Fryderyka, podczas lustracji miasta. Odbył on ją po przyłączeniu kraju nadnoteckiego do państwa pruskiego.

 

Inną ciekawostką jest istnienie wąskiego przesmyku pomiędzy posesjami 6 i 8. Jest to miejsce, w którym przebiega stary kolektor ściekowy. W dobie średniowiecza płynął tędy strumyk zbierający wodę ze zboczy wywyższeń otaczających Strzelno od strony zachodniej (okolice Osiedla Piastowskiego). W XIX wieku zamieniony on został w kanał ściekowy i kanał zbierający wodę opadową, zaś z początkiem XX wieku, po zwodociągowaniu miasta został w dnie tegoż kanału położony i zasypany ów kolektor ściekowy.

 

Strzelno 2.jpg

 

Do rangi reprezentacyjnej ulica urosła pod koniec XIX wieku. Dokładniej, jej rozkwit miał związek z powstaniem w 1886 roku powiatu strzeleńskiego i wystawieniem przy ulicy potężnego, jak na owe czasy, gmaszyska, które było siedziby Kreisständehaus'u – Starostwa Powiatowego. Jak grzyby po deszczu wyrastać zaczęły okazałe budynki mieszkalne, w tym dla pracowników starostwa (obecny nr 3). Również wystawiony został budynek szkoły ewangelickiej (Obecne Gimnazjum), siedziba Banku Ludowego (obecnie przypisany do ul. Cegiełka nr 18)., czy budynek kina, a wówczas siedziba stowarzyszeń niemieckich – Vereinshaus. Przy niej wystawiły swój dom siostry Elżbietanki, a także miejsce znalazła nowa willa sędziów Sądu Powiatowego (obecny nr 22). Ponadto funkcjonować zaczęły dwa zakłady produkcyjne: Fabryka Maszyn Rolniczych (tuż za budynkiem Banku Ludowego) oraz Mleczarnia Parowa - vis a vis willi sędziów.

 

ssimg020.jpg

 

Z chwilą wystawienia budynku starostwa ulica otrzymała nową brukowaną nawierzchnię i chodniki z płyt granitowych. Wszystkie domy z chwilą uruchomienia gazowni otrzymały zewnętrzne lampy gazowe, oświetlające ulicę. Otrzymała ona również swoją nazwę urzędową, z niemiecka brzmiącą Breitestrasse, czyli ulica Szeroka. Co również jest ciekawe, to wielokrotne zmienianie jej nazwy począwszy od 1939 roku nazwy tej ulicy, a mianowicie: Romana Dmowskiego, Breitestrasse, Romana Dmowskiego – choć używano nazwy Szeroka, Generała Karola Świerczewskiego, powrót do przedwojennej nazwy Szeroka i ostatecznie ustalona nazwa to Gimnazjalna.

 

Przy nazwach ulicy warto się zatrzymać i wątek ten nieco rozszerzyć. Pierwsza nazwa miała związek z promenadowym wyglądem tej ulicy. Mianowicie po wybudowaniu jezdni i chodników robiła ona wrażenie, jak gdyby była to ulica bardzo szeroka, w porównaniu z pozostałymi ulicami miasta. Nadto był prosta i nie posiadała zakrętów i łuków. W stosunku do ulic Kościelnej i Młyńskiej (Powstania Wielkopolskiego), przebiega pod kątem prostym. Oficjalna niemiecka nazwa Breitestrasse przetrwała do 1919 roku. Wówczas, po przejęciu władzy przez Polaków nadano jej polską nazwę 'Szeroka'. 2 stycznia 1939 roku, kiedy dotarła do Strzelna wieść o po śmierci Romana Dmowskiego zebrała się tego samego dnia wieczorem Rada Miejska i jednogłośnie uchwaliła, że na cześć wielkiego polityka przywódcy Narodowej Demokracji ulicy dotychczas nazywanej Szeroka zmienia się nazwę na Romana Dmowskiego.

 

Po lewej trzecia siedziba.jpg

 

Tuż po wkroczeniu Niemców do miasta i wprowadzeniu nowych regulaminów, z dniem 1 października 1939 roku ulicy przywrócono niemiecko brzmiącą nazwę Breitestrasse. 22 stycznia 1945 roku powrócono nieoficjalnie, bez podjęcia stosownej uchwały, do nazwy Szeroka, choć oficjalnie używaną nazwą powinna być Ignacego Daszyńskiego. Po prawdzie, nazwa ta nie zdążyła się przed wojną przyjąć, gdyż używana była niespełna 9 miesięcy, dlatego miejscowa ludność nadal nazywała ulicę, Szeroką. W komunikacie z dnia 21 września 1947 roku czytamy, iż z okazji 800-lecia Strzelna została zmieniona nazwa ulicy Szerokiej na Generała Karola Świerczewskiego. Wówczas, nie sięgając do źródła z 2 stycznia 1939 roku i tę potoczną, a nie oficjalną nazwę zacytowano. Tego samego dnia, boisku piłkarskiemu przy Szkole Powszechnej nr 1 nadano imię Tadeusza Kościuszki, Plac im. Józefa Piłsudskiego nazwano Placem Ignacego Daszyńskiego - polityka i premiera z 1918 roku, zaś ulicy Młyńskiej przywrócono przedwojenną nazwę Powstania Wielkopolskiego.

 

ssIMG_7816.jpg

 

Przy okazji dokonujących się zmian w nazewnictwie ulic, jako ciekawostkę warto przytoczyć zmianę, jaka dokonana została w następnym roku w nazwie największego placu miejskiego, tj Rynku. Otóż, totalitaryzm i moda komunistyczna doprowadziły do absurdu i nazwania Rynku, Placem Józefa Stalina. Okoliczności były nietuzinkowe, ów dyktator obchodził 18 grudnia 1949 roku 70 urodziny. Do Strzelna dotarły wytyczne by z tej okazji nazwać imieniem „wodza” główną ulicę lub plac. Gówna ulica od grudnia 1948 nosiła już nazwę – datę zjednoczenia PPR i PPS, czyli 15 Grudnia (we wojnę Herman Goering Strasse). Wskazanie padło na Rynek, który w czasie okupacji nosił nazwę Adolf Hitler Platz. Z okazji 70. rocznicy urodzin J. Stalina 20 grudnia we wszystkich szkołach na tut. terenie odbyły się uroczyste wieczornice we wszystkich klasach. W dniu tym wszystkie dzieci zostały obdarowane cukierkami zakupionymi przez Zarząd Miejski. Niezależnie od tego sieroty i półsieroty otrzymały od Kom. Rodzicielskiego po 1kg strucla i po 1 paczce cukierków, było to dnia 20.XII. ...miasto tonęło w flagach i portretach J. Stalina. - tak zanotował w kronice szkolnej kierownik SP 1 Filip Klemiński.

 

Tego samego dnia we wszystkich zakładach pracy w Strzelnie odbyły się prace dodatkowe, które nazwano ”Wartą Stalina” - praca dobrowolna dla narodu polskiego, w celu przygotowania narodu ku socjalizmowi (cyt. F. Klemiński). Nazajutrz 21 grudnia odbyła się akademia w kinie Kujawianka. Referat wygłosiła obywatelka Padniewska Irena. Były tzw. produkcje artystyczne przygotowane przez uczniów Gimnazjum i Szkoły Podstawowej nr 1. Aplauzem przejawiającym się w ryku klakierów z widowni: Stalin, Rokosowski, Stalin, Rokosowski... dano akces radnym miejskim do dokonania zmiany przez aklamację zmiany nazwy Rynku na Plac Józefa Stalina. I tak dyktator, tyran, ludobójca przechwycił pałeczkę nazewniczą z „rąk” Adolfa Hitlera i przez 7 lat patronował miejskiemu rynkowi. W grudniu 1956 roku po śmierci Bieruta i tzw. odwilży gomułkowskiej w ciszy i mroku nocnym zastąpiono tablice z placu – rynku, montując nowe ze starą i historyczną, nazwą, 'Rynek'.

 

Sliceumogólnokształcące.JPG

 

Wracając do ulicy nazwanej w 1947 roku Generała Karola Świerczewskiego, jej kolejna zmiana nazwy miała związek z przemianami ustrojowymi, jakie przyniósł rok 1989. Już z końcem roku dało się zauważyć większą aktywność opozycji. 27 grudnia 1989 r. podczas sesji Rady Narodowej Miasta i Gminy Strzelno, radny Zbyszek Nosek będący członkiem „Solidarności” nauczycielskiej przy LO w Strzelnie wniósł interpelację o zmianę nazw ulic z minionej epoki: 15 Grudnia, Marcelego Nowotki i Gen. Karola Świerczewskiego, przywracając im odpowiednio stare historyczne nazwy: Św. Ducha, Kolejowa i Szeroka. Radny Eugeniusz Wegner z lewicy zaproponował, by wstrzymać się ze zmianą nazw ulic, gdyż niesie ona koszty, których tak do końca nie potrafił uzasadnić. Wywołało to ostry protest strony solidarnościowej. 26 lutego 1990 roku, pomimo oponowaniu przez niektórych radnych, przy twardym stanowisku powrotu do starych, historycznych nazw, którą prezentowali: Ryszard Cyba, Czesław Borucki oraz Aniela Benedykcińska i Józef Powałowski z MKP NSZZ „Solidarność”, głosami 15. radnych za, przy 3. przeciw i 8. wstrzymujących się od głosu, przywrócono, m.in. nazwę „ulica Szeroka”.

 

Kolejna zmiana nazwy ulicy nastąpiła wskutek złożenia wniosku przez dyrektora LO Ludwika Zbytniewskiego, działającego w imieniu Rady Pedagogicznej, Rady Szkoły, uczniów liceum, a także licznego grona absolwentów i mieszkańców ulicy Szerokiej. We wniosku podano uzasadnienie, które miało wynikać z kulturotwórczej roli szkoły (?). W rozszerzaniu wniosku podczas sesji, już ustnie dyrektor nawiązał do zbliżającego się zjazdu absolwentów oraz uczczenia powstania pierwszego Gimnazjum w Strzelnie, którego kontynuatorem tradycji jest współczesne Liceum Ogólnokształcące. I stało się, że Rada Miejska podjęła 5 kwietnia 1995 roku stosowną uchwałę o zmianie nazwy, na ulicę Gimnazjalną. W tym czasie budowane były nowe chodniki w całej długości ulicy i ową nazwę wypisano wzdłuż chodnika przyległego do posesji, na której znajdują się budynki LO. Tyle gwoli wstępu do bardziej szczegółowego opisu tejże ulicy i przywołania ludzi onegdaj przy niej mieszkających, a który w kilku częściach ukaże się na blogu.

 

CDN

 

Marian Przybylski



komentarze (1) | dodaj komentarz

Bracia Pałaszyńscy

wtorek, 10 czerwca 2014 22:27

 

Bracia Pałaszyńscy

 

Temat Strzeleńskiego Słownika Biograficzne jest tym, który zajmuje mi najwięcej czasu. O wielu zacnych i znamienitych strzelnianach wiemy, że tacy byli i w swoim życiu bardzo dużo dobrego dla szeroko pojętego Strzelna i Ojczyzny zrobili. Kiedy przychodzi dopełnić ich biogramy okazuje się, że praca ta wymaga żmudnych poszukiwań, chociażby dat urodzenia, zgonu i dat ważnych w ich życiu, a związanych z działalnością na niwie społecznej czy gospodarczej. Dlatego ważnym jest, by przy opracowaniu biogramów ludzi zasłużonych, przy braku niekiedy źródeł, czerpać z wiedzy rodziny, a wręcz namawiać je do tego, by sami przywoływali ze swej pamięci wydarzenia związane z tymi osobami.

 

Po ukazaniu się komunikatu o przygotowaniach do pracy nad słownikiem zgłosiło się do mnie wiele osób, które chcą pomóc w tworzeniu tego dzieła. Spotkałem również osoby, które namówiłem do opracowania biogramów swoich bliskich, o których wiemy, że były to osoby ponadprzeciętne, godne przywołania. Jedną z takich osób jest pan Marian Pałaszyński, znany strzelnianin przebywający na emeryturze, nauczyciel, były inspektor szkolny, dyrektor Zbiorczej Szkoły Gminnej w Strzelnie i radny miejski. Człowiek o ogromnej wiedzy regionalnej, z którym przed kilkunastu laty rozmawiałem na temat jego przodków. Co ciekawe, pan Marian poprzez swoją małżonkę Felicję, również nauczycielkę, spokrewniony jest ze znakomitością wywodzącą się z naszego regionu prof. Czesławem Pilichowskim. Podczas spotkania wróciliśmy do odbytej przed laty rozmowy, podczas której opowiedział mi o losach swego wujka Mariana oraz o swoim ojcu Janie. Poprosiłem, by dostarczył mi źródła, które mogłyby dopełnić biogramy obojga. I stało się, że wkrótce otrzymałem rzeczone materiały oraz dokumenty, które posłużyły mi do dopełnienia biogramów obojga strzelnian.

 

Marian Przybylski

 

Jan Pałaszyński

 

3Pałaszyński2a.jpg

 

Urodził się 20 września 1896 roku w Wilczynie. Z zawodu był rzeźnikiem. W dzieciństwie mieszkał w Sadlnie w powiecie konińskim, a następnie w Podbielsku w powiecie Strzeleńskim ( obecnie gm. Orchowo). Stamtąd wraz z bratem Kazimierzem w roku 1918 zgłosił się jako ochotnik do wojska z przydziałem do 1. pułku Legionów Polskich Józefa Piłsudskiego.

 

1.Pałaszyński9 Jan.jpg

 

W Legionach służył od 14 listopada 1918 roku do sierpnia 1921 roku. W tym czasie brał udział w walkach: od 14 lutego 1918 do 14 marca 1919 roku przeciwko Niemcom; od 10 kwietnia 1919 do 24 kwietnia 1919 roku przeciwko Czechom; od 3 maja 1919 do sierpnia 1919 roku przeciwko Ukraińcom; od sierpnia 1919 roku do sierpnia 1921 roku przeciwko Bolszewikom. W walkach tych brał udział w ważniejszych bitwach pod Kopalnią „Saturn” koło Siemianowic i o Hynów nad Dniestrem. W międzyczasie od 5 do 31 października 1920 roku przebywał w szpitalu wojskowym.

 

2.Pałaszyński11.jpg

Wpisy w Książeczce wojskowej - szlak bojowy

Jana Pałaszyńskiego.

 

Po powrocie z wojska parał się handlem żywcem, a w 1926 roku poślubił Kazimierę Zomerską z Jezior Wielkich. W 1936 roku założył zakład masarski i sklep rzeźnicki w posesji Kaczmarków przy Rynku 18 w Strzelnie. Marian Pałaszyński poza działalnością gospodarczą udzielał się społecznie, min. był członkiem Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w Strzelnie oraz w miejscowym Kole Związku Podoficerów Rezerwy Rzeczpospolitej Polskiej.

 

4.Pałaszyński2.jpg

 

4Pałaszyński7.jpg

 

5.Pałaszyński8.jpg

"Katechizm"  legionowego weterana

 

Po wybuchu II wojny światowej był szykanowany przez władze okupacyjne. 30 września 1939 roku został wezwany przez niemieckiego burmistrza Strzelna do uiszczenia kontrybucji w kasie miejskiej w kwocie 2 tys. złotych. Burmistrz Willy Schmiedeskamp zagroził Janowi Pałaszyńskiemu, że w razie nie uiszczenia należnej kwoty, będzie ona wyegzekwowana siłą. Tego samego dnia, pod karą sądu polowego, został wytypowany jako zakładnik i wezwany do stawienia się w magistracie strzeleńskim.

 

6.Pałaszyński16.jpg

Ustanowienie Jana Pałaszyńskiego zakładnikiem

 

Już 4 października 1939 roku zostaje pomówiony przez Niemca Oskara Baslera ze Strzelna, jako klienta jego sklepu rzeźnickiego. W zamian burmistrz Schmiedeskamp w trybie natychmiastowym wyrzucił całą rodzinę z mieszkania i pozbawił Jana Pałaszyńskiego sklepu. Rodzina Pałaszyńskich zamieszkała przy ulicy Cestryjewskiej 19 (w czasie okupacji ulica nazywała się Schilingstrasse).

 

8.Pałaszyński15.jpg

Nałożenie kontrybucji w kwocie 2 000 zł na

Jana Pałaszyńskiego podpisane przez burmistrza Schmiedeskampa.

 

W listopadzie 1941 roku Jan Pałaszyński pracował w placówce dozoru kolejowego jako zawiadowca odcinka drogowego na kolei kruszwickiej. Później został przeniesiony do Poznania, gdzie pracował jako robotnik kolejowy.

 

Po wojnie, w związku z nieuzyskaniem zezwolenia na dalsze prowadzenie zakładu masarskiego i sklepu rzeźnickiego podjął się pracy na roli. Gospodarzył na kilku hektarach dzierżawionej ziemi. Po powstaniu  Państwowego Ośrodka Maszynowego w Strzelnie został w nim zatrudniony. Pracował aż do czasu przejścia na rentę inwalidzką. Zmarł 18 czerwca 1977 roku w Strzelnie.

 

Marian Pałaszyński - (senior)

Urodził się 19 maja 1909 roku w Sadlnie w powiecie konińskim. Był bratem Jana Pałaszyńskiego. Z zawodu był piekarzem i dzierżawił piekarnię w posesji Kaczmarków w Runku 18. Zakład prowadził do 1939 roku. Po wybuchu wojny został wywieziony  do Generalnej Guberni. W 1940 roku uciekł stamtąd i ukrywał się w Nowej Wsi pod Strzelnem. Tam wstępuje do tajnej organizacji o nazwie Wojsko Ochotnicze Ziem Zachodnich (WOZZ). Do organizacji podziemnej został zwerbowany przez szwagra sierż. Adama Sobotę ps. „Konrad Prus” (1903-1942), który dowodził strukturą WOZZ we Wrześni, a następnie w Mogilnie – powiecie mogileńskim.

 

7.Pałaszyński1.jpg

Obwieszczenie rozlepione na słupach ogłoszeniowych w Poznaniu o wykonaniu wyroku śmierci m.in. na Marianie Pałaszyńskim.

 

We wrześniu 1940 roku, prawdopodobnie w wyniku zdrady, nastąpiły masowe aresztowania. W ich wyniku ujęci zostali min.: Marian Pałaszyński i Adam Sobota. Po dwuletnim śledztwie w dniu 2 czerwca 1942 roku oboje, wraz z trzema innymi współwięźniami, zostali skazani na karę śmierci. Wyroki wykonano w więzieniu w Poznaniu przy ul. Młyńskiej w dniu 6 lipca 1942 roku.

 

Marian Pałaszyński - junior

 



komentarze (1) | dodaj komentarz

XVIII Patronalny Dzień Skupienia - Skulsk 2014

niedziela, 08 czerwca 2014 12:54

 

XVIII Patronalny Dzień Skupienia

Skulsk 2014

 

zethape1.jpg

 

Od kilku lat w czerwcowe soboty udajemy się do Skulska. Tak też było 7 czerwca, kiedy z grupą harcerzy z Mogileńskiego Kręgu Seniorskiego stanęliśmy przed skulskim Sanktuarium Matki Boskiej Bolesnej. To tutaj u stóp cudami słynącej Piety modliliśmy się w intencji harcerstwa w ramach XVIII Patronalnego Dnia Skupienia Harcerek i Harcerzy w ramach Wspólnoty Seniorów ZHP im. ks. hm. Antoniego Bogdańskiego w Skulsku. Dzień był przecudny, pełen słońca i ciepła, którego w ostatnich dniach nam brakowało.

 

zethape2.jpg

 

zethape3.jpg

 

zethape4.jpg

 

zethape4a.jpg

 

zethape5.jpg

 

Sobotnia uroczystość rozpoczęła się harcerskim apelem na placu przykościelnym. Po zdaniu raportów i odprawie harcerze przemaszerowali za sztandarem Hufca ZHP Konin do Sanktuarium Matki Boskiej Bolesnej, gdzie odbyła się główna część uroczystości. Punktualnie o godz. 11:00 rozpoczęła się msza święta, w której uczestniczyło kilkuset instruktorów, seniorów i harcerzy z terenu całej Polski. Do świątyni skulskiej młodzi harcerze wnieśli relikwie błogosławionego podharcmistrza ks. Stefana Wincentego Frelichowskiego. Przybyły one z Torunia za staraniem druhen i druhów z Mogilna – Kręgu Starszyzny Harcerskiej.   

 

zethape6.jpg

 

zethape7.jpg

 

zethape8.jpg

 

zethape9.jpg

 

zethape10.jpg

 

zethape11.jpg

 

W trakcie trwania mszy św. młodzież – samarytanki w mundurkach roznosiły spragnionym seniorom wodę do picia. Po mszy św., którą zakończyło błogosławieństwo, uczestnicy uroczystości przeszli pod Mauzoleum Pamięci Harcerstwa. Tam nastąpiło poświęcenie kolejnych, w tym roku fundowanych tabliczek epitafijnych seniorów harcerstwa, których pożegnaliśmy w ostatnich latach. Pośród epitafiami znalazło się jedno, bliskie harcerstwu mogileńskiemu pwd. Władysława Nowaka (1924-2013). Delegacja mogilnian złożyła pod epitafium wiązankę kwiatów. Uroczystość corocznie organizuje Ogólnopolski Ruch Programowo-Metodyczny "Wspólnota Seniorów ZHP im. ks. hm. A. Bogdańskiego w Skulsku".  

 

zethape12.jpg

 

zethape13.jpg

 

zethape14.jpg

 

zethape15.jpg

 

zethape16.jpg 

zethape17.jpg

 

Pełni zadumy i refleksji wpatrujemy się w modlitewnym skupieniu w tabliczki epitafijne w Mauzoleum Pamięci ZHP, oddając w ten sposób hołd naszym wielkim poprzednikom. Wszakże pamięć o tych, którzy odeszli na Wieczną Wartę to nasz zbiorowy, piękny obowiązek. Z szacunkiem pamiętamy o historii jednocześnie odważnie patrząc w przyszłość naszej harcerskiej drogi.

 

zethape18.jpg

 

zethape19.jpg

 

zethape20.jpg

 

zethape21.jpg

 

zethape22.jpg

 

zethape24.jpg

 

W podniosłej uroczystości uczestniczyły poczty sztandarowe ZHP, Orkiestra Dęta miejscowej OSP. Obecny był wójt Skulska Andrzej Operacz. Również była duża grupa druhów z mogileńskiego Kręgu Starszyzny Harcerskiej, którym przewodził komendant druh Ryszard Fredyk. Najliczniej reprezentowane były poznańskie Kręgi Seniorów. Ale pośród młodymi harcerzami znalazła się również grupa druhen i druhów ze Strzelna, członków 13. Drużyny „Nieprzetartego Szlaku” im. Mikołaja Kopernika przy OSW z druhem Arkadiuszem Przybyszewskim na czele. Całą uroczystość prowadził druh Paweł Napieralski z Wielkopolskiej Chorągwi ZHP, od niedawna zastępca Komendanta Wspólnoty Skulskiej.

 

zethape25.jpg

 

zethape26.jpg

 

zethape27.jpg

 

zethape28.jpg

 

zethape29.jpg

 

zethape30.jpg

 

zethape35.jpg

 

zethape31.jpg

 

zethape32.jpg

 

zethape33.jpg

 

zethape34.jpg

 

Na zakończenie wszyscy zasiedliśmy do wspólnej harcerskiej grochówki, chleba ze smalcem oraz słodkości, kawy i pysznych pączków.

 

dh Marian Przybylski

Fot. dh Heliodor Ruciński

 



komentarze (1) | dodaj komentarz

Duma strzelnian. Prof. dr hab. inż. Piotr Konieczka

piątek, 06 czerwca 2014 21:37

 

Duma strzelnian

Prof. dr hab. inż. Piotr Konieczka

 

W czerwcu 2012 roku informowałem czytelników, że nasz rodak dr hab. inż. Piotr Konieczka został nominowany profesorem nadzwyczajnym Politechniki Gdańskiej. Dziś spieszę donieść, że 1 kwietnia bieżącego roku Prezydent RP Bronisław Komorowski wręczył w Belwederze nominacje profesorskie. Wśród otrzymujących ten prestiżowy tytuł naukowy znalazł się nasz rodak profesor nadzwyczajny dr hab. inż. Piotr Konieczka syn Rafała i Marii z Glanców. Tak więc, od 1 kwietnia br. możemy szczycić się znakomitością, której korzenie zatopione są w ziemi strzeleńskiej, a którą świat nauki tytułuje profesorem nauk chemicznych.

 

konieczka1.jpg

1 kwietnia 2014 roku. Pałac Belwederski.

Prezydent RP Bronisław Komorowski wręcza nominację profesorską dr. hab. inż. Piotrowi Konieczce. 

 

Mam przed sobą kolorowe pękate czasopismo „Analityka. Nauka i Praktyka” nr 2/2014. W nim znajduję artykuł Piotra Bieńkowskiego z dwoma pięknymi zdjęciami i opisem kariery naukowej prof. dr. hab. inż. Piotra Konieczki. Gazetę przyniosła moja małżonka, a otrzymała ją od siostry Profesora, Aleksandry Łykowskiej. W mig pochłonąłem treść artykułu, po czym zajrzałem na stronę www.pewnik.eu Na niej znalazłem w jednej z zakładek wypowiedź Profesora, którą pozwalam sobie w całości zacytować, a która przybliża nam sylwetkę naukowca:

 

Moje zainteresowania naukowe są ściśle związane z zagadnieniami metrologii chemicznej.

Jestem współredaktorem i współautorem książki wydanej przez WNT „Ocena i kontrola jakości wyników pomiarów analitycznych” a także współautorem książki wydanej przez CRC Francis and Taylor Group „Quality Assurance and Quality Control in the Analytical Chemical Laboratory: A Practical Approach”.

 

W latach 2000-2002 odbyłem 2-letni staż naukowy w IRMM (Instytucie Materiałów Odniesienia i Pomiarów) w Belgii, gdzie zajmowałem się badaniami z zakresu certyfikacji materiałów odniesienia, brałem udział w kilku turach porównań międzylaboratoryjnych.

Zdobyte doświadczenia przeniosłem do Polski: najpierw modyfikując programy nauczania chemii analitycznej – wprowadziłem do zajęć laboratoryjnych tematykę dotycząca szacowania niepewności pomiarowej, a następnie w latach 2004-2006 byłem głównym organizatorem 3 tur porównań międzylaboratoryjnych dla polskich laboratoriów badawczych w zakresie oznaczania analitów z grupy trwałych związków organicznych w próbkach środowiskowych.

 

Moja działalność dydaktyczna to zajęcia z chemii analitycznej a także z szeroko pojętej tematyki opracowywania wyników pomiarów analitycznych. Zapraszam na stronę domową Katedry Chemii Analitycznej Wydziału Chemicznego Politechniki Gdańskiej, gdzie można znaleźć opracowane przeze mnie materiały dydaktyczne. Prowadziłem i prowadzę liczne szkolenia z tematyki związanej z metrologią chemiczną. Od 6 lat prowadzę warsztaty z tematyki związanej z metrologią chemiczną w ramach corocznych Sympozjów GBC Rodzinnie. Od 2 lat uczestniczę jako wykładowca w corocznych Sympozjach Klubu Polskich Laboratoriów Badawczych POLLAB. (…)

 

konieczka2.jpg

Pałac Belwederski. Po nominacji.

Prezydent RP Bronisław Komorowski z prof. dr. hab. inż. Piotr Konieczką, żoną i synami.   

 

Dopowiem jeszcze za Piotrem Bieńkowskim, cofając się wstecz, że: (…) Po ukończeniu studiów w 1989 roku Piotr Konieczka podjął pracę w Katedrze Chemii Analitycznej Wydziału Chemicznego Politechniki Gdańskiej na stanowisku asystenta. W 1994 roku obronił rozprawę doktorską Pt. „Nowa metoda sporządzania gazowych mieszanin wzorcowych, której promotorem był prof. Jacek Namieśnik.

 

Następnie dr Piotr Konieczka odbył roczny staż podoktorski w Uniwersytecie Kraju Basków w San Sebastian w Hiszpanii, a w latach 2000-2002 dwuletni staż naukowy w Instytucie Materiałów Odniesienia i Pomiarów (IRMM) w Geal w Belgii.

 

W 2008 roku uzyskał tytuł doktora habilitowanego w zakresie nauk chemicznych. Jego rozprawa habilitacyjna „Jakość wyników pomiarów analitycznych. Problemy i wyzwania” była pierwszą z zakresu tej tematyki obronioną w Polsce.

 

konieczka3.jpg

 

W środowisku naukowym prof. P. Konieczka postrzegany jest jako specjalista z zakresu tematyki kontroli i zapewnienia jakości wyników pomiarów analitycznych, czego dowodem są liczne zaproszenia do wygłaszania wykładów na konferencjach i sympozjach organizowanych dla kadry naukowej i personelu laboratoriów analitycznych.

 

Mój Boże, gdyby doczekał tej nominacji ojciec Profesora, Rafał Konieczka. Pogadalibyśmy sobie o naszych dzieciach. Ale pozwólcie, że dam upust swoim odczuciom, wsłuchując się wirtualnie w słowa dochodzące z Domu Ojca. A siedzę sam w swoim pokoju, za oknem ciepły, jeszcze dobrze oświetlany zachodzącym słońcem wieczór. Cisza, którą właśnie przerwało bicie dzwonów z wierzy św. Prokopa. Po chwili dochodzą mnie ciche dźwięki Apelu Jasnogórskiego. Prawym okiem ogarniam przepiękną wiosenną zieleń, a przede mną nad biurkiem, w półcieniu Ukrzyżowany – według Jana Harasimowicza – rzeźba jakże wymowna. On patrzy na mnie i jakby mówił: Marianie, Rafał miał ci o tym wszystkim powiedzieć nazajutrz, ale On ci u nas, tak jak z wami, ciągle gdzieś tym rowerem jeździ…

 

Wielce Szanowny Panie Profesorze, z okazji nominacji my strzelnianie dumni z Pańskich dokonań składamy najserdeczniejsze gratulacje i życzymy dalszych sukcesów na polu naukowym, spokoju i miłości w życiu rodzinnym. Niech Bóg błogosławi Panu i całej rodzinie.

 

Marian Przybylski

Prezes Towarzystwa Miłośników Miasta Strzelna   

 

Fotografie Łukasz Kamiński, fotograf Prezydenta RP

 



komentarze (4) | dodaj komentarz

NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarność" w Strzelnie - cz. III

czwartek, 05 czerwca 2014 22:23

 

Niezależny Samorządny Związek Zawodowy

Rolników Indywidualnych „Solidarność” w Strzelnie – cz. III

 

0święti-wolności.jpg

 

W okresie stanu wojennego nie zaprzestano działalności związkowej. Grupa rolników z zdelegalizowanego NSZZ RI „Solidarność” niebawem poczęła spotykać się w domach działaczy z zachowaniem wielkiej ostrożności. Po pewnym czasie obrano sobie jako punkt tajnych spotkań Głuchą Puszczę w gminie Orchowo, u emerytowanego leśnika Stanisława Pijanowskiego. Konspiracyjnie, w ramach skrytych pod pojęciem rodzinnych spotkań oraz zwiedzania zbiorów regionalnych zgromadzonych w tamtejszej leśniczówce, omawiano sprawy związane z działalnością podziemia solidarnościowego. W spotkaniach tych uczestniczył również wikariusz strzeleński ks. Tomasz Peta, dzisiejszy abp głowa Kościoła katolickiego w Kazachstanie. W owym czasie najaktywniejszym z rolników z gminy Strzelno był Tadeusz Mateńko, który min. wespół z Janem Harasimowiczem, Romanem i Piotrem Bartoszcze, a także Stanisławem Lewickim – rzemieślnikiem ze Strzelna i Lechem Tomaszewskim z byłego zarządu regionu bydgoskiego NSZZ „Solidarność” spotkali się kilkadziesiąt razy w Głuchej Puszczy. Towarzyszyli im członkowie rodzin. Kamuflażem dla spotkań były dzieci działaczy, a także ich małżonki.

 

głuchapuszcza7.jpg

Leśniczówka Głucha Puszcza. Wspólne zdjęcie działaczy podziemnej "Solidarności", do którego pozują m.in.: od lewej: ks. Tomasz Peta i Stanisław Pijanowski. Pośrodku w ciemnej sukni Halina Mikołajska, NN, Stanisław Gzela, Madzia Harasimowicz, NN, Klara Lewicka, Tadeusz Mateńko, Jan Harasimowicz, Lech Tomaszewski oraz bracia Bartoszcze - Piotr i Roman.

 

głuchapuszcza5.jpg

Od lewej Klara Lewicka, NN, Halina Mikołajska, NN.

 

głuchapuszcza4.jpg

W okularach ks. Tomasz Peta, obok Halina Mikołajska. 

 

W jednym ze spotkań uczestniczyła również Halina Mikołajska – aktorka i opozycjonistka, sygnatariuszka Listu 59 i członkini Komitetu Obrony Robotników. Represjonowana w latach 70. Darzyła przyjaźnią Klarę i Stanisława Lewickich ze Strzelna, z którymi po wielokroć spotykała się. W stanie wojennym internowana była w Jaworzu, Gołdapi i Darłówku. Po odzyskaniu wolności nadal angażowała się w działania demokratycznej opozycji, utrzymując kontakty ze strzelnianami, min. poprzez spotkania w legendarnej Głuchej Puszczy. Podczas spotkań dzieliła się poglądami na funkcjonowanie państwa demokratycznego i wizjami wolnej i demokratycznej Polski. Była ona źródłem informacji, co dzieje się w podziemiu solidarnościowym w innych częściach kraju, dobrym aniołem dla działań wolnościowych strzelnian.

 

Aktywność strzelnian nie ustawała w okresie delegalizacji działalności związkowej. W grupkach udawali się na słynne „Msze za Ojczyznę”, którym przewodził sam ks. Jerzy Popiełuszko. W tych mszach udział brała min. rodzina Lewickich ze Strzelna: Klara, Lidia, Stanisław i Waldemar. Po zbrodni na osobie ks. Jerzego, strzelnianie uczestniczyli również w pogrzebie niezłomnego kapłana, a także odwiedzali jego grób w Warszawie. Podczas tych wyjazdów spotykali się z wieloma działaczami demokratycznymi, min. z Haliną Mikołajską, czy w Gdańsku z Lechem Wałęsą.  

 

głuchapuszcza1.jpg

Stanisław Lewicki, Jan Harasimowicz, Stanisław Gzela, Roman Bartoszcze.

 

Inną formę spotkań i objęcia opieką rolników indywidualnych podjął proboszcz i kustosz Sanktuarium Maryjnego w Markowicach ojciec Kazimierz Łabiński OMI.  Jak po latach wspomina były działacz NSZZ RI „Solidarność”, Kazimierz Halak: Po 13 grudnia 1981 r., czyli po wprowadzeniu stanu wojennego przez komunistów, ojciec Łabiński zabiegał o skupienie przy sanktuarium markowickim zdelegalizowanych związkowców. W tym celu zorganizował spotkanie, skrywając je pod wykładem profesorskim z jednej z dziedzin rolnictwa. Kiedy przyszło do prezentacji tematu, wystąpiłem ja i odczytałem wcześniej przygotowany przez proboszcza referat. Jak doszły mnie później słuchy, służby bezpieczeństwa próbowały „zaciągnąć języka” o tymże spotkaniu, a szczególnie, kto to był ów profesor. Kilka takich spotkań się jeszcze odbyło, jednakże inicjatywę duszpasterzowania rolnikom przejął ks. kan. Alojzy Święciochowski, dziekan i proboszcz strzeleński.

 

Większość działaczy spod znaku „Solidarności” rolniczej silnie zaangażowała się w duszpasterstwo rolników, które zawiązane przez Konferencję Episkopatu Polski w grudniu 1982 roku zaczęło działalność na naszym terenie w 1983 roku. Diecezjalnym duszpasterzem został powołany ks. kan. Alojzy Święciochowski ze Strzelna. Jego aktywna, choć ze wszech miar ostrożna działalność, nie dotykająca aspektów politycznych, zaowocowała uruchomieniem przy parafii w Strzelnie w 1989 roku Prymasowskiego Uniwersytetu Ludowego.

 

srolnikow1.gif

 

Okres przemian ustrojowych to czas powrotu do legalnej działalności NSZZ RI „Solidarność”. Aktywność rolników spod znaku „Solidarności” w legalizowaniu działań miała miejsce już podczas obrad okrągłego stołu. Przybrała nowego wymiaru tuż po wyborach z 4 czerwca 1989 roku. Rolnicy zrzeszeni w organizacji związkowej kierowanej przez Włodzimierza Wdowiaka uaktywnili się szczególnie w działalności Komitetu Obywatelskiego, który swoją zorganizowaną działalność rozpoczął w Strzelnie w kwietniu 1989 roku. Spotęgowanie działalności miało miejsce podczas pierwszych wolnych wyborów, które miały miejsce w maju 1990 roku. W trakcie trwającej prezydenckiej kampanii wyborczej 10 listopada 1990 roku Strzelno odwiedził Roman Bartoszcze, który wziął udział w wiecu zorganizowanym w sali Kina „Kujawianka”.

 

Stosunkowo wcześnie pierwszy przejaw dostrzegania przez Radę Narodową Miasta i Gminy Strzelno opozycji demokratycznej daje się zauważyć po wakacjach 1989 roku. Na sesji 25 września przewodniczący RN Franciszek Rosiński zapoznał radnych z pismem przewodniczącego WRN w Bydgoszczy mówiącym o możliwości włączenia  przedstawicieli strony opozycyjno-solidarnościowej na członków komisji problemowych. Podjęto uchwałę o uzupełnieniu spoza rady składów osobowych stałych komisji RN. Przy jednym głosie wstrzymującym uchwała przeszła. W skład komisji weszło kilku członków NSZZ RI „Solidarność”.

 

Członkowie „Solidarności” zarówno rolniczej, jak i robotniczej rozpoczęli ścisłą współpracę ze sobą. Powstała Międzyzakładowa Komisji Porozumiewawczej NSZZ „Solidarność”, na której czele stanął Józef Powałowski z Rzadkwina. W Komisji reprezentował on pracowników Przedsiębiorstwa PGR w Strzelnie.

 

Widomym przejawem zachodzących zmian ustrojowo-politycznych było nadanie wielkiemu orędownikowi „Solidarności” rolniczej prof. Andrzejowi Stelmachowskiemu, związanemu rodzinnie ze Strzelnem, tytułu Honorowego Obywatela Miasta Strzelna. Uroczystości miały miejsce 12 października 1989 roku podczas inauguracji Prymasowskiego Uniwersytetu Ludowego. Podczas dyskusji nad kandydaturą radny Zbyszek Nosek powiedział, że samo miasto winno być dumne, że taką postacią zostanie uhonorowane oraz, iż takim właśnie ludziom jak Profesor winno się takie zaszczyty udzielać. Radny Adam Franczak z Bożejewic również popierał tę kandydaturę, wysuniętą przez grupę radnych. Radny Feliks Dobrzyński zaznaczył w swym wystąpieniu, że pana Profesora zna osobiście i dobrze go pamięta z czasów jego przyjazdów na Zofijówkę. Zaznaczył, że jest to osoba godna wszystkich zaszczytów. Obecna na sesji dyrektor Wydziału Rolnictwa UW Ludwik Skowronek, jako przedstawiciel wojewody powiedział, że zna osobiście Profesora i przebywał w jego towarzystwie kilka razy. Zawsze, ale to zawsze bronił on interesów chłopa polskiego i całym sercem oddany jest sprawie wsi polskiej. Stwierdził. Że Profesor w pełni zasługuje na ten tytuł. Pozytywną opinię w imieniu TMMS wygłosił również obecny podczas obrad Kazimierz Chudziński. W wyniku głosowania, przy jednym głosie wstrzymującym, uchwałę przyjęto.

 

27 grudnia 1989 r. podczas sesji Rady Narodowej MiG Strzelno radny Zbyszek Nosek wniósł interpelację o zmianę nazw ulic: 15 Grudnia, Marcelego Nowotki i Gen. Karola Świerczewskiego, przywracając im odpowiednio stare nazwy: Św. Ducha, Kolejowa, Szeroka. Radny Eugeniusz Wegner postulował by wstrzymać się ze zmianą nazw ulic, gdyż rodzi ona koszty. Wywołało to ostry protest ze strony solidarnościowej. Ze strony Międzyzakładowego Komitetu Porozumiewawczego NSZZ „Solidarność” w sesji udział wzięli: Włodzimierz Wdowiak, Józef Powałowski, Jerzy Kruszyna, Kazimierz Halak, Zygmunt Beliński, którzy aktywnie uczestniczyli w obradach i poruszali sprawy najbardziej palące ich środowiska.

 

Halak mówił o oszukaniu rolników podczas skupu zbóż oraz o problemach z Przedsiębiorstwem Wodociągów w Tucholi. Powałowski ostro sprzeciwił się, by MO w Mogilnie, jako Rejonowemu Urzędowi Spraw Wewnętrznych przekazywać jakiekolwiek środki z budżetu gminy. Podczas głosowania jeden radny na znak protestu przeciw finansowaniu milicji opuścił salę obrad, a dwóch radnych wstrzymało się od głosowania. W obradach uczestniczył również Stanisław Lewicki, który poinformował o wystawieniu skarbony przez parafię Św. Trójcy w Strzelnie, do której zbierano pieniądze dla narodu rumuńskiego i ponowił apel o zbiórkę wśród radnych. Poparł on też projekt zmiany nazw ulic. Ostro wystąpiła również Adela Konieczka z Ostrowa, która postulowała o budowę wodociągu wiejskiego oraz poparła tych, którzy mówili o oszukaniu rolników podczas skupu zbóż.

 

Po majowych wyborach do Rady Miasta i Gminy w Strzelnie w 1990 r. Rada uznała, że dzień 27 maja, był dniem historycznym, bo po raz pierwszy w okresie powojennym, w pełni demokratycznym, wybrano nową radę. Ustawa o samorządzie terytorialnym z dnia 8 marca 1990 r. wprowadzała zupełnie nowy system prawny w ustroju władz terenowych. Wybrano 22 radnych, pośród którymi była grupa lewicowa – 7 radnych; ludowcy – 5 radnych PSL; grupa „Solidarnościowa” – 5 radnych; oraz bezpartyjni – 5 radnych. 31 maja odbyła się pierwsza sesja nowo wybranej Rady Gminy i Miasta w Strzelnie. Wybrano władze:

Przewodniczący: Bogusław Szadkowski,

Wiceprzewodniczący: Aniela Benedykcińska – NSZZ RI „Solidarność”, Stanisław Dziura – NSZZ RI „Solidarność”, Ludwik Woźnica.

Delegatem do Sejmiku Województwa Bydgoskiego wybrano Romana Fabiańskiego z NSZZ „Solidarność”.

 

Uchwalono zarząd 7 osobowy, do którego poza burmistrzem i dwoma zastępcami weszli: Czesław Smykowski, Wacław Borkowski, Kazimierz Roszak i Zygmunt Walkiewicz - NSZZ „Solidarność” RI. Zmieniono również uchwałę o nazwie rady przemianowując ją na Radę Gminy i Miasta Strzelno. O umieszczeniu w nazwie na pierwszym miejscu Gminy a dalej Miasta zadecydowała większość radnych pochodząca z terenu gminy. W komisji rolnej spoza rady znaleźli się ze wskazania NSZZ RI „Solidarność: Tadeusz Kobus i ks. kan. Alojzy Święciochowski.

 

Koniec pierwszej kadencja nowo wybranych władz samorządowych to osłabienie działań działaczy spod znaku rolniczej „Solidarności”. Zaktywizowały za to działania grup o poglądach lewicujących i agrarystycznych. W szeregi partii ludowej zaczęli wstępować byli działacze i członkowie rozwiązanej partii robotniczej. Następne lata nie wykazują już tak aktywnego funkcjonowania związku zawodowego NSZZ RI „Solidarność, który w połowie lat 90. został uśpiony.

 

Koniec części III – ostatniej

 

Ps.

Opracowałem kilkanaście biogramów działaczy rolniczej solidarności. Wiem, że powyższe opracowanie wymaga jeszcze wielu uzupełnień, które tak właściwie zależą od samych byłych członków i działaczy NSZZ RI „Solidarność”. Mniemam, że niebawem uda się dokonać tych uzupełnień i ewentualnych korekt.

 

To trzyczęściowe opracowanie poświęcam pamięci dwóm działaczom; Tadeuszowi Mateńce z Książa i Stanisławowi Lewickiemu ze Strzelna, którzy niestety, nie doczekali wczorajszej rocznicy.

 

Marian Przybylski

 



komentarze (0) | dodaj komentarz

środa, 27 maja 2015

Licznik odwiedzin:  839 652  

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

O moim bloogu

Z dziejów oraz teraźniejszości Strzelna, a także pogranicza kujawsko-wielkopolskiego i o wszystkim, co dotyka mojej małej ojczyzny.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 839652
Wpisy
  • liczba: 631
  • komentarze: 892
Galerie
  • liczba zdjęć: 0
  • komentarze: 0
Punkty konkursowe: 0
Bloog istnieje od: 1661 dni

Lubię to

Witam serdecznie na blogu Strzelno moje miasto 3. Nazywam się Marian Przybylski 14 sierpnia 2012 r. strzeli mi 60 lat. Z wykształcenia jestem rolnikiem, z drugiej profesji urzędnikiem samorządowym, z zamiłowania regionalistą, genealogiem i miłośnikiem swego miasta. Tutaj znajdziecie Państwo kontynuację mych dwóch pierwszych blogów o tym samym tytule, różniących się tylko cyframi. Czytając, poznacie dzieje Strzelna i pogranicza kujawsko-wielkopolskiego, dzień dzisiejszy, a także nieco polityki, od której choćby się chciało, to nie idzie uwolnić się. Jestem prezesem Towarzystwa Miłośników Miasta Strzelna, członkiem Wielkopolskiego Towarzystwa Genealogicznego "Gniazdo" oraz członkiem Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Ziemi Mogileńskiej. Kocham moje miasto, dlatego też ze wszech miar pragnę jego dobra. Napisałem kilka książek o regionie o tematyce historycznej. Nadal piszę, również artykuły do prasy regionalnej, roczników genealogicznych i na strony internetowe. Często podpisuję się pseudonimem Słowianin. Jeszcze raz zapraszam do lektury bloga i wszystkich moich publikacji.

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl