Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 202 646 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

http://m.ocdn.eu/_m/a3992a170cf5052a6c49537b0a8cdc07,0,1.gif

Kategorie

Spacerkiem po Strzelnie - cz. 70 Ulica Gimnazjalna - cz. 12

sobota, 08 sierpnia 2015 19:04

 

Kilkudniowa przerwa w kontaktowaniu się z Państwem spowodowana była wieloma czynnikami, z których zasadniczym był ten związany z awarią i przebudową programów mojego komputera. Podjął się tego zadania młody i bardzo zdolny informatyk Karol Kulik - polecam Państwu jego usługi. Zatem, dziś zapraszam do kolejnej części Spacerku po Strzelnie. Ta część, jak również trzyczęściowy artykuł o ulicach Strzelna przygotowałem już w lipcu, kiedy nie było jeszcze takich upałów.    

 

Spacerkiem po Strzelnie – cz. 70

Ulica Gimnazjalna – cz. 12

 

xgimx1.jpg

 

Po wyzwoleniu Strzelna przystąpiono do organizowania nauki w budynku przedwojennej Publicznej Szkoły Powszechnej nr 1 oraz w budynkach byłej „Dwójki”. Pracy nad zorganizowaniem szkoły podjął się nauczyciel Józef Buchwald. Dość szybko zdołano kilka klas umeblować i 18 lutego 1945 roku uroczyście z udziałem władz miejskich rozpoczęto nauczanie. W dniu otwarcia szkoły zapisanych zostało 740 dzieci z rocznika 1937-1937 . Pierwszą kadrę nauczycielską stanowili: Józef Buchwald – kierownik, Alfons Trzemżalski, Stefania Teresińska, Rozalia Głuszek, Janina Kurczewska, Leon Polus oraz w ramach pomocy: Izabela Jaroszewska, Aniela Nawrocka, Zielińska, Witkowski, Zdzisław Osiński i Dionizy Panek. W końcu lutego dołączył przedwojenny nauczyciel Filip Klemiński, który od 15 marca rozpoczął organizowanie Kursów Oświaty Dorosłych. Kierowanie tymi kursami powierzył mu inspektor szkolny z Mogilna Edward Zawadzki. Na kurs zapisało się wówczas 480 młodzieży w wieku od 14 do 18 lat.

 

W kwietniu do grona nauczycielskiego dołączają Karolina Uklówna, Bogdan Boesche i Maria Kitkowska. Ponadto zatrudnienie w szkole otrzymują: Irena Banach z Ciechrza i repatrianci z za Buga, Maria Górowa, oraz Hieronim i Karolina Norwid-Kudło. Od 28 maja Józef Buchwald odszedł do wojska, a jego obowiązki – kierownika szkoły przejął Leon Polus. Z nowym rokiem szkolnym 1945/1946 decyzją inspektoratu szkolnego szkoła ponownie została podzielona na Publiczną Szkołę Powszechną nr 1 i nr 2. Kierownikiem „Jedynki” pełniącym obowiązki został Filip Klemiński. Grono nauczycielskie stanowili: Karolina Uklówna, Maria Górowa, Rozalia Głuszek, Janina Kurczewska, Florian Michalak i Stefan Płócienniczak.

 

Ponieważ budynek „Dwójki” wymagał remontu, szkoła ta została umieszczona na piętrze „Jedynki” przy ulicy Szerokiej (Gimnazjalnej). Jej kierownikiem był Leon Polus. 5 września 1945 roku w budynku uruchomiona została Publiczna Szkoła Dokształcająca Zawodowa. Na jej czele stanął kierownik „Jedynki” Filip Klemiński”. W pierwszym naborze uczęszczało do klasy pierwszej 14 uczniów.

 

Początkowo szkoła borykała się z wieloma trudnościami i to zarówno kadrowymi, jak i wyposażeniowymi. Brakowało węgla i trzeba było naukę przerywać. Z czasem jednak wszystko okrzepło. Szczegółowe dzieje szkoły możemy poznać z kronik szkolnych, dlatego ograniczę się do przedstawienia dalszych dziejów tegoż budynku i samej szkoły w sposób skrótowy. Nadmienię, że od roku szkolnego 1945/1946 do połowy października 1962 roku w budynku funkcjonowały dwie szkoły podstawowe, „Jedynka” i Dwójka”. Budowę szkoły rozpoczęto w III kwartale 1959 roku. Kierownikiem nowej placówki został Józef Matuszkiewicz, były nauczyciel i zastępca kierownika „Jedynki” oraz dyrektor „Zawodówki”. Z chwilą oddania do użytku nowego obiektu szkolnego przy obecnej ulicy Kardynała Wyszyńskiego, „Dwójka” przeniosła się do niego, a budynek przy ulicy Gimnazjalnej (wówczas Generała Karola Świerczewskiego) stał się wyłącznie siedzibą Szkoły Podstawowej nr 1.

 

8 grudnia 1965 roku zmarł wieloletni kierownik „Jedynki” Filip Klemiński. Kolejnymi kierownikami oraz dyrektorami tej placówki byli: od 1964 roku Czesława Baran pełniąca obowiązki i zastępująca chorego kierownika, od 1967 roku Jan Beśka, od 1981 roku Bronisława Głodek, od 1989 roku Bogusław Szadkowski i 1994 roku Maria Świdowska. Pod koniec lat 70. przy szkole wybudowano nowe boisko sportowe z infrastrukturą lekkoatletyczną.

 

IMG_4963_1_1_NR_big.jpg

 

Szkoła w swych dziejach miała dwóch patronów. 1 maja 1975 roku, w związku z obchodami XXX rocznicy zwycięstwa nad faszyzmem nadano jej Generała Karola Świerczewskiego, które to imię od 1947 roku nosiła również ulica, przy której stała szkoła. W tym samym dniu ufundowany został szkole sztandar. 12 kwietnie 1991 roku, w okresie przemian ustrojowych nadano jej imię przedwojennego kierownika Jana Dałkowskiego, z biogramem którego zapoznaliśmy się niedawno. Wcześniej, bo 25 listopada 1981 roku, na niespełna trzy tygodnie od wprowadzenia stanu wojennego, na ścianie frontowej szkoły wmurowano tablicę pamiątkową czczącą Jana Dałkowskiego. Również Komenda Hufca ZHP w Strzelnie nadała imię szczepowi harcerskiemu działającemu przy SP 1. imię Jana Dałkowskiego. Był to właściwie początek kampanii programowej, która zwieńczona została pełnym uhonorowaniem bohatera.

 

IMG_7834.jpg

 

IMG_7820.jpg

 

 

IMG_7815.jpg

 

W 1999 roku w wyniku reformy oświatowej na bazie „Jedynki” uruchomione zostało Gimnazjum, którego dyrektorem została Maria Świdowska. Jednocześnie przeniesiono imię patrona szkoły Jana Dałkowskiego, nadając je nowej placówce oświatowej, która w pełnym brzmieniu nosiła nazwę Gimnazjum im. Jana Dałkowskiego w Strzelnie. Od 1 września 2012 roku rozszerzono człon zasadniczy nazwy szkoły, która od tegoż dnia nosi nazwę Gimnazjum z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Jana Dałkowskiego w Strzelnie

 

Wcześniej, bo w 1996 roku rozpoczęto przy „Jedynce” inwestycję, budowę hali sportowej. Budowa ciągnęła się latami i została ukończona w 2006 roku, stając się obiektem Gimnazjum. Do zagospodarowania pozostała jeszcze potężna kubatura przyziemia. Dzieje budowlane tego obiektu mogłyby stać się kanwą odrębnego i bardzo pasjonującego opowiadania. Pierwotnie miała to być hala sportowa z basenem. Zmieniający się wykonawcy, inspektorzy nadzoru, przeprojektowania, rosnące z roku na rok koszty, gorączka polityczna – wszystko to znalazło się na stronach miejscowych mediów. Wiadomo jest, że obiekt stał się jedną z głównych przyczyn ówczesnego zadłużenia Gminy Strzelno.

 

Ważniejszymi inwestycjami ostatnich kilku lat były: budowa boiska wielofunkcyjnego typy „Orlik” oraz termoizolacja budynku szkolnego. 30 kwietnia 2012 roku oddano do użytku boisko, zaś termoizolację obiektu wraz z wymianą stolarki otworowej i centralnego ogrzewania zakończono w 2014 roku. W międzyczasie doszło do zmian kadrowych w szkole. Od 2013 roku dyrektorem Gimnazjum jest Tadeusz Twarużek.

 

Kolejna część Spacerku po Strzelnie poświęcona będzie dziejom obecnego budynku Domu Kultury, onegdaj Kina "Kujawianka", a jeszcze wcześniej Domu Stowarzyszeń.

 

Marian Przybylski

 

 



komentarze (0) | dodaj komentarz

Spacerkiem po Strzelnie - cz. 69. Ulica Gimnazjalna - cz. 11

poniedziałek, 03 sierpnia 2015 16:32

  

Spacerkiem po Strzelnie – cz. 69

Ulica Gimnazjalna – cz. 11

 

Przypomnę, że w ramach cyklu artykułów Spacerkiem po Strzelnie znalazło się wiele biogramów zasłużonych strzelnian. Dzisiaj kontynuując opowiadanie o Szkole Podstawowej nr 1 pragnę przybliżyć biogram patrona tejże szkoły, jak i obecnego Gimnazjum z Oddziałami Dwujęzycznymi, Jana Dałkowskiego. Przed kilku laty opracowaliśmy razem z wnukiem Waldemarem biogram zasłużonego dyrektora. Obecnie wzbogacony wątkiem rodzinnym innymi danymi, uzupełnia tamtą wiedzę o nowe fakty z życia naszego bohatera.

 

Jan Dałkowski

Patron Gimnazjum z Oddziałami Dwujęzycznymi  

w Strzelnie

 

1 dalkowski.jpg

 

W poczcie zasłużonych strzelnian na poczesnym miejscu znajdujemy osobę szczególną, Jana Dałkowskiego, ostatniego przedwojennego kierownika Publicznej Szkoły Powszechnej nr 1 w Strzelnie. Nie był strzelnianinem z urodzenia. Przybył do miasta jako dojrzały mężczyzna, mając 27 lat. Tutaj ześrodkował swoje życie rodzinne, tutaj urodzili się jego dwaj synowie. Dość powiedzieć, że był nauczycielem wielce zaangażowanym w życie publiczne i społeczne naszego miasta. W okresie międzywojennym był członkiem niemalże wszystkich organizacji, jakie działały na terenie miasta. Mieszkańcy liczyli się z jego głosem i darzyli kierownika wielką estymą. On sam zajmował wysokie stanowiska we władzach miejskich, będąc radnym miejskim i członkiem Zarządu Miejskiego – społecznym wiceburmistrzem.

 

Jan Dałkowski urodził się 20 maja 1899 r. w Wielichowie w powiecie śmigielskim w Wielkim Księstwie Poznańskim, tzw. Prowincji Poznańskiej, obecnie województwie wielkopolskim. Jego rodzicami byli Andrzej Dałkowski (ur. w 1865 r.) syn Jana i Katarzyny Sobkowiak oraz Józefa Bzyl (ur. w 1869 r.) córka Stanisława i Angeli Sibilskiej. Rodzice związek małżeński zawarli w 1889 r. w Wielichowie. Ojciec, wraz z teściem Józefem Bzylem prowadzili wytwórnię wyrobów tytoniowych.

 

Edukację swą rozpoczął w wieku 6 lat w szkole katolickiej w Wielichowie. Po jej ukończeniu naukę kontynuował w Szkole Wydziałowej w Międzyrzeczu, a następnie w pilskim seminarium nauczycielskim. W 1917 r. przerwał naukę w związku z powołaniem do armii niemieckiej. W listopadzie 1918 r. wrócił do Wielichowa i zaangażował się w działalności podziemia narodowego. W grudni wstąpił do wielkopolskich wojsk powstańczych, tak zwanej kompani wielichowskiej i wziął udział w oswobodzeniu Wielichowa i okolicy. Oto fragmenty opracowania o powstańcach z Wielichowa, z którymi nasz bohater brał udział w walkach wyzwoleńczych:

 

(…) Ogółem stan kompanii wielichowskiej wynosił 300 powstańców w tym 236 w kompanii frontowej i 64 w garnizonowej. Broń i zaopatrzenie zdobywano i uzupełniano poprzez walkę, rozbrajanie Niemców oraz dostawy organizowane przez dowództwo powstania. Dowódcy kompanii wielichowskiej podlegała także pod względem taktycznym kompania wilkowska w sile 95 powstańców. W późniejszym okresie stan kompanii wielichowskiej uległ powiększeniu. Wielichowo stało się garnizonem powstańczym.

8 stycznia pod wieczór, zgodnie z rozkazem, stanęło na rynku wielichowskim ok. 400 powstańców. Tego samego wieczora kompania jako alarmowa wyruszyła do Wolsztyna, gdzie została zakwaterowana.

9 stycznia na patrolu zwiadowczym pod Kopanicą został ciężko ranny Stanisław Karczmarek z Gradowic (zmarł 11 stycznia).

(…)

30 stycznia po ogłoszonym alarmie oddział wyruszył do Kopanicy w celu wzmocnienia obrony i odparcia ataku Niemców na miasto. Po walce miasto pozostało w rękach powstańców.

Następnego dnia kompania zajęła pozycje w rejonie Kargowy. Wyznaczono posterunki rozpoczęto patrolowanie okolicy i wykonywanie zwiadów. Na jednym ze zwiadów dostał się do niewoli Franciszek Nijaki z Wielichowa.

Od 31 stycznia kompania wielichowska została włączona w skład 11 kompanii IV batalionu Grupy Zachodniej. Dowódcą kompanii został podporucznik Wojciech Eckert.

12 lutego rozpoczął się bój o Kargowę z liczniejszymi, regularnymi oddziałami niemieckimi. Do walki stanęło 314 powstańców z kompanii wielichowskiej i wilkowskiej. Z powodu przewagi Niemców i silnego ostrzału artyleryjskiego powstańcy zaczęli się wycofywać w stronę Kopanicy, do której częściowo zdołał wtargnąć nieprzyjaciel. Jednak dzięki ściągniętym posiłkom w sile kompanii z Wolsztyna, Niemcy zostali odrzuceni, a Kopanica utrzymana. W nocy 13 lutego nieprzyjaciel uderzył ponownie, używając tym razem gazów bojowych. Atak nie powiódł się. Powstańcy wykazali się bohaterstwem i ogromnym poświęceniem. Mimo wielokrotnej przewagi wroga nie chcieli opuszczać stanowisk. Woleli ginąć niż oddać nieprzyjacielowi wyzwoloną, polską ziemię. Wielu z nich walczyło do ostatniego naboju. W walce poległo 8 powstańców z Wielichowa, 1 z Gradowic i 1 z Łubnicy. (…)

 

2 130-131.JPG

 

W czasie Powstania Wielkopolskiego Jan Dałkowski walczył między innymi pod: Kargową, Kopanicą, Rakoniewicami, Rostarzewem, Wielkim Grójcem i Wolsztynem. W powstaniu udział brali krewni matki, Bzylowie z Wielichowa, z których, Kazimierz poległ 12 lutego 1919 r. pod Kargową. Jan Dałkowski został pośmiertnie Uchwałą Rady Państwa nr 12.31-0.1063 z dnia 31 grudnia 1958 roku odznaczony Wielkopolskim Krzyżem Powstańczym.

 

Po zakończeniu walk kontynuował naukę w Poznaniu na kursach seminaryjnych. Ukończył je złożeniem pierwszego egzaminu nauczycielskiego 12 lutego 1920 r. Później dokształcał się na Wyższych Kursach Nauczycielskich, składając egzaminy: nauczycielski i wydziałowy. W zawodzie nauczycielskim pracował do sierpnia 1922 roku w Publicznej Szkole Powszechnej w Trzuskołoniu (obecnie gmina Niechanowo w powiecie gnieźnieńskim), a następnie od 1 września 1922 roku w Państwowej Szkole Wydziałowej w Mogilnie. Ukończył kurs instruktorski Przysposobienia Wojskowego (PW) oraz Szkołę Podchorążych Rezerwy Piechoty w Śremie. Była to koedukacyjna placówka oświatowa, działająca w latach 1921-1929 i kształciła młodzież na poziomie średnim. 1 września 1926 roku został przeniesiony do Strzelna, gdzie objął posadę pierwszego nauczyciela i tymczasowego kierownika Publicznej Szkoły Powszechnej. Po okresie próbnym 1 stycznia 1927 roku Kuratorium w Poznaniu powierzyło mu stałą posadę kierownika PSP w Strzelnie. Kierował pracą 12 nauczycieli, którzy uczyli 508 dzieci. W pierwszym roku pracy w Strzelnie organizuje liczne uroczystości rocznicowe oraz wycieczkę szkolną klas VI i VII do Gniezna. Jedną z uroczystości, w której udział wzięli reprezentanci władz miejskich i powiatowych były obchody 25-lecia strajku szkolnego we Wrześni. Tę aktywną pracę kontynuował również w latach następnych.

 

3 pałuczanin 1935.10.27 nr127.JPG

 

Za jego staraniem w 1930 roku przeprowadzono gruntowny remont obiektów szkolnych przy placu Świętego Wojciecha. Wówczas też pobudowano nowe ogrodzenie szkoły wg projektu architekta Wróblewskiego z Inowrocławia. Kolejny remont miał miejsce w 1932 roku. W trakcie jego trwania urządzono w szkole trzy pracownie: geograficzną, przyrody żywej i historyczną.

 

Rozwijając współpracę z organizacjami społecznymi takimi jak Związek Pracy Obywatelskiej Kobiet, Związek Strzelecki i Sodalicja Marjańska sprawił, iż organizacje te objęły patronatem ok. 250 ubogimi dziećmi. 22 grudnia 1932 roku Jan Dałkowski został odznaczony Medalem Niepodległości. Ciekawą inicjatywą było dobrowolne opodatkowanie się w 1933 roku grona nauczycielskiego na rzecz bezrobotnych nauczycieli. W II półroczu tegoż roku zaprowadzono w szkole samorząd klasowy. Jan Dałkowski był jednocześnie kierownikiem Przemysłowej Szkoły Dokształcającej w Strzelnie, która swą siedzibę miała również w budynku przy ulicy Szerokiej (Gimnazjalnej).

 

W wydanej w 1933 r. jednodniówce Publicznej Szkoły Powszechnej pt. "Z Życia Naszej Szkoły", a przygotowanej przez Jana Dałkowskiego i grono uczniów klas VI i VII-mych, autor stwierdził m.in.: Szkoła nie tylko uczy, ale i wychowuje. Wychowujemy młodzież w duchu religijnym i państwowym (...) Młodzież szkolna to przyszli obywatele Polski, to nasza polska przyszłość. Muszą to być jednostki jak najwięcej świadome swych obowiązków wobec Państwa, które będą codziennie pracowały, a w czasie walki będą gotowe każdej chwili chwycić za broń (...). W owym czasie w szkole prężnie działały dwie drużyny harcerskie, Kółko historyczne przy Pracowni historycznej, Biblioteka uczniowska, Koło Młodzieży PCK, Pracownia geograficzna i Pracownia przyrodnicza, Kółko Miłośników Radia, Kółko Szkolne Ligi Morskiej i Kolonijnej, Kółko Misyjne, Sklepik szkolny oraz Kółko Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej. Poza pracą zawodową prowadził rozległą działalność społeczną.

 

4 gaz. byd. 1928.02.28 R.7 nr48.JPG

 

Liczba dziatwy szkolnej rosła z roku na rok, szkoła przy ul. Gimnazjalnej robiła się co raz ciaśniejsza. Przez szereg lat zabiegał o jej rozbudowę. W końcu udało się zdobyć środki i w 1938 roku rozpoczął budowę piętrowego skrzydła południowego wraz z wieżą i zapleczem. Budynek w surowym stanie i z wykończonym parterem gotowy był w sierpniu 1939 roku do częściowego zasiedlenia. Wybuch II wojny światowej przeszkodził tym planom.


Jan Dałkowski prowadził również ożywioną pozaszkolną działalność publiczną. W 1928 r. został mianowany asystentem prokuratury przy strzeleńskim Sądzie Powiatowym, a trzy lata później ławnikiem tegoż sądu. W latach 1932-1938 był zastępcą Burmistrza Strzelna. Ponadto był wiceprezesem Zarządu Ogniska ZNP, przewodniczył miejscowemu Związkowi Strzeleckiemu i był członkiem Ochotniczej Straży Pożarnej. W latach 1930-1933 sprawował funkcję redaktora naczelnego strzeleńskiej gazety "Nadgoplanin". O1934 roku był członkiem zarządu Związku Weteranów. Był stałym prelegentem niemalże wszystkich uroczystości miejskich.


Za swą działalność został uhonorowany: Medalem Niepodległości, Odznaką Pamiątkową Wojsk Wielkopolskich, Brązowym Medalem za Długoletnią Służbę, Srebrnym Krzyżem Zasługi oraz pośmiertnie Wielkopolskim Krzyżem Powstańczym. W Strzelnie założył rodzinę. Poślubił Wandę Annę Popławską ur. 31 maja 1909 roku w Dębnie, córkę Ignacego i Pelagii z Trampoczyńskich. Małżonkowie mieli dwóch synów: Macieja Jana (ur. 19.01.1933 r. w Strzelnie – zm. 17.10.1986 r.) i Bartłomieja Jana (ur. 01.10. 1937 r. w Strzelnie – zm. 20.07.1981 r.). 


W 1939 r. został aresztowany przez Niemców i osadzony, w urządzonym na strzelnicy Bractwa Kurkowego (terny niedaleko dzisiejszego Stadionu Miejskiego), obozie zwanym „Bereza”. Po kilku dniach zwolniono go, jednak wkrótce ponownie aresztowano. Dnia 25 listopada 1939 r., wraz z innymi więźniami, został rozstrzelany w Lasach Miradzkich. Jego ciało spoczęło w zbiorowej mogile pod Cienciskiem.

 

Marian Przybylski

 



komentarze (0) | dodaj komentarz

Brzydkie Kaczątka w Strzelnie

sobota, 01 sierpnia 2015 15:23

 

20150728_152537.jpg

 

Brzydkie Kaczątka w Strzelnie

 

Od wtorku do wczoraj przez centrum Strzelna przejechało kilkaset uroczych samochodów marki Citroën 2CV – „Brzydkie kaczątka”. O ich przejeździe dowiedziałem się od kolegi Jana Szarka, który od lat kibicuje temu samochodowi, choć sam na co dzień jeździ Mercedesem. Otóż, odwiedził on mnie w poniedziałek i zakomunikował, że w czwartek udaje się na światowy zlot „Cytrynki” do Torunia. Przez pół godziny opowiadał mi o tym niezwykłym samochodzie, który zapewne znacie ze znakomitych komedii z cyklu „Żandarm…” z udziałem Louisa de Funés i szalonej zakonnicy.

 

20150728_154123_resized.jpg

 

20150728_154127.jpg

 

- Citroёn 2CV – zaczął opowiadać mój starszy kolega Jan – to samochód osobowy, niegdyś produkowany przez firmę Citroën. Dopowiem, że w latach 1949 - 1990. Przez 41 lat produkcji powstało blisko 3 900 tysięcy takich aut. Klasy popularnej, maksymalnie uproszczone, tanie w produkcji i utrzymaniu. Kierowca i pasażerowie nie mogli liczyć na żadne wyposażenie umilające podróż, a mimo tego 2CV stał się najbardziej popularnym z kultowych samochodów na świecie.

 

20150728_154131.jpg

 

Dyrektor Citroëna w 1936 roku postawił przed konstruktorami zadanie zbudowania popularnego samochodu, rzucając hasło „cztery koła pod parasolem”. Samochód miał mieć miejsce dla 4 osób i dla 50 kg bagażu, być ekonomicznym i zapewniać komfort jazdy, prędkość 50 km/h. Nadto miał być prosty konstrukcyjnie, ale oryginalny, mały a jednocześnie przestronny. Szef  Citroëna polecił konstruktorom: „chcę aby w aucie mogły wygodnie pomieścić się cztery osoby wraz z koszykiem zawierającym 60 jaj i by podczas jazdy z prędkością 50 km/h nie zrobiła się jajecznica".

 

20150728_154200.jpg

 

20150728_154219.jpg

 

Prace konstrukcyjne zostały zakończone w 1938 r., a do maja 1939 r. zbudowano 250 prototypowych samochodów. Wybuch wojny przeszkodził w prezentacji pojazdu. Przed wkroczeniem Niemców do Paryża zniszczono prototypowe egzemplarze samochodów aby nie wpadły w ich ręce. Pozostał tylko jeden i dokumentacja konstrukcyjna. Niemcy ich nie znaleźli.

 

20150728_154443.jpg

 

Prototypowy samochód z 1939 r. miał koncepcję konstrukcyjną późniejszego seryjnego 2CV, który miał taką samą linię nadwozia, ten sam kształt okien i również składany płócienny dach. Posiadał silnik dwucylindrowy ustawione przeciwsobnie (boxer), ale nie był chłodzony powietrzem, jak powojenne 2 CV, lecz wodą – chłodnica była ustawiona za silnikiem. Silnik prototypowej 2CV miał pojemność 375 cm³. Średnica cylindra i skok tłoka miały jednakowy wymiar 62 mm, moc silnika 8 KM. Skrzynia przekładniowa miała trzy biegi do jazdy w przód i jeden bieg wsteczny, nie było synchronizacji biegów, a sterowanie skrzynia odbywało się podobnie jak we współczesnych modelach 2CV, za pomocą dźwigni umieszczonej w przegrodzie czołowej (w desce rozdzielczej). Nie było rozrusznika, w zamian zamontowano na stałe korbę rozruchową. Nadwozie zbudowano z płaskich blach ze stopu lekkiego. Maska silnika prototypowego wozu miała rowki usztywniające. Dach wykonany był z płótna.

 

20150728_154449_resized.jpg

 

20150728_154527_resized.jpg

 

Citroena 2CV zaprezentowano na Salonie Paryskim w 1948 r. i od tego momentu zyskał on miano najbrzydszego samochodu świata. Nazywano go „Brzydkim Kaczątkiem”. Wersja powojenna różniła się mocno od przedwojennego prototypu. Samochód miał dwa reflektory, dwie wycieraczki przedniej szyby, rozrusznik elektryczny, kierunkowskazy oraz inną maskę silnika. Silnik o tej samej pojemności miał moc o 9 KM i był chłodzony powietrzem. Zamiast tradycyjnego rozdzielacza zapłonu zastosowano zwykły przerywacz prądu. Skrzynia przekładniowa z 4 biegami do jazdy w przód, z synchronizacją, hydrauliczny układ hamulcowy na dwie osie. Pojazd otrzymał rewelacyjne sprzężone zawieszenie.

 

20150728_154745.jpg

 

Wewnętrzne ściany nadwozia pozbawione były obić tapicerskich. Fotele ukształtowano z rurek stalowych, na których rozpięto materiał podtrzymywany paskami gumowymi z zaczepami. Samochód mimo swojej brzydoty zdobył uznanie, chętnie był kupowany nawet przez wymagających klientów. Poziom produkcji modelu podstawowego i jego odmian stopniowo rósł. Szczyt osiągnął w latach 70. Oprócz fabryki we Francji model 2CV montowano, a następnie produkowano w Portugalii w liczbie do 50 tys. sztuk rocznie. W końcowym okresie powstawał tylko w tym zakładzie, tj. do 1990 roku.

 

20150728_154537.jpg

 

Toruński zlot to już 21 Światowy Zlot Miłośników Citroëna 2CV. Rozpoczął się w środę i trwać będzie do poniedziałku. Przybyło blisko 2 500 Citroën’ów, głównie 2CV, a posród nimi również pojazdy z Australii i Nowej Zelandii. W poniedziałek start do rajdu samochodowego „Poznaj piękno Morza Bałtyckiego”, który trwać będzie do 8 sierpnia. Od 9-10 sierpnia możemy spodziewać się powrotów cytrynek i ich przejazd przez Strzelno.

 

Marian Przybylski

 



komentarze (0) | dodaj komentarz

Marian z Mirkiem - Rozmowa pierwsza

środa, 29 lipca 2015 20:08

 

ndiabły1.jpg

 

Marian z Mirkiem

Rozmowa pierwsza

 

Słyszałem kiedyś cytat autorstwa Józefa Maciejewskiego o kobiecie: Gdyby w kobiecie nie panował anioł razem z diabłem, nie byłaby interesująca. Ów autor wydedukował ową myśl zapewne wynikiem doświadczeń własnych lub obserwacji. Dlaczego przytaczam ten cytat, ano dlatego, że dziś usłyszałem podobne stwierdzenie. Otóż, rozmawiając o zachowaniach i postawach niektórych strzelnian usłyszałem z ust Mirka, że za tą miejscową wierchuszką, a nawet za większością – i to ogromną – musi chodzić w parze anioł z diabłem.

 

- Co ty gadasz – odparłem Mirkowi – za każdym z nas chodzi anioł stróż, ten piękny, w długiej szacie, ze skrzydłami i ostrzega nas przed czyhającym za węgłem, a nawet na prostej drodze, niebezpieczeństwem.

- A ja ci mówię, że niemalże za każdym z nas i za tymi, których wspominałem, skubańcy chodzą razem. A na ten przykład przypatrz się tym z pierwszych ławek. Kiedy tak klęczą i walą się w piersi, to czynią to po to, by udobruchać swojego stróża. Jak wyjdą z kościoła, to dla równowagi, by diabeł się nie obruszył, przyklejają łatki i obrabiają dupy komu popadnie, nawet swoim spowiednikom.

 

ndiabły2.jpg

 

Nic nie odpowiedziałem. Chwilę zastanowiłem się i szybko zmieniłem temat, przechodząc do polityki. Nie zdążyłem rozwinąć wątku, a Miras wali:

- Jak za nami chodzą anioł z diabłem w parze, to za tymi z sejmowej ławy, z sejmików i rad powiatowych i gminnych i w ogóle politykierami i tzw. rządzącymi całe tabuny. Chłopie, za takim wójtem, burmistrzem czy prezydentem po trzy pary dobra ze złem się wlecze. Chyba, że duże miasto, to wówczas po plutonie z każdej opcji. Za tymi z sejmu i rządu to już kompania aniołów i diabłów za każdym z „wybrańców narodu”.

 

ndiabły3.jpg

 

Po chwili namysłu odrzekłem - może masz rację. Przecież z dziewięciu zastępów anielskich, tylko archanioły i anioły opiekują się ludźmi podczas ich życia codziennego, służąc wsparciem i oddalają niebezpieczeństwo. Gabryel, Rafał i Michał to zaledwie trójka z nieprzeliczonej rzeszy aniołów. Większość aniołów nie ma imienia i pełni swą funkcję nie szukając chwały ziemskiej, zadawalając się chwałą niebieską. Samo życie, to tak jak z nami. Choć pośród nami jest wielu, jeżeli nie większość, którzy ową chwałę chcieliby już mieć, teraz, zaraz, nie czekając na tę niebieską – najważniejszą. A czy ty wiesz, że diabły to też anioły, tylko te upadłe i przegnane z nieba do piekła?

 

Mirek długo nie zastanawiał się i odwalił mi:

- Kochany, w „Piekle” Dantego i „Raju utraconym” Miltona znajdziesz malownicze obrazy walki między aniołami zbuntowanymi prowadzonymi przez Szatana i dobrymi pod wodzą archanioła Michała ubranego w zbroję i wywijającego mieczem. Jak myślisz, o co, albo o kogo oni walczą? – nie czekając długo odpowiedział - O nas o ludzi i jak świat stary żadna ze stron tej walki jeszcze nie wy-gra-ła – sylabizując rzekł mój kolega.

 

ndiabł4.jpg

 

Obaj jednocześnie odwróciliśmy się za siebie, by sprawdzić ile to ichmości stoi za nami. Niestety, są niewidzialni i nijak z nimi pogadać. Może i dobrze, bo niektórzy z polityków mogliby ich skłonić do wyznawania jedynie ich słusznych poglądów. Przykładów ludzkich nie trzeba długo szukać... Parafrazując zaś cytowanego na wstępie Maciejewskiego zakończę tę naszą rozmowę tak:

Gdyby w polityku nie panował anioł razem z diabłem, nie byłaby on interesującym dla mediów.

 

Rozmawiali:

Dwaj panowie M

 

Obrazy pochodzą z różnych stron internetowych

 



komentarze (3) | dodaj komentarz

Spacerkiem po Strzelnie - cz. 68 Ulica Gimnazjalna - cz. 10

niedziela, 26 lipca 2015 13:37

 

Spacerkiem po Strzelnie – cz. 68

Ulica Gimnazjalna – cz. 10

 

W ciągu ulicy Gimnazjalnej przechodzimy pod kolejną posesję oznaczoną numerem 15. Na chwilę zatrzymajmy się przy tym domu. Dawniej było tutaj gospodarstwo rolne. Zrujnowane budynki w latach 60. rozebrał kamieniarz Stanisław Pułkownik i wystawił na ich miejscu nowy dom piętrowy wraz z zakładem kamieniarskim. Tutaj przeniósł wcześniejszą działalność, którą niegdyś prowadził w narożniku ulicy Klasztornej z Placem Świętego Wojciecha. Obecnie mieszka tutaj jego małżonka Zuzanna wraz z córką Dorotą i zięciem Andrzejem, Repulakami. Pani Dorota była nauczycielką i wieloletnią radną miejską. Obecnie jest radną powiatową i członkiem Zarządu Powiatu Mogileńskiego. Stanisław Pułkownik specjalizował się w produkcji pomników nagrobnych. Po dzień dzisiejszy wiele jego pomników znajdujemy na strzeleńskich, jak i okolicznych cmentarzach. Zmarł w 2003 roku i został pochowany na starej strzeleńskiej nekropolii przy ul. Kolejowej. 

 

xgimx1.jpg

 Fot. Heliodor Ruciński

 

Kolejna posesja oznaczona numerem 17 to budynek Gimnazjum, niegdyś Szkoła Podstawowa nr 1, a jeszcze wcześniej mieściła się tutaj szkoła ewangelicka. Uczyły się tutaj dzieci mieszkańców Strzelna narodowości niemieckiej. Pierwotny wygląd budynku był o wiele skromniejszy, niż to, co widzimy dzisiaj. Piętrowe skrzydło północne, przystawione było do również piętrowego, ku zachodowi wysuniętego ryzalitu, zwieńczonego trójkątnym szczytem. Całość pokryta była dachami dwuspadowymi ceramicznymi i została wystawiona w latach 80. XIX wieku. Budynek był typową budowlą z przeznaczenie na cele szkolne, z cegły nieotynkowanej z czteroma klasami i dwoma mieszkaniami dla nauczycieli. Dopiero w 1938 roku szkołę rozbudowano, dodając doń skrzydło południowe, wraz z wieżą obserwacyjną i obecnym wejściem głównym. Prace budowlane zakończono w sierpniu 1939 roku. Wnętrza na parterze były gotowe na przyjęcie dzieci już we wrześniu. Do wykończenia pozostały klasy na piętrze, których w nowym skrzydle było osiem. Łącznie Publiczna Szkoła Powszechna nr 1 miała 12 klas, w budynku przy ul. Szerokiej (Gimnazjalnej). Dzieci polskie naukę w nowej części rozpoczęły dopiero w 1945 roku.

 

xgimx11.jpg

Grono pedagogiczne PSP 1 Czesława Wolsztyniakówna, Bylicka, Kamińska, Józef Buchwald, Filip Klemiński, Edward Igliński, Stefan Osiński, Uhlówna, Kozłowski, siedz. Maria Fiebiżanka, kier. Jan Dałkowski, Pietrzyńska, Zellmer, Haniszówna - 1932 rok

 

Początek nauki w języku polskim w budynku obecnego Gimnazjum rozpoczęto 1 listopada 1926 roku. Wówczas to Publiczna Szkoła Powszechna - katolicka w Strzelnie otrzymała  jedno pomieszczenie w tymże budynku, czyli szkole ewangelickiej przy ul. Szerokiej (Gimnazjalnej). Wcześniej pomieszczenie to zajmowała Szkoła Wydziałowa. W związku ze spadkiem ilości dzieci wyznania ewangelickiego w następnym 1927 roku szkole katolickiej przydzielono dwa kolejne pomieszczenia klasowe, tak, że szkoła katolicka dysponowała w tym budynku już trzema klasami. Dzieci ewangelickie uczęszczał wówczas do jednoklasowej szkoły o liczbie 66 uczniów z miasta i najbliższej okolicy, w której uczył jeden nauczyciel – kierownik tej szkoły Bilau.

 

xgimx3.jpg

 

xgimx4.jpg

 

xgimx5.jpg

 Fragmenty "Kroniki szkolnej"

 

1 września 1931 roku jednoklasowa szkoła ewangelicka została zlikwidowana. Dzieci ewangelickie od tego dnia pobierały naukę w siedmioklasowej szkole polskiej – Publicznej Szkole Powszechnej, w odrębnej czterooddziałowej klasie z językiem wykładowym niemieckim. Uczęszczało do tej klasy 32 dzieci z gminy szkolnej Strzelno oraz z Łąkiego, Ciechrza Górnego, Sławska Małego i Strzelec. Na początku kwietnia 1933 roku, przy byłej szkole ewangelickiej przy ulicy Szerokiej (obecna Gimnazjalna), założono ogródek szkolny. Grunt na ten cel przekazał kierownik szkoły, który areał wygospodarzył ze swojego służbowego ogrodu.

 

xgimx9.jpg

Jasełka - 1932 rok PSP nr 1.

 

xgimx10.jpg

Próba teatrzyku kukiełkowego - PSP nr 1 1932 rok. 

 

Do 1933 roku siedziba Publicznej Szkoły Powszechnej w Strzelnie – katolickiej mieściła się przy Placu Świętego Wojciecha. Tam znajdowały się dwa budynki szkolne: parterowy i piętrowy. Nadto dzierżawiono jedno pomieszczenie od Sipiorskiego, obok Rzeźni Miejskiej. Z chwilą otrzymania pomieszczenia – klasy w szkole ewangelickiej z dzierżawy zrezygnowano. Nawet po przejęciu całego budynku po szkole ewangelickiej siedziba Publicznej Szkoły Powszechnej mieściła się nadal przy Placu Świętego Wojciecha. Od 1926 do 1933 roku szkołą kierował Jan Dałkowski, nauczyciel z tzw. kursami wyższymi.

 

xgimx6.jpg

Nauczycielki PSP nr 1 w jednolitych fartuszkach - 1932 rok.

 

xgimx8.jpg

 Szkolne przedstawienie teatralne - 1932 rok.

 

Z nowym rokiem szkolnym 1933/1934 została wprowadzona nowa ustawa szkolna reformująca dotychczasowe szkolnictwo podstawowe i średnie. Wówczas też rozdzielono szkoły na dwie placówki oświatowe: Publiczną Szkołę Powszechna nr 1 i Publiczną Szkołę Powszechną nr 2. „Jedynka”, na której czele stanął Jan Dałkowski swoją siedzibę miała przy ulicy Szerokiej (Gimnazjalnej). Nadto korzystała z dwóch sali w małym budynku przy Placu Świętego Wojciecha i dwóch sali przy ul. Kolejowej, po zlikwidowanej szkole wydziałowej. „Dwójka” miała swoją siedzibę przy Placu Świętego Wojciecha, w piętrowym budynku szkolnym, a kierował nią Mieczysław Barański.

 

xgimx7.jpg

Szkolne przedstawienie teatralne - 1932 rok. 

 

Pierwszy pełny skład grona nauczycielskiego „Jedynki” to Jan Dałkowski – kierownik oraz nauczyciele: Filip Klemiński, Tomasz Grząbka, który dotychczas był nauczycielem w szkole wydziałowej, Jan Wawrzyniak, Karolina Uklówna, Helena Haniszówna, Magdalena Witczakówna, Janina Barańska, Bogdan Boesche, Jan Szczepański, Niemka Zellmer – w klasie ewangelickiej.

 

xpow16.jpg

W lewej górnej części zdjęcia widać więźbę dachową dobudowywanego skrzydła PSP nr 1 w Strzelnie - wiosna 1939 roku. 

 

Jak już wspomniałem, w 1938 roku staraniem kierownika Jana Dałkowskiego przystąpiono do rozbudowy obiektu szkolnego. Niestety wybuch wojny przerwał prace wykończeniowe na piętrze dobudowanego południowego skrzydła szkolnego. Wcześniej na zapleczu szkoły zorganizowano boisko sportowe, zarówno szkolne, jaki i dla Klubu Sportowego „Kujawianka”. W czasie wojny i okupacji niemieckiej w części starej budynku zorganizowano szkołę dla dzieci niemieckich. Nauczycielem w niej był Niemiec Willy Deylitz, przedwojenny nauczyciel klasy ewangelickiej.

 

CDN

 

Marian Przybylski

 



komentarze (1) | dodaj komentarz

niedziela, 28 sierpnia 2016

Licznik odwiedzin:  1 343 079  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O moim bloogu

W przyszłym 2017 roku będę miał 65 lat, 45 lat pracy zawodowej oraz 40 lat pracy twórczej. Zapewne przejdę również na emeryturę. Mniemam, że nadal będę wiódł życie pisarskie, ż...

więcej...

W przyszłym 2017 roku będę miał 65 lat, 45 lat pracy zawodowej oraz 40 lat pracy twórczej. Zapewne przejdę również na emeryturę. Mniemam, że nadal będę wiódł życie pisarskie, życie regionalisty, który para się dziejami oraz teraźniejszości Strzelna, a także pogranicza kujawsko-wielkopolskiego. Będę pisał o wszystkim, co dotyka mojej małej ojczyzny i mieszkających tutaj ludzi...

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1343079
Wpisy
  • liczba: 791
  • komentarze: 1533
Galerie
  • liczba zdjęć: 0
  • komentarze: 0
Punkty konkursowe: 0
Bloog istnieje od: 2120 dni

Lubię to

Witam serdecznie na blogu Strzelno moje miasto 3. Nazywam się Marian Przybylski 14 sierpnia 2012 r. strzeli mi 60 lat. Z wykształcenia jestem rolnikiem, z drugiej profesji urzędnikiem samorządowym, z zamiłowania regionalistą, genealogiem i miłośnikiem swego miasta. Tutaj znajdziecie Państwo kontynuację mych dwóch pierwszych blogów o tym samym tytule, różniących się tylko cyframi. Czytając, poznacie dzieje Strzelna i pogranicza kujawsko-wielkopolskiego, dzień dzisiejszy, a także nieco polityki, od której choćby się chciało, to nie idzie uwolnić się. Jestem prezesem Towarzystwa Miłośników Miasta Strzelna, członkiem Wielkopolskiego Towarzystwa Genealogicznego "Gniazdo" oraz członkiem Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Ziemi Mogileńskiej. Kocham moje miasto, dlatego też ze wszech miar pragnę jego dobra. Napisałem kilka książek o regionie o tematyce historycznej. Nadal piszę, również artykuły do prasy regionalnej, roczników genealogicznych i na strony internetowe. Często podpisuję się pseudonimem Słowianin. Jeszcze raz zapraszam do lektury bloga i wszystkich moich publikacji.

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl